Historyczny awans Mai Chwalińskiej do finału Rolanda Garrosa. Ograła Dianę Sznajder w dwóch setach

2026-06-04 20:17

Maja Chwalińska dokonała niezwykłego wyczynu, awansując do finału wielkoszlemowego turnieju Roland Garros. W zaciętym półfinale reprezentantka Polski pokonała Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4. W decydującym starciu na paryskich kortach zmierzy się z Mirrą Andriejewą. „Czasami jestem szalona, ale staram się zachować spokój. Wewnątrz mnie jest jednak burza” – przyznała tuż po wygranej piłce meczowej.

Roland Garros PREMIE: Ile zarobiła Maja Chwalińska w Paryżu? Fortuna!

i

Autor: EPA/ PAP

Zaraz po przypieczętowaniu zwycięstwa nad Dianą Sznajder nasza zawodniczka nie kryła ogromnych emocji w trakcie pomeczowego wywiadu udzielanego bezpośrednio na płycie paryskiego obiektu.

– Szczerze, to jest sen. Nie wiem, co się dzieje. Nie wiem, co powiedzieć przepraszam, jestem po prostu bardzo szczęśliwa

Zapytana o swoje samopoczucie po wyczerpującym maratonie spotkań, wliczając w to rundy kwalifikacyjne, Polka z uśmiechem zjednała sobie kibiców zgromadzonych na trybunach kortu Philippe'a Chatriera.

– Nie czuję się zbyt dobrze. To wyzwanie, ale to szlem. mierzyć się z zawodniczkami z topu "dzień po dniu". Nie zamierzam narzekać

– Czasami jestem szalona, ale staram się zachować spokój. Wewnątrz mnie jest jednak burza. Staram się być skoncentrowana, to pomaga mi grać najlepszy tenis

Zwycięstwo w tym spotkaniu sprawiło, że polska tenisistka stała się pierwszą w Erze Open zawodniczką z kwalifikacji, która dotarła do wielkoszlemowego finału we Francji.

– Na razie pozwólcie mi się pocieszyć tym momentem, chcę trochę pooddychać. Pocieszyć się, a potem dobrze zregenerować, by zagrać najlepiej jak się da

Maja Chwalińska przed szansą na tytuł w Paryżu

Zaraz po opuszczeniu placu gry, jeszcze przed zejściem do szatni, reprezentantka Polski udzieliła krótkiej wypowiedzi Pawłowi Kuwikowi, reporterowi polskiego oddziału stacji Eurosport.

– To była niezwykła batalia, ten pierwszy set... Jestem fanką Diany [Sznajder], myślę, że to był kosmicznie ciężki mecz dla mnie i dla niej. Fizycznie i psychicznie. Fajne doświadczenie

Dopytywana o to, czy zamierza po prostu cieszyć się sobotnim meczem o tytuł, nasza reprezentantka wprost opisała swoje nastawienie przed najważniejszym starciem w karierze.

– Mam nadzieję, że będę w stanie celebrować. Na pewno będzie stres, na pewno będę chciała wygrać, dam z siebie wszystko. mam nadzieję, że choć trochę będę cieszyć się tym finałem

Decydujący pojedynek turnieju, w którym po drugiej stronie siatki stanie Mirra Andriejewa, zaplanowano na sobotę na godzinę 15:00. Przed powrotem do odpoczynku zawodniczka zwróciła się ze specjalnym apelem do wspierających ją fanów.

– Dziękuję za trzymanie kciuków przez cały turniej, ale jeszcze się zmobilizujmy na ten jeden dzień