Dawid Podsiadło krzyżuje plany Ruchu Chorzów. Klub musi szukać zastępstwa

2026-04-20 16:43

Piłkarze Ruchu Chorzów stracą możliwość rozegrania ewentualnych spotkań barażowych na płycie Stadionu Śląskiego, nawet w przypadku zdobycia atutu własnego boiska. Przeszkodą okazują się zaplanowane występy muzycznych gwiazd – Dawida Podsiadło oraz zespołu Metallica, przez które odpowiednie przygotowanie nawierzchni będzie absolutnie niemożliwe.

Ruch Chorzów - Wisła Kraków

i

Autor: Kurnikowski/AKPA; ART SERVICE / Super Express

Niewykluczone, że kłopot rozwiąże się samoczynnie. Stanie się tak, jeśli chorzowianie nie awansują do fazy pucharowej lub zakończą zmagania na szóstej pozycji, zmuszającej do wyjazdów. Przy piątej lokacie półfinał odbędzie się u przeciwnika, a finał zależy od rozstrzygnięć drugiego starcia – przy niespodziance "Niebiescy" mogliby być gospodarzem. Zajęcie trzeciego bądź czwartego miejsca daje pewność rozegrania minimum jednego starcia u siebie.

ZOBACZ TEŻ: Mroczne kulisy biznesów Roberta Lewandowskiego. Długi, kurator i milionowe granty

Klub deklaruje przygotowanie na każdy możliwy scenariusz i analizuje opcję organizacji meczu w innych ośrodkach. Pod uwagę brane są m.in. Bielsko-Biała, Kraków oraz Gliwice, gdzie zespół już wcześniej grał.

Ruch Chorzów szuka alternatywy. Prezes Seweryn Siemianowski zabiera głos

– Ze względu na koncert Metaliki i Dawida Podsiadło w terminie barażów na pewno nie będzie zdatnej murawy do zagrania. Jest to mały problem, ale z każdego problemu można wybrnąć – skomentował sprawę prezes chorzowskiego klubu Seweryn Siemianowski w rozmowie z Kanałem Sportowym.

Na pięć kolejek przed końcem sezonu ekipa Waldemara Fornalika zajmuje szóstą lokatę. Różnice w tabeli są jednak minimalne – od dziesiątego ŁKS-u dzielą ich ledwie dwa punkty, a do wicelidera ze Śląska tracą osiem. Znakomita dyspozycja na finiszu może zaowocować bezpośrednią promocją do Ekstraklasy, eliminując całkowicie konieczność rywalizacji w barażach.

ZOBACZ TEŻ: Włosi wyliczyli, ile kosztuje każda minuta Arkadiusza Milika w Juventusie. Kwoty zwalają z nóg

Marek Citko dla „Super Expressu”. Lewandowski, gol na Wembley i Citkomania