Niewykluczone, że kłopot rozwiąże się samoczynnie. Stanie się tak, jeśli chorzowianie nie awansują do fazy pucharowej lub zakończą zmagania na szóstej pozycji, zmuszającej do wyjazdów. Przy piątej lokacie półfinał odbędzie się u przeciwnika, a finał zależy od rozstrzygnięć drugiego starcia – przy niespodziance "Niebiescy" mogliby być gospodarzem. Zajęcie trzeciego bądź czwartego miejsca daje pewność rozegrania minimum jednego starcia u siebie.
ZOBACZ TEŻ: Mroczne kulisy biznesów Roberta Lewandowskiego. Długi, kurator i milionowe granty
Klub deklaruje przygotowanie na każdy możliwy scenariusz i analizuje opcję organizacji meczu w innych ośrodkach. Pod uwagę brane są m.in. Bielsko-Biała, Kraków oraz Gliwice, gdzie zespół już wcześniej grał.
Ruch Chorzów szuka alternatywy. Prezes Seweryn Siemianowski zabiera głos
– Ze względu na koncert Metaliki i Dawida Podsiadło w terminie barażów na pewno nie będzie zdatnej murawy do zagrania. Jest to mały problem, ale z każdego problemu można wybrnąć – skomentował sprawę prezes chorzowskiego klubu Seweryn Siemianowski w rozmowie z Kanałem Sportowym.
Na pięć kolejek przed końcem sezonu ekipa Waldemara Fornalika zajmuje szóstą lokatę. Różnice w tabeli są jednak minimalne – od dziesiątego ŁKS-u dzielą ich ledwie dwa punkty, a do wicelidera ze Śląska tracą osiem. Znakomita dyspozycja na finiszu może zaowocować bezpośrednią promocją do Ekstraklasy, eliminując całkowicie konieczność rywalizacji w barażach.