Polska zawodniczka to absolutna rewelacja tegorocznych zmagań w Paryżu i zarazem pierwsza w Erze Open kwalifikantka, która zdołała awansować do finału Rolanda Garrosa. W półfinałowym starciu wyeliminowała Rosjankę Dianę Sznajder, ale kibice najedli się strachu, gdy na korcie musiał interweniować fizjoterapeuta. Po wygranym meczu tenisistka przyznała, że od dłuższego czasu zmaga się z uciążliwą infekcją.
– Już po meczu czwartej rundy zaczęłam czuć się gorzej. Dziś jest jednak lepiej niż wczoraj i mam nadzieję, że najtrudniejszy moment jest już za mną – przyznała podczas konferencji prasowej.
Wszystko wskazuje na to, że problemy zdrowotne nie wykluczą jej z najważniejszego meczu w karierze. Dziennikarze obecni w Paryżu przekazali, że zawodniczka narzekała na objawy przeziębienia już w okolicach rywalizacji z Marią Sakkari w czwartej rundzie. W piątek punktualnie o godzinie 13:00 Polka pojawiła się na korcie numer 5, gdzie odbyła trwający około sześćdziesięciu minut trening z całym swoim sztabem szkoleniowym.
Podczas piątkowych zajęć polska tenisistka skupiła się na kompleksowym szlifowaniu gry. Rozpoczęła od ćwiczenia akcji przy siatce, następnie przeszła do intensywnych wymian z głębi kortu, a końcówkę treningu poświęciła na doskonalenie serwisu. Przebiegowi zajęć uważnie przyglądali się pierwszy trener Jaroslav Machovsky, drugi szkoleniowiec Peter Hajek oraz odpowiedzialny za motorykę Maciej Ryszczuk. Dokładnie w tym samym czasie na sąsiednim korcie numer 4 do sobotniej walki o wielkoszlemowe trofeum przygotowywała się jej finałowa przeciwniczka Mirra Andriejewa.