Aresztowanie Radosława Piesiewicza wywołuje burzę w PKOl. Wpłynęło pilne pismo

Tymczasowe aresztowanie Radosława Piesiewicza na trzy miesiące spowodowało ogromne poruszenie w strukturach PKOl. Mieczysław Nowicki, działający jako zastępca prezesa, zaplanował już spotkanie prezydium zarządu. Jednak część członków uważa, że to za mało i domaga się szybszych działań. Skierowali pilne pismo, którego celem jest przyspieszenie usunięcia Piesiewicza z funkcji prezesa.

  • Zamieszanie w PKOl po aresztowaniu prezesa Radosława Piesiewicza trwa.
  • Na 8 września zaplanowano posiedzenie prezydium zarządu, a spora grupa członków domaga się natychmiastowego zwołania posiedzenia całego zarządu.
  • Ma to przyspieszyć odwołanie z funkcji aresztowanego Piesiewicza i sporządzono już pilne pismo.

Zamieszanie w PKOl po aresztowaniu Piesiewicza. Wpłynęło pilne pismo

Polska Agencja Prasowa uzyskała dostęp do pisma, które we wtorek rano wpłynęło do Mieczysława Nowickiego. Wiceprezes ten, korzystając z pełnomocnictwa, zwołał na poniedziałek zebranie prezydium zarządu PKOl. Pomysłodawcami nowego wniosku wiceprezesi: Marian Kmita, Adam Korol i Adam Konopka, a także członek prezydium Leszek Blanik. Poparli ich inni działacze, w tym wiceprezes Henryk Olszewski, Paweł Szabelewski oraz Rafał Grotowski. Związki sportowe i pozostali członkowie PKOl otrzymali już informację o tym kroku.

Radosław Piesiewicz trafił do aresztu. Wiadomo, kto zastąpi go w PKOl!

Celem nadrzędnym jest w tej chwili jak najszybsze formalne odwołanie Radosława Piesiewicza z funkcji prezesa, a to zarząd ma do tego stosowne kompetencje - tłumaczy wiceprezes Konopka.

Działacz wyjaśnił również, że w przeszłości dobrym zwyczajem było zwoływanie zarządu tuż po obradach prezydium. Pozwalało to na sprawne procedowanie i głosowanie nad uchwałami. Uznał, że warto powrócić do tego sprawdzonego mechanizmu.

Zgodnie z procedurą, zarząd w pierwszej kolejności opiera się na art. 21 statutu PKOl. Z powodu „niemożności pełnienia funkcji przez prezesa”, obowiązki te są przekazywane jednemu z wiceprezesów do końca obecnej kadencji.

Kolejnym etapem jest usunięcie Piesiewicza z zarządu, a tym samym z fotela prezesa, powołując się na art. 19 statutu, który mówi o niewywiązywaniu się z obowiązków lub szkodzeniu wizerunkowi PKOl. Aby ta decyzja była wiążąca, potrzeba poparcia 2/3 głosów przy udziale minimum 2/3 uprawnionych, czyli 40 z 60 członków zarządu.

Maja Chwalińska odpadła z US Open. Przygnębiające słowa Polki po porażce

Jeśli ten scenariusz się nie powiedzie, przeciwnicy Piesiewicza mają plan awaryjny. Opiera się on na czerwcowej uchwale Walnego Zgromadzenia, nakazującej zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia w celu odwołania prezesa. Wcześniejszy wniosek w tej sprawie podpisało 82 ze 106 członków PKOl, co zdecydowanie przekraczało próg 2/3. Mimo to Radosław Piesiewicz zignorował tę inicjatywę, zasłaniając się koniecznością przeprowadzenia analiz prawnych.

Prezes PKOl został zatrzymany w czwartek na terenie Warszawy. Tego samego dnia w Prokuraturze Krajowej na Śląsku usłyszał zarzuty. Dotyczą one płatnej protekcji oraz faworyzowania niektórych wierzycieli spółki Zondacrypto kosztem innych. Radosław Piesiewicz nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów i zgodził się na publikację wizerunku oraz nazwiska. Po przesłuchaniu sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.

Piesiewicz stoi na czele Polskiego Komitetu Olimpijskiego od kwietnia 2023 roku, a kadencja obecnego zarządu dobiega końca wiosną przyszłego roku.

Quiz. Ile wiesz o polskich olimpijczykach? Mistrz zgarnie przynajmniej 10/12
Pytanie 1 z 12
Kto jako pierwszy zdobył dla Polski indywidualny medal igrzysk olimpijskich?

Rolki