Jan Urban komentuje porażkę z Ukrainą. Selekcjoner zapowiada rewolucję w składzie na mecz z Nigerią

2026-05-31 20:42

W nadchodzącym spotkaniu kibice ponownie obejrzą wiele roszad w wyjściowej jedenastce. Szansę debiutu otrzymają nowi zawodnicy, a piłkarze z krótszym stażem na murawie, tacy jak Kacper Potulski, spędzą na boisku znacznie więcej czasu. Jan Urban podczas spotkania z dziennikarzami odniósł się do przegranego 0:2 meczu towarzyskiego przeciwko reprezentacji Ukrainy.

Mecz towarzyski Polska-Ukraina

i

Autor: ART SERVICE / Super Express

„Nie uważam, że to stracone 90 minut” – ocenił podczas pomeczowej konferencji prasowej Jan Urban. Szkoleniowiec zauważył dobrą postawę Tomasza Kędziory na środku defensywy oraz pozytywnie ocenił występ Jakuba Piotrowskiego, chociaż jego pomyłka skutkowała utratą gola. Selekcjoner kadry narodowej podkreślił konieczność wprowadzania licznych zmian, co znajdzie odzwierciedlenie również w nadchodzącej rywalizacji. Trener argumentował, że przed jesiennymi meczami musi dokładnie przetestować dublerów oraz debiutantów w warunkach meczowych. Zaznaczył przy tym, że doskonale zna optymalne zestawienie swojej drużyny na pojedyncze starcie, jednak podczas ostatniego spotkania wyraźny spadek dyspozycji odnotowali nawet gracze pierwszego wyboru.

Przedstawiciele mediów dopytywali głównie o przewidywane rotacje, rezerwowych oraz nowych graczy, w tym o Mateusza Żukowskiego. Opiekun polskiej drużyny potwierdził, że bacznie obserwuje tego zawodnika, a wkrótce zamierza również sprawdzić przydatność Karola Czubaka. Szkoleniowiec reprezentacji zwrócił uwagę na całkowicie odmienne profile obu atakujących. Czubak doskonale odnajduje się w obrębie pola karnego i świetnie gra głową, natomiast największym atutem Żukowskiego jest dynamika oraz mocny strzał, co czyni go niezwykle groźnym w fazie szybkiego kontrataku podczas obrony korzystnego rezultatu.

Na bezpośrednie pytanie o możliwość stworzenia linii ataku opartej na współpracy Roberta Lewandowskiego oraz Mateusza Żukowskiego, szkoleniowiec nie pozostawił żadnych złudzeń. „Nie wyobrażam sobie duetu Żukowski-Lewandowski. Być może inny, ale takiego nie” – podsumował bardzo szczerze opiekun polskiej kadry.

„Jaką ja odpowiedź miałbym, gdybym wystawił najlepszy skład na 90 minut, zrobił małe zmiany i za 2 dni zrobił to samo? Nie miałbym takiego przeglądu” – starał się cierpliwie tłumaczyć Jan Urban. Trener wyraźnie zaznaczył, że jedyną rzetelną formą weryfikacji przydatności graczy jest obserwowanie ich postawy w trakcie prawdziwego spotkania. Sztab szkoleniowy analizował dyspozycję zawodników z bliska podczas trzech standardowych treningów, ale dla wielu z nich udział w zgrupowaniu reprezentacji to wciąż całkowita nowość. Głównym celem pozostaje sprawdzenie piłkarzy z mniejszym doświadczeniem z eliminacji, w związku z czym selekcjoner oficjalnie potwierdził, że Kacper Potulski spędzi znacznie więcej minut na murawie w trakcie środowego pojedynku z Nigerią w Warszawie.

Na koniec pomeczowej konferencji padło pytanie, czy drużyna załamała się psychicznie po utracie dwóch goli z Ukrainą. Jan Urban odpowiedział: „Czasem się tak zdarza, czasem się podnosisz, czasem nie. W Holandii się udało, w Szwecji odrabialiśmy straty. W 2. połowie nie było jakiejś wielkiej gry kombinacyjnej. Było dużo »serducha«, by zmienić wynik. Zasłużyliśmy na pewno na bramkę, sytuacja Karola Świderskiego była taka, że bramkarz poszedł w ciemno i to wybronił. Ukraina miała 2:0, a to zespół, który potrafi grać kombinacyjnie, utrzymywać się przy piłce bez żadnego problemu. Nie będziemy mieli odpowiedzi: jak mentalnie poszczególny piłkarz podszedł do sytuacji w tym meczu. bardziej Ukraina była zaangażowana. Dlaczego? Bo jest nowy trener. Każdy chce się pokazać, zdobyć zaufanie. Tak się dzieje zawsze”.