Rażące zaniedbania w hodowlach psów. Posłanka domaga się od ministra pilnych zmian w prawie

Wstrząsające doniesienia o zaniedbaniach w hodowlach psów rasowych skłoniły posłankę do złożenia interpelacji. W piśmie do ministra rolnictwa pyta, czy obecny system nadzoru jest skuteczny i dlaczego dochodzi do tragedii, w których zwierzęta umierają w męczarniach. Posłanka wskazuje na systemowe luki w prawie i domaga się konkretnych działań.

Zbliżenie na łapy leżącego psa na twardym podłożu. O interpelacji w sprawie zaniedbań w hodowlach przeczytasz na Eska.
Autor: Pixabay.com "One najgorzej nie wyglądały". Hodowla jak z horroru. Mężczyzna skazany za znęcanie się nad psami
  • Interpelacja jest reakcją na dramatyczne interwencje, podczas których w jednej z hodowli znaleziono kilkanaście martwych psów.
  • Posłanka pyta, czy istnieją jednolite procedury dla służb weterynaryjnych na wypadek, gdy hodowca odmawia wpuszczenia kontrolerów na swój teren.
  • Wśród postulatów pojawiło się wprowadzenie minimalnych standardów dla hodowli oraz obowiązkowa wymiana informacji między służbami.

Wstrząsające interwencje w hodowlach. Posłanka ujawnia konkretne przypadki zaniedbań

Posłanka Marta Stożek w swojej interpelacji do ministra rolnictwa zwraca uwagę na alarmujące sygnały dotyczące warunków w hodowlach psów rasowych. Jak pisze, do jej biura trafiły materiały w sprawie bulwersujących interwencji, które pokazują skalę problemu. Chodzi między innymi o sytuację w okolicach Bolimowa, gdzie według doniesień medialnych odebrano 51 psów i znaleziono aż 16 martwych zwierząt.

To jednak niejedyny przykład. Posłanka wspomina również o sprawie odebrania psów rasy whippet w Puławach oraz o wątpliwościach dotyczących warunków panujących w hodowli w rejonie Chojnic. Zdaniem Marty Stożek, te konkretne przypadki pokazują, że problem ma szersze znaczenie dla polityki państwa w zakresie ochrony zwierząt.

Czy państwowy nadzór nad hodowlami jest fikcją? Pytania o luki w systemie kontroli

W interpelacji posłanka Stożek stawia fundamentalne pytanie: czy obecny system publicznego nadzoru nad hodowlami psów jest wystarczająco skuteczny. Zwraca uwagę, że często brakuje narzędzi, by odpowiednio wcześnie wykrywać rażące naruszenia dobrostanu zwierząt. Problem pojawia się także, gdy hodowcy odmawiają wpuszczenia kontrolerów na teren posesji lub próbują ukrywać część zwierząt.

Autorka dokumentu pyta ministra, czy istnieją jednolite wytyczne dla powiatowych lekarzy weterynarii na takie sytuacje. Chodzi o jasne procedury postępowania w przypadku podejrzenia, że psy są utrzymywane w transporterach, prowizorycznych kojcach lub w warunkach zagrażających ich zdrowiu i życiu, np. bez dostępu do wody, narażone na przegrzanie lub wychłodzenie.

Konieczne nowe przepisy. Posłanka domaga się standardów i czarnej listy hodowców

Marta Stożek nie poprzestaje na diagnozie problemu, ale pyta resort rolnictwa o konkretne rozwiązania. Wśród nich pojawia się postulat wprowadzenia minimalnych standardów dla hodowli psów. Miałyby one obejmować m.in. wymogi dotyczące powierzchni pomieszczeń, stałego dostępu do wody, obowiązkowej opieki weterynaryjnej, ewidencji zwierząt oraz kontroli liczby miotów.

Posłanka pyta również, czy resort rozważa wprowadzenie mechanizmów, które uniemożliwiłyby prowadzenie kolejnej hodowli osobom, którym już wcześniej interwencyjnie odbierano zwierzęta. Kluczowe, jej zdaniem, jest także stworzenie systemu wymiany informacji między gminami, Inspekcją Weterynaryjną, Policją i prokuraturą, aby zgłoszenia o zaniedbaniach trafiały do organów państwa, a nie były rozpatrywane wyłącznie w ramach wewnętrznych procedur organizacji kynologicznych.

W interpelacji posłanka Marta Stożek zwróciła się do ministra rolnictwa z prośbą o przekazanie istniejących analiz i wytycznych dotyczących kontroli hodowli psów. Odpowiedź resortu wskaże, czy ministerstwo analizowało problem w ostatnich latach i czy planuje podjąć inicjatywę legislacyjną w celu zaostrzenia nadzoru.

CHIPOWANIE PSÓW I KARA 5000 ZŁ DLA EMERYTÓW