Zestawienie zamożności samorządów za 2024 rok przygotowano według metodologii, która od lat pozostaje niezmienna. Pod uwagę wzięto dochody gmin, skorygowane m.in. o tzw. janosikowe oraz lokalne ulgi podatkowe. Wszystko przeliczono na jednego mieszkańca, żeby dało się porównać małe miasteczka z większymi ośrodkami. Oddzielnie oceniano m.in. gminy wiejskie, miasta powiatowe i właśnie miasteczka.
Gryfów Śląski na samym dole tabeli
W skali kraju najniższy wskaźnik zamożności wśród miasteczek odnotował Gryfów Śląski. Na jednego mieszkańca przypada tam 4 213,61 zł. To wynik, który daje miastu niechlubne pierwsze miejsce w rankingu od końca. Dolny Śląsk, kojarzony często z dynamicznym rozwojem większych miast, ma więc też swoją drugą, mniej widoczną stronę.
Warmia i Mazury – tu też jest źle
W województwie warmińsko-mazurskim najsłabszy wynik osiągnęło Tolkmicko – 4 797,39 zł na mieszkańca. Miasteczko pełni funkcję usługowo-turystyczną, leży nad Zalewem Wiślanym i ma spory port. Jeszcze niedawno w regionalnych rankingach na końcu listy pojawiał się Morąg, teraz pałeczkę przejęło Tolkmicko. Jak widać, nawet turystyczny potencjał nie zawsze przekłada się na stabilne dochody samorządu.
Regiony, które radzą sobie najsłabiej
Jeśli spojrzeć szerzej, na poziomie województw, najniżej w zestawieniu znalazła się Małopolska, z wynikiem 580,65. Tuż przed nią uplasowało się województwo śląskie – 602,61. To dane, które mogą zaskakiwać, zwłaszcza w kontekście dużych miast i rozwiniętej infrastruktury w tych regionach. Statystyka bywa jednak bezlitosna i pokazuje średnią, a nie pojedyncze sukcesy.
Najbiedniejsze gminy w kraju
Osobną kategorią są gminy wiejskie. Tu niechlubnym liderem okazała się Dydnia w województwie podkarpackim, gdzie wskaźnik podatkowy G wyniósł 580,51 zł. Tuż za nią znalazły się Potok Górny w Lubelskiem oraz Wiżajny na Podlasiu. Ten wskaźnik ma realne znaczenie – od niego zależy wysokość subwencji wyrównawczej, czyli pieniędzy, które mają pomóc samorządom związać koniec z końcem.
Gdzie żyje się najdostatniej?
Na drugim biegunie są regiony z najwyższymi zarobkami. Prym wiedzie Mazowsze, gdzie przeciętne wynagrodzenie przekracza 9 400 zł. Wysoko jest też Dolny Śląsk, ze średnią powyżej 8 300 zł. Najniższe płace notuje się w województwie warmińsko-mazurskim oraz podkarpackim, gdzie średnie wynagrodzenia ledwo przekraczają 7 100 zł.
Pamiętajmy jednak, że za każdą liczbą stoją realne decyzje, ograniczenia i codzienność lokalnych samorządów. I to one, a nie tabelki, najbardziej odczuwane są przez mieszkańców.