Hołownia zaskakuje w ostatniej chwili. Chce dwóch szefowych Polski 2050

Szymon Hołownia w ostatniej chwili proponuje nieoczekiwane rozwiązanie. Zamiast dalszej rywalizacji - współprzewodniczenie partii. Nie wszyscy są jednak zachwyceni tym pomysłem.

Polska 2050

i

Autor: MAREK ZIELINSKI / SUPER EXPRESS

Hołownia ma plan: dwie współprzewodniczące

Wybory na nowego lidera Polski 2050 przyniosły ogromne emocje i nieoczekiwane problemy techniczne, które doprowadziły do unieważnienia drugiej tury. W powtórzonym głosowaniu ponownie zmierzą się minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i minister Paulina Hennig-Kloska. Właśnie wtedy na scenę wkracza Szymon Hołownia z propozycją, która ma pogodzić zwaśnione frakcje.

- Dzisiaj zaproponowałem kandydatkom rozwiązanie: spróbujcie wziąć współprzewodniczenie, umówić się na współodpowiedzialność, pogodzić ze sobą te dwie frakcje

- relacjonował Hołownia w Polsat News.

Zdaniem ustępującego lidera, obie kandydatki powinny "ustąpić miejsca, zrobić krok do tyłu, spróbować posklejać to, co się jeszcze da posklejać".

Kulisy propozycji. "Wywraca wszystko na ostatniej prostej"

Okazuje się, że pomysł nie jest nowy, a propozycja Hołowni wywołała w partii spore zamieszanie. Jak dowiedziała się PAP, obie kandydatki już kilka miesięcy temu były "wstępnie dogadane", by rozmawiać o takim rozwiązaniu, ale rozmowy miał wówczas wstrzymać... sam Hołownia.

- Hołownia będzie się stawiał w roli godzącego dwie panie, które są gotowe się dogadać, tylko że on to wszystko wywraca na ostatniej prostej - mówi źródło PAP zbliżone do zwolenników Pełczyńskiej-Nałęcz.

Co więcej, nie wszyscy w partii popierają ideę dwóch liderek. Wśród sceptyków mają być m.in. Ryszard Petru i Joanna Mucha, którzy również startowali w pierwszej turze wyborów.

Hołownia uderza w Petru. "Powinien już dawno opuścić szeregi partii"

Szymon Hołownia nie ukrywa, że sytuacja w partii jest bardzo napięta. Mówi wręcz o "destrukcji ugrupowania", która "zaszła zdecydowanie za daleko". Wprost wskazał też osobę, która jego zdaniem działa na szkodę Polski 2050. Padło nazwisko Ryszarda Petru.

-Nie wiem, dlaczego przewodniczący (klubu Polska 2050, Paweł) Śliz takiej decyzji do tej pory nie podjął. Uważam, że to się powinno stać już dawno

- ocenił Hołownia, dodając, że nie ma zaufania do Petru.

Co dalej z Hołownią i partią? "Zobaczymy, co przyniosą wybory"

Wewnętrzna walka i problemy z wyborami doprowadziły do takiej polaryzacji, że sam Hołownia nie wyklucza żadnego scenariusza, włącznie z opuszczeniem partii, którą sam założył. Zapytany o taką możliwość, odpowiedział wymijająco.

- Zobaczymy, co przyniosą wybory. Dzisiaj nie przesądzam tego ani w jedną, ani w drugą stronę

- powiedział Hołownia.

Jednocześnie zadeklarował, że jeśli doszłoby do całkowitego unieważnienia procesu i rozpisania wyborów na nowo, to "nie uchyli się od odpowiedzialności" i wystartuje. Rada Krajowa Polski 2050 zdecydowała jednak, że do 31 stycznia zostanie powtórzona jedynie druga tura wyborów, w której zmierzą się Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska.