Spis treści
- Wołodymyr Zełenski zdecydował się na złagodzenie przekazu wobec Polski, apelując o solidarność w obliczu ataku Rosji i odłożenie na bok historycznych niesnasek.
- W stolicy Irlandii określił Polskę mianem „silnego sąsiada i dobrego przyjaciela”, wyrażając otwartość na dyskusję i nadzieję na polskie poparcie w procesie przystępowania do Unii Europejskiej.
- Pojawia się pytanie, czy ta dyplomatyczna wolta wystarczy, aby uspokoić nastroje wokół UPA i zagwarantować Ukrainie wsparcie na unijnej ścieżce.
Wołodymyr Zełenski skomentował ostatnie zgrzyty na linii Warszawa-Kijów. W trakcie spotkania z dziennikarzami w Dublinie ukraiński przywódca został zapytany o kontrowersje związane z nadaniem jednej z brygad wojskowych imienia odnoszącego się do Ukraińskiej Powstańczej Armii. Poruszono również kwestię ewentualnego negatywnego wpływu tego sporu na unijne aspiracje Ukrainy.
Jeszcze niedawno prezydent Ukrainy twardo deklarował, że Kijowowi „nikt i nigdy nie będzie nakazywał jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i jakich bohaterów szanować”. Teraz jednak jego retoryka uległa wyraźnemu złagodzeniu.
Wołodymyr Zełenski o relacjach z Polską
Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę, że Polskę i Ukrainę łączy skomplikowana przeszłość historyczna. Jednocześnie wyeksponował fakt, że w obecnej chwili priorytetem jest bezpieczeństwo na kontynencie europejskim oraz przeciwstawienie się rosyjskiemu najeźdźcy.
— Jesteśmy sąsiadami i jak większość krajów w Europie mieliśmy w przeszłości problemy. Ale żyjemy teraz i mamy do czynienia z jednym agresorem. Musimy myśleć o bezpieczeństwie
Wołodymyr Zełenski zadeklarował również chęć prowadzenia dialogu z władzami w Warszawie.
— Jeśli są pytania, znajdą się na nie odpowiedzi. Ukraina jest na to gotowa. Jesteśmy silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi —
Ukraina czeka na unijne poparcie
Na dublińskiej konferencji Wołodymyr Zełenski poruszył temat dążeń swojego państwa do wejścia w struktury unijne. Podkreślił, że władze w Kijowie zrealizowały wymogi niezbędne do uruchomienia kolejnych etapów negocjacji.
Wyraził przy tym wiarę, że kraje członkowskie zatwierdzą następne etapy procedury akcesyjnej, wymieniając w tym gronie bezpośrednio Polskę oraz Węgry.
— Unia powinna się kierować zasadami, a nie emocjami. Ukraina spełniła wszystkie warunki pozwalające na otwarcie klastrów, mamy nadzieję, że premier Węgier i polski rząd poprą naszą akcesję —
Władysław Kosiniak-Kamysz i polityka Węgier
W ostatnich dniach na polskim podwórku politycznym szerokim echem odbiły się słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza. Wicepremier i minister obrony narodowej zadeklarował, że „Ukraina z Banderą do Unii Europejskiej nie wejdzie”. Stanowiło to bezpośrednią odpowiedź na decyzje Kijowa w sprawie patronów jednostek militarnych.
Sytuację komplikują również niejasne komunikaty ze strony rządu w Budapeszcie. Węgry otwarcie ostrzegają przed ewentualną blokadą szybkiej ścieżki integracji Ukrainy z Unią.
Premier Irlandii zapowiada szukanie kompromisów
Głos w dyskusji zabrał także szef rządu w Dublinie, Micheal Martin, którego kraj rozpoczął właśnie półroczną prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Zwrócił on uwagę, że tarcia dwustronne często utrudniają proces powiększania wspólnoty, przywołując sytuację na Bałkanach.
Premier Irlandii podsumował, że struktury unijne będą zmuszone do wypracowywania kompromisowych rozwiązań, uwzględniających stanowiska różnych stolic europejskich.