Spis treści
Zarządzenie, na mocy którego wyselekcjonowani agenci CBŚP zaangażowali się w poszukiwania polskich wątków w sprawie amerykańskiego przestępcy, było konsekwencją wypowiedzi premiera Donalda Tuska. Szef rządu zadeklarował, że rodzime organy ścigania włączą się w dochodzenie dotyczące nieżyjącego od pięciu lat finansisty, odpowiedzialnego za stręczycielstwo i obcowanie płciowe z małoletnimi. Powołana specgrupa podjęła się skomplikowanych działań wywiadowczych. Wirtualna Polska donosi jednak, że praca ta nie przyniosła żadnych wymiernych efektów.
Taka sytuacja powoduje zniecierpliwienie w policyjnych strukturach. Funkcjonariusze odnoszą wrażenie, że całe to przedsięwzięcie służy jedynie poprawie wizerunku władzy, a tymczasem specjaliści z pionu kryminalnego są odrywani od znacznie poważniejszych spraw.
Polski ślad w aferze Jeffreya Epsteina. Przesłuchania kobiet nie przyniosły efektów
Zespół dochodzeniowy skupił się na identyfikacji Polek, które mogły być ujęte w tzw. aktach Epsteina. Z doniesień Wirtualnej Polski wynika, że śledczy odnaleźli kilkanaście osób, które miały przebywać w posiadłościach amerykańskiego bogacza. Policja składała im wizyty w całym kraju, próbując ustalić szczegóły wyjazdów i sprawdzić, czy kobiety uważają się za osoby pokrzywdzone.
Konkluzje z tych spotkań nie napawają optymizmem. Żadna z przesłuchiwanych nie złożyła skargi na działania niezgodne z prawem i nie uznała się za ofiarę handlu ludźmi. Co gorsza, zebrane zeznania poddają w wątpliwość teorię o stosowaniu wobec nich jakiegokolwiek przymusu. Z ustaleń portalu wynika, że kobiety najprawdopodobniej wyjeżdżały dobrowolnie, doskonale zdając sobie sprawę z charakteru świadczonych usług. Nie wykazują też żadnej chęci do wracania pamięcią do tamtego okresu. W efekcie rozmowy te są całkowicie bezwartościowe z punktu widzenia postępowania karnego.
Irytacja w strukturach CBŚP. Policjanci uważają, że śledztwo to strata czasu
Tymczasem wydział badający sprawę Jeffreya Epsteina ma do czynienia ze znacznie poważniejszymi, realnymi zagrożeniami, głównie ze strony zorganizowanych grup przestępczych pochodzących ze Wschodu. Rozmówcy z policji, do których dotarli dziennikarze, wypowiadają się o sytuacji ze znacznym zdenerwowaniem.
- Coraz częściej dochodzi do porachunków między grupami ukraińskimi i gruzińskimi, napływ przestępczości ze wschodu robi się coraz bardziej widoczny, a chłopaki, zamiast zajmować się tymi tematami, to robią kilometry po całej Polsce, wypytują o życie seksualne pań w średnim wieku i tylko marnują w ten sposób czas