Spis treści
Azyl polityczny Ziobry zagrożony. Zmiany po wyborach na Węgrzech
Od jesieni 2025 roku Zbigniew Ziobro przebywa na Węgrzech, gdzie otrzymał azyl polityczny i skąd nie planuje wracać do ojczyzny. Sytuacja byłego polskiego ministra sprawiedliwości może się jednak skomplikować w związku z niedawnymi wyborami parlamentarnymi w tym kraju.
Zwycięska partia Tisza i jej lider, przyszły prezydent Péter Magyar, zapowiadali jeszcze w trakcie kampanii radykalne kroki wobec polskich polityków. Magyar otwarcie zadeklarował, że jeśli obejmie władzę, zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Marcin Romanowski będą musieli natychmiast opuścić terytorium Węgier.
Wydalimy ich pierwszego dnia. Myślę, że będą w drodze do Moskwy lub Mińska - stwierdził w czasie jeden z konferencji jeszcze w czasie kampanii wyborczej.
Swoje stanowisko polityk potwierdził również podczas pierwszego wystąpienia po ogłoszeniu wyników głosowania.
Ziobro odpowiada na zarzuty o kompromitację. Szykuje się do procesu w Budapeszcie
W rozmowie z reporterem TVN24 Zbigniew Ziobro odniósł się do sugestii, że unikanie polskiego wymiaru sprawiedliwości przynosi mu wstyd. Polityk stanowczo odrzucił te oskarżenia, kierując ostrze krytyki w stronę obecnego polskiego rządu.
Kompromitujące jest to, że mamy premiera, ministra, którzy notorycznie łamią prawo i boją się starcia ze mną na uczciwych i jasnych warunkach - ocenił Ziobro.
Były minister zdradził jednocześnie swoje najbliższe plany prawne. - Przygotowuję się z prawnikiem do batalii przed węgierskim sądem - dodał.
Ujawnianie nadużyć władzy. Ziobro ma odpowiednie dokumenty
Celem planowanego przez Zbigniewa Ziobrę postępowania sądowego ma być udowodnienie rzekomych nadużyć, jakich miała dopuścić się ekipa Donalda Tuska. Dopytywany o kwestie formalne, w tym o posiadanie dokumentu genewskiego pozwalającego na wyjazd poza strefę Schengen, polityk zapewnił, że dysponuje wszelkimi papierami przysługującymi osobie z przyznanym azylem politycznym na Węgrzech.
Były szef resortu sprawiedliwości nie chciał jednak zdradzić więcej detali. Pominął milczeniem pytania o ewentualne opuszczenie Budapesztu oraz o to, czy prowadził jakiekolwiek rozmowy z przedstawicielami amerykańskiej administracji lub otoczeniem prezydenta Serbii w sprawie ewentualnego wyjazdu do tych krajów.