Zawieszenie broni w Libanie: Nowe realia
W czwartek prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, poinformował o osiągnięciu porozumienia na dziesięciodniowe zawieszenie broni między Izraelem a Hezbollahem. Konflikt trwał półtora miesiąca, a Izrael kontrolował część południowego Libanu.
Komentując sytuację, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” wyraził sceptycyzm co do trwałego rozwiązania konfliktu. Mimo to, Hezbollah sygnalizuje, choć z ostrożnością, gotowość do przestrzegania porozumienia. Niemiecki dziennik podkreśla, że rozejm to sukces Donalda Trumpa. „Netanjahu uległ naciskom amerykańskiego prezydenta, który szuka wyjścia z konfliktu z Iranem z zachowaniem twarzy” - zauważa gazeta.
Jaki cel ma Trump?
Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, Trumpowi nie zależało przede wszystkim na Libanie, lecz na zawarciu porozumienia z Iranem, co wymagało rozejmu z Hezbollahem. „W staraniach, by usunąć przeszkodę Libanu na drodze do porozumienia z Iranem, amerykański prezydent zignorował izraelski sprzeciw” - dodaje gazeta.
Wpływ na Netanjahu
Dla premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, dzień ogłoszenia zawieszenia broni nie był korzystny. Trump, ignorując sprzeciw Izraela, pokazał, że to on, a nie izraelski sojusznik, odgrywa kluczową rolę w regionie. „To on, a nie izraelski sojusznik odgrywa przywódczą rolę w regionie” - podkreśla gazeta. Jednocześnie, odmowa wycofania wojsk izraelskich z Libanu budzi obawy o krótkotrwałość zawieszenia broni.
Źródło PAP.
Polecany artykuł: