Spis treści
Zatrzymany ws. ataków na TV Republika okazał się ofiarą
W niedzielę, 17 maja, Komenda Stołeczna Policji przekazała informacje o wypuszczeniu na wolność 53-latka, którego ujęto w piątkowy wieczór. Powodem interwencji była seria fikcyjnych zawiadomień o zagrożeniu, kierowanych przeciwko osobom związanym z Telewizją Republika. Decyzją prowadzących postępowanie mężczyzna opuścił areszt i zyskał status osoby poszkodowanej.
Analiza zgromadzonych materiałów dowodowych wykluczyła udział 53-latka w procederze masowego wysyłania nieprawdziwych komunikatów. Zdaniem śledczych sprawcy włamali się na skrzynkę elektroniczną mężczyzny i bezczelnie podszywali się pod jego nazwisko. Mundurowi zaznaczają, że podejrzewany od pierwszych chwil współpracował z organami ścigania, wykazując pełne zrozumienie powagi sytuacji. Ostatecznie całkowicie oczyszczono go z podejrzeń o udział w tym przestępstwie.
Kradzież tożsamości w sprawie fałszywych alarmów wymierzonych w Tomasza Sakiewicza
Wypuszczony na wolność mieszkaniec nie jest jedynym obywatelem, który ucierpiał w wyniku działań oszustów. Policjanci ustalili, że cyberprzestępcy ukradli tożsamość jeszcze dwóm innym osobom, które niebawem oficjalnie dołączą do grona pokrzywdzonych. Trwające czynności operacyjne mają charakter niezwykle dynamiczny, a funkcjonariusze bez przerwy analizują tropy mogące doprowadzić do zatrzymania faktycznych organizatorów fałszywych alarmów.
Sfingowane komunikaty uderzały przede wszystkim w środowisko związane z Telewizją Republika. W miniony piątek mundurowi pojawili się w posiadłości Tomasza Sakiewicza w odpowiedzi na sygnał o bezpośrednim zagrożeniu ludzkiego życia. Szef stacji relacjonował to zdarzenie podczas transmisji, stwierdzając, że:
„policja siłą wtargnęła do jego domu i skuła jego asystentkę”
Odpowiadając na te zarzuty, przedstawiciele służb tłumaczyli, że przebywająca w budynku kobieta odmawiała wykonywania poleceń, dlatego profilaktycznie użyto wobec niej środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Zgodnie z raportem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, między 10 a 15 maja jednostki policji musiały interweniować aż dwanaście razy w związku ze zmyślonymi zawiadomieniami.