Zaskakujący finał akcji w sprawie TV Republika. Policja: Zatrzymany 53-latek to ofiara oszustwa

2026-05-17 16:42

Nastąpił niespodziewany przełom w głośnym śledztwie dotyczącym fałszywych zgłoszeń wymierzonych w pracowników Telewizji Republika. Mężczyzna zatrzymany przez funkcjonariuszy opuścił areszt, a śledczy nadali mu status osoby pokrzywdzonej. Okazało się, że ktoś bezprawnie wykorzystał jego dane osobowe, a prawdziwi organizatorzy procederu pozostają nieuchwytni.

Tomasz Sakiewicz

i

Autor: ART SERVICE/SUPER EXPRESS, / Shutterstock

Zatrzymany ws. ataków na TV Republika okazał się ofiarą

W niedzielę, 17 maja, Komenda Stołeczna Policji przekazała informacje o wypuszczeniu na wolność 53-latka, którego ujęto w piątkowy wieczór. Powodem interwencji była seria fikcyjnych zawiadomień o zagrożeniu, kierowanych przeciwko osobom związanym z Telewizją Republika. Decyzją prowadzących postępowanie mężczyzna opuścił areszt i zyskał status osoby poszkodowanej.

Analiza zgromadzonych materiałów dowodowych wykluczyła udział 53-latka w procederze masowego wysyłania nieprawdziwych komunikatów. Zdaniem śledczych sprawcy włamali się na skrzynkę elektroniczną mężczyzny i bezczelnie podszywali się pod jego nazwisko. Mundurowi zaznaczają, że podejrzewany od pierwszych chwil współpracował z organami ścigania, wykazując pełne zrozumienie powagi sytuacji. Ostatecznie całkowicie oczyszczono go z podejrzeń o udział w tym przestępstwie.

Kradzież tożsamości w sprawie fałszywych alarmów wymierzonych w Tomasza Sakiewicza

Wypuszczony na wolność mieszkaniec nie jest jedynym obywatelem, który ucierpiał w wyniku działań oszustów. Policjanci ustalili, że cyberprzestępcy ukradli tożsamość jeszcze dwóm innym osobom, które niebawem oficjalnie dołączą do grona pokrzywdzonych. Trwające czynności operacyjne mają charakter niezwykle dynamiczny, a funkcjonariusze bez przerwy analizują tropy mogące doprowadzić do zatrzymania faktycznych organizatorów fałszywych alarmów.

Sfingowane komunikaty uderzały przede wszystkim w środowisko związane z Telewizją Republika. W miniony piątek mundurowi pojawili się w posiadłości Tomasza Sakiewicza w odpowiedzi na sygnał o bezpośrednim zagrożeniu ludzkiego życia. Szef stacji relacjonował to zdarzenie podczas transmisji, stwierdzając, że:

„policja siłą wtargnęła do jego domu i skuła jego asystentkę”

Odpowiadając na te zarzuty, przedstawiciele służb tłumaczyli, że przebywająca w budynku kobieta odmawiała wykonywania poleceń, dlatego profilaktycznie użyto wobec niej środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek. Zgodnie z raportem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, między 10 a 15 maja jednostki policji musiały interweniować aż dwanaście razy w związku ze zmyślonymi zawiadomieniami.

Najważniejsze numery alarmowe. Czy znasz je na pamięć? Ten QUIZ może kiedyś uratować ci życie
Pytanie 1 z 10
999 – co to za numer?
Były dziennikarz TVP przyznał się do nieślubnego dziecka. Teraz w TV Republika udziela porad małżeńskich