Spis treści
- Dyplomatyczny zgrzyt na linii ambasada USA – polski Sejm wywołał falę komentarzy.
- Większość obywateli twierdzi, że konflikt szkodzi wizerunkowi Stanów Zjednoczonych.
- Elektorat Prawa i Sprawiedliwości nie podziela entuzjazmu swoich liderów wobec postawy dyplomaty.
- Przedstawiamy szczegółowe dane z najnowszych badań opinii publicznej.
Geneza dyplomatycznego sporu
Bezprecedensowy krok ambasadora Thomasa Rose'a, który postanowił zerwać wszelkie kontakty z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym, stał się punktem zapalnym w relacjach dwustronnych. Sytuacja ta natychmiast sprowokowała ożywioną debatę publiczną dotyczącą granic polskiej suwerenności oraz standardów dyplomatycznych obowiązujących w kontaktach z najważniejszym sojusznikiem.
USA tracą w oczach Polaków
Z badania przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie "Rzeczpospolitej" płyną niepokojące wnioski dla amerykańskiej dyplomacji. Aż 53,5 proc. respondentów uznało, że decyzja ambasadora negatywnie wpływa na wizerunek USA jako sojusznika Polski. Przeciwnego zdania jest zaledwie 14,6 proc. badanych, natomiast spora grupa, bo blisko 32 proc., nie potrafiła zająć w tej sprawie jednoznacznego stanowiska. Liczby te dowodzą, że gest Thomasa Rose'a spotkał się z chłodnym przyjęciem w polskim społeczeństwie.
Politycy podzieleni, suwerenność w tle
Reakcje polityczne na ten incydent ujawniły głębokie podziały. Koalicja rządowa, partia Razem oraz Konfederacja mówiły jednym głosem, podkreślając naruszenie zasad suwerenności przez dyplomatę. Zupełnie inną narrację przyjęło Prawo i Sprawiedliwość oraz prezydent Karol Nawrocki, którzy w tym sporze opowiedzieli się po stronie przedstawiciela amerykańskiej administracji, a nie polskiego marszałka Sejmu.
Zaskoczenie w elektoracie prawicy
Szczegółowa analiza wyników sondażu przynosi zaskakujące dane dotyczące wyborców Prawa i Sprawiedliwości. Okazuje się, że sympatycy tej partii nie podążają ślepo za retoryką swoich liderów. Aż 44 proc. wyborców PiS uważa, że działania ambasadora osłabiają wiarygodność sojuszu, podczas gdy poparcie dla postawy dyplomaty deklaruje jedynie 29 proc. tej grupy. Wskazuje to na istotny rozdźwięk między linią partyjną a odczuciami bazy wyborczej.
Sasin i Kempa reagują po wywiadzie pierwszej damy. „Ruszył przemysł pogardy”
Spójne wyniki różnych pracowni
Podobne tendencje potwierdza inne badanie, zrealizowane przez SW Research dla portalu Onet. Tam również niespełna jedna czwarta ankietowanych oceniła działania ambasadora pozytywnie, podczas gdy blisko 45 proc. wyraziło dezaprobatę. Sondaż ten uwypuklił także dużą niepewność społeczną – ponad 30 proc. Polaków ma problem z jednoznaczną oceną sytuacji. Decyzja Thomasa Rose'a bez wątpienia stała się katalizatorem dyskusji o kształcie przyszłych relacji polsko-amerykańskich.
Poniżej galeria zdjęć: Wylot Prezydenta Karola Nawrockiego do USA.