Spis treści
Polityka historyczna to nie praca naukowców. Kolarski wyjaśnia jej cel
- Były minister z otoczenia Andrzeja Dudy przekonuje, że państwowa narracja historyczna to kluczowy oręż do umacniania pozycji Rzeczypospolitej, a nie tylko zwykła, akademicka debata o minionych latach.
- Zwraca uwagę na bezwzględny obowiązek konfrontowania się z bolesnymi faktami, takimi jak zbrodnia w Jedwabnem, przy jednoczesnym kategorycznym sprzeciwie wobec ocieplania wizerunku UPA przez ukraińskie władze.
- Zastosowanie tych twardych zasad bezpośrednio rzutuje na obecny kształt naszego kraju i wprost determinuje jego pozycję na dyplomatycznej mapie świata.
Były pracownik Kancelarii Prezydenta mocno zaakcentował, że kategorycznie nie wolno utożsamiać państwowej narracji o przeszłości z rzetelnymi badaniami naukowymi, ponieważ urzędnicza polityka historyczna ma z definicji realizować konkretne cele w dzisiejszych realiach.
– Polityka historyczna jest elementem polityki państwa, który służy teraźniejszości. Fakty z przeszłości są potrzebne do budowania nowoczesnego suwerennego państwa polskiego-
Jak przekonuje Wojciech Kolarski, rolą aparatu państwowego nie jest całkowite rewidowanie i pisanie od nowa podręczników, lecz wyciąganie konstruktywnych wniosków z dziejowych doświadczeń, by skutecznie spajać narodową wspólnotę i rozwijać nowoczesne struktury.
Mroczne fakty w polskiej historii. Jedwabne jako bolesna lekcja
Dziennikarz prowadzący rozmowę dopytywał także o to, czy oficjalny dyskurs historyczny państwa powinien uwzględniać najbardziej mroczne i niewygodne epizody z naszych dziejów, czego jaskrawym przykładem był pogrom w Jedwabnem.
Były minister wprost zadeklarował, że instytucje publiczne pod żadnym pozorem nie mogą odwracać wzroku od udowodnionych, bolesnych faktów.
– Państwo polskie tę tragedię potraktowało bardzo poważnie, zmierzyło się z prawdą, podjęło działania instytucjonalne. Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził śledztwo – zaznaczył minister
Zarazem polityk usilnie apelował, by podczas rozliczania minionych pokoleń Polaków zawsze zachowywać zdrowy rozsądek i odpowiednią perspektywę w formułowaniu ostatecznych werdyktów.
– Jedwabne było wyjątkiem. Nie było żadną regułą, było wyjątkiem. Polacy mogą być dumni z tego, jak zachowaliśmy się w czasie niemieckiej okupacji.
Spór o rzeź wołyńską. Kijów musi zmienić podejście do UPA
Przechodząc z kolei do krwawego tematu rzezi wołyńskiej, były współpracownik prezydenta stanowczo oznajmił, że polska dyplomacja od bardzo długiego czasu zachowuje w tej kwestii wyjątkowo stabilne i spójne podejście.
– Polska polityka konsekwentnie wskazywała Ukrainie, że UPA jest dla nas organizacją nieakceptowalną, że honorowanie polityków i żołnierzy UPA jest nieakceptowalne, bo mają na sumieniu zbrodnie przeciwko ludzkości - stwierdził.
Polityk dobitnie zauważył, że bagatelizowanie historycznych win zbrodniarzy to zjawisko, które dalece wykracza poza zwykłe, dwustronne zgrzyty na linii Warszawa-Kijów.
– To nie tylko psuje nasze relacje, ale będzie problemem dla samej Ukrainy - mówił.