Wojciech Kolarski bezlitośnie o trudnej przeszłości. Przypomina Ukraińcom o Wołyniu i wspomina Jedwabne

2026-07-10 12:41

Czy polityka historyczna to wyłącznie niekończące się spory o zamierzchłą przeszłość? Były urzędnik z Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy, Wojciech Kolarski, jest przekonany, że absolutnie nie. Będąc gościem "Porannego Ringu", polityk argumentował, że stanowi ona kluczowy instrument państwowy, niezbędny do kreowania wizerunku dzisiejszej Polski na świecie. W trakcie dyskusji z Janem Wróblem poruszono również bolesne tematy rzezi wołyńskiej, trudnego sąsiedztwa z Ukrainą oraz dbania o narodową pamięć.

Polityk Wojciech Kolarski siedzi przy biurku na tle flag Polski i UE. O polityce historycznej przeczytasz na Eska.
Autor: Super Express

Polityka historyczna to nie praca naukowców. Kolarski wyjaśnia jej cel

  • Były minister z otoczenia Andrzeja Dudy przekonuje, że państwowa narracja historyczna to kluczowy oręż do umacniania pozycji Rzeczypospolitej, a nie tylko zwykła, akademicka debata o minionych latach.
  • Zwraca uwagę na bezwzględny obowiązek konfrontowania się z bolesnymi faktami, takimi jak zbrodnia w Jedwabnem, przy jednoczesnym kategorycznym sprzeciwie wobec ocieplania wizerunku UPA przez ukraińskie władze.
  • Zastosowanie tych twardych zasad bezpośrednio rzutuje na obecny kształt naszego kraju i wprost determinuje jego pozycję na dyplomatycznej mapie świata.

Były pracownik Kancelarii Prezydenta mocno zaakcentował, że kategorycznie nie wolno utożsamiać państwowej narracji o przeszłości z rzetelnymi badaniami naukowymi, ponieważ urzędnicza polityka historyczna ma z definicji realizować konkretne cele w dzisiejszych realiach.

Polityka SE Google News

– Polityka historyczna jest elementem polityki państwa, który służy teraźniejszości. Fakty z przeszłości są potrzebne do budowania nowoczesnego suwerennego państwa polskiego- 

Jak przekonuje Wojciech Kolarski, rolą aparatu państwowego nie jest całkowite rewidowanie i pisanie od nowa podręczników, lecz wyciąganie konstruktywnych wniosków z dziejowych doświadczeń, by skutecznie spajać narodową wspólnotę i rozwijać nowoczesne struktury.

Mroczne fakty w polskiej historii. Jedwabne jako bolesna lekcja

Dziennikarz prowadzący rozmowę dopytywał także o to, czy oficjalny dyskurs historyczny państwa powinien uwzględniać najbardziej mroczne i niewygodne epizody z naszych dziejów, czego jaskrawym przykładem był pogrom w Jedwabnem.

Były minister wprost zadeklarował, że instytucje publiczne pod żadnym pozorem nie mogą odwracać wzroku od udowodnionych, bolesnych faktów.

Polityka SE Google News

– Państwo polskie tę tragedię potraktowało bardzo poważnie, zmierzyło się z prawdą, podjęło działania instytucjonalne. Instytut Pamięci Narodowej przeprowadził śledztwo – zaznaczył minister

Zarazem polityk usilnie apelował, by podczas rozliczania minionych pokoleń Polaków zawsze zachowywać zdrowy rozsądek i odpowiednią perspektywę w formułowaniu ostatecznych werdyktów.

– Jedwabne było wyjątkiem. Nie było żadną regułą, było wyjątkiem. Polacy mogą być dumni z tego, jak zachowaliśmy się w czasie niemieckiej okupacji.

Spór o rzeź wołyńską. Kijów musi zmienić podejście do UPA

Przechodząc z kolei do krwawego tematu rzezi wołyńskiej, były współpracownik prezydenta stanowczo oznajmił, że polska dyplomacja od bardzo długiego czasu zachowuje w tej kwestii wyjątkowo stabilne i spójne podejście.

– Polska polityka konsekwentnie wskazywała Ukrainie, że UPA jest dla nas organizacją nieakceptowalną, że honorowanie polityków i żołnierzy UPA jest nieakceptowalne, bo mają na sumieniu zbrodnie przeciwko ludzkości - stwierdził.

Polityk dobitnie zauważył, że bagatelizowanie historycznych win zbrodniarzy to zjawisko, które dalece wykracza poza zwykłe, dwustronne zgrzyty na linii Warszawa-Kijów.

– To nie tylko psuje nasze relacje, ale będzie problemem dla samej Ukrainy - mówił.

Express Biedrzyckiej - WSTĘP