Tusk reaguje na decyzję Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia "Bohaterów UPA". Postawił sprawę jasno

2026-05-29 12:05

Szef polskiego rządu w kategorycznych słowach odniósł się do ruchu Wołodymyra Zełenskiego, który nadał jednej z wojskowych jednostek patronat „Bohaterów UPA”. Donald Tusk przyznał bez ogródek, że to uderza w naszą historyczną wrażliwość i budzi spory niepokój w kontekście wzajemnych stosunków obu państw. Zaapelował też do prezydenta Karola Nawrockiego.

Zełenski i Tusk

i

Autor: Kancelaria Premiera / X/ Creative Commons W. Zełenski i D. Tusk

W Sejmie dzienniakrze zapytali szefa rządu o niedawne działanie głowy ukraińskiego państwa, na co premier odpowiedział wyjątkowo dosadnie. Sprawa bezpośrednio dotyczy nadania przez Wołodymyra Zełenskiego jednej z jednostek sił zbrojnych imienia „Bohaterów UPA”. Prezydent Zełenski argumentował ten ruch chęcią docenienia żołnierzy, stwierdzając, że zrobił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”. Decyzja ta wywołała oburzenie Karola Nawrockiego.

Szef polskiego rządu zaznaczył podczas rozmowy z dziennikarzami, że: - Każdy naród ma prawo do swoich interpretacji, ale prezydent Zełenski i nasi ukraińscy przyjaciele muszą być świadomi, co znaczy z punktu widzenia każdej Polki i każdego Polaka to ponure dziedzictwo UPA z naszego punktu widzenia.

Donald Tusk wyraził wyraźne oczekiwanie wobec przywódców obu państw, aby w sposób racjonalny pielęgnowali wzajemne kontakty na arenie międzynarodowej. Zwrócił przy tym szczególną uwagę, że: - Chciałbym, aby prezydenci obu krajów mądrze dbali o to, aby nasze relacje były jak najlepsze. Dla Polski i dla Ukrainy nasza przyjaźń, współpraca, sojusz wobec zagrożenia rosyjskiego to było i jest coś bezcennego.

Wypowiedź premiera stanowiła także bezpośrednie nawiązanie do piątkowej deklaracji Karola Nawrockiego, która padła 29 maja i dotyczyła odebrania ukraińskiemu politykowi Orderu Orła Białego przyznanego w 2023 roku.

Karol Nawrocki stanowczo poinformował opinię publiczną o swoich planach związanych z najważniejszym polskim odznaczeniem państwowym. Przedstawił on bardzo konkretne zarzuty wobec działań ukraińskiej dyplomacji, tłumacząc, że prezydent sąsiedniego kraju dał pożywkę aparatowi dezinformacyjnemu Władimira Putina. Jak dosłownie zakomunikował w swoim oświadczeniu: - Dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie; oceniam tę decyzję bardzo krytycznie. 8 czerwca posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego, zaproponowałem, by jednym z punktów było odebranie orderu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. 

Donald Tusk podkreślił jednak, że wciąż istnieje pole do zażegnania bolesnych demonów przeszłości dzielących Warszawę i Kijów, dodając: - (...) ale to wymaga wyobraźni i wrażliwości i od jednego, i od drugiego. Tusk ostrzegł przed eskalacją napięć, uzupełniając swoją wypowiedź słowami: 

Oczekiwałbym od obu prezydentów, żeby raczej potrafili wznieść się ponad historyczne emocje i próbować jednak budować tę trudną, ale konieczną przyjaźń i współpracę polsko-ukraińską, bo bez tego jedni i drudzy stracimy. Jeżeli prezydent Zełenski i prezydent Nawrocki będą liderami sporów historycznych, to na Kremlu naprawdę będą mieli powód do radości. 

Szef rządu postanowił opublikować również krótki i dosadny komunikat w mediach społecznościowych, pisząc wprost na platformie X: - Jeśli pokłócimy się o przeszłość, ktoś inny wygra przyszłość. Prezydent Ukrainy powinien to wreszcie rozumieć. Polski też. Zanim będzie za późno!. 

Prof. Migalski BEZLITOŚNIE o Trumpie: "Horyzonty przemocowego 15-latka. Agent Putina?" | Express Biedrzyckiej