Szokujący happening posła w Sejmie z ogromnym pudłem. Takiej "niespodzianki" z wizerunkiem Tuska nikt się nie spodziewał

2026-05-13 12:17

To był jeden z najbardziej nietypowych momentów w polskim Sejmie. Chociaż parlamentarzyści czasami organizują różne akcje, Bronisław Foltyn z Konfederacji przeszedł samego siebie. Polityk pojawił się na mównicy z ogromnym kartonem, który przypominał opakowanie prezerwatyw, a na nim... znajdował się wizerunek premiera Donalda Tuska.

Wielkie pudło z Donaldem Tuskiem na mównicy sejmowej

Do niecodziennego incydentu doszło we wtorek (12 maja) w godzinach wieczornych, po 21:00. Poseł Konfederacji, Bronisław Foltyn, wszedł na sejmową mównicę z gigantycznym kartonem, który swoją szatą graficzną imitował paczkę prezerwatyw znanej marki. Był niebieski i posiadał charakterystyczne napisy. Jednak w miejscu nazwy producenta widniało hasło: Dura lex (nawiązujące do łacińskiej sentencji Dura lex, sed lex – „twarde prawo, ale prawo”), a obok umieszczono zdjęcie Donalda Tuska. Poseł od razu przystąpił do tłumaczenia powodów swojego performensu, nawiązując do wydarzeń sprzed kilku tygodni.

Afera fakturowa i Krajowy System e-Faktur

Foltyn odniósł się do sprawy Tomasza Sidorczuka, mieszkańca jego rodzinnego Bielska-Białej. Mężczyzna nagrał, jak podczas zakupu prezerwatyw poprosił o wystawienie faktury na Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Jego celem było zademonstrowanie luk i sposobu funkcjonowania Krajowego Systemu e-Faktur. Niestety, ta oryginalna prowokacja zakończyła się dla niego wszczęciem postępowania karno-skarbowego.

Poseł Bronisław Foltyn krytykuje priorytety urzędników

Poseł Konfederacji z ironią nazwał tę sytuację „największą w tej chwili aferą” na południu kraju, która podobno angażuje „prawie połowę” katowickiej Krajowej Administracji Skarbowej. Zwrócił uwagę na absurdalność grożących konsekwencji – maksymalna kara dla Sidorczuka to rzekomo 46 milionów złotych i do 5 lat pozbawienia wolności.

"- I to jest to przestępstwo numer jeden, a te wszystkie afery które mieliście rozliczać, a ich nie rozliczacie mamy o wiele poważniejsze, niż te prezerwatywy."

Balon z helem pod sufitem Sejmu. Prowadząca obrady reaguje

To jednak nie był koniec. Z ogromnego pudła polityk wyciągnął granatowy balon wypełniony helem, również ozdobiony podobizną premiera: - Państwo nie może być słabe wobec silnych, a silne wobec słabych - powiedział poseł. 

Po tych słowach wypuścił balon, który błyskawicznie poleciał pod sam sufit sali posiedzeń. Wicemarszałek Dorota Niedziela, prowadząca obrady, nie kryła irytacji z powodu tej sytuacji.

Nie wiem, jak pan to ściągnie... Rozumiem, że chciał to pan "puścić w świat", ale nie musi pan z Sejmu robić cyrku - oznajmiła. 

Zwróciła mu uwagę i poinformowała, że incydent zostanie zgłoszony do Straży Marszałkowskiej ze względów bezpieczeństwa. Podkreśliła również, że poseł poniesie koszty usunięcia balonu z sufitu. Dorota Niedziela skomentowała, że to niepotrzebny cyrk, a poseł powinien był po prostu zabrać ze sobą pudełko.

PILNE! "Wystąpić o EKSTRADYCJĘ Ziobry!". Ambasador UJAWNIA kulisy ucieczki do USA i oskarża państwo!