Spis treści
Pytania o egzotyczną koalicję
Mimo że kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami, polityczne kalkulacje dotyczące przyszłych sojuszy trwają nieustannie. Temat potencjalnych partnerów dla Prawa i Sprawiedliwości powrócił w wywiadzie, jakiego Przemysław Czarnek udzielił dziennikowi "Rzeczpospolita". Dyskusja została wywołana wypowiedzią ambasadora Thomasa Rose'a. Dyplomata zasugerował, że administracji amerykańskiej trudno byłoby zaakceptować rząd z udziałem Grzegorza Brauna, lidera Konfederacji Korony Polskiej.
Decydujący głos wyborców
Przemysław Czarnek odniósł się do tych sugestii z dużą rezerwą, podkreślając suwerenność decyzji wyborców przy urnach. Według polityka PiS, to matematyka sejmowa i wola obywateli, a nie opinie zagranicznych ambasad, będą determinować kształt przyszłej władzy. W swojej wypowiedzi zaznaczył, że kluczowym czynnikiem będzie ostateczny podział mandatów.
Jeśli trzeba będzie tworzyć koalicję, to będą decydować o tym wyniki wyborów. Dopiero po nich będziemy patrzeć, z kim można sformować odpowiedzialny rząd - ocenił Przemysław Czarnek w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Polityk zaznaczył jednocześnie, że najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dotrwanie obecnej koalicji do końca kadencji. Co istotne, Czarnek wprost wskazał jedyną barierę nie do przekroczenia. Z jego deklaracji wynika, że wykluczona jest wyłącznie współpraca z Donaldem Tuskiem i jego otoczeniem, natomiast inne scenariusze pozostają w sferze możliwości, gdyż polityka oprócz racjonalności opiera się także na emocjach.
Prezes PiS stawia sprawę Brauna jasno
Stanowisko byłego szefa resortu edukacji wydaje się łagodniejsze niż linia nakreślona wcześniej przez prezesa partii. Jarosław Kaczyński podczas spotkania z wyborcami w Skarżysku-Kamiennej wypowiadał się o środowisku Grzegorza Brauna w znacznie ostrzejszym tonie. Lider PiS nie pozostawił złudzeń, co do swojej oceny tej formacji.
Może to was zaskoczy, ale to mój obowiązek jako Polaka i polityka żadnych sojuszy z Braunem. Sojusz z nim to jak sojusz z Putinem, to poza wszelkimi wątpliwościami" - komentował Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS, choć docenił sprawność retoryczną Brauna i jego umiejętność trafiania w społeczne emocje, ocenił jego działalność jako skrajnie niebezpieczną. Według Kaczyńskiego, narracja narzucana przez lidera Konfederacji Korony Polskiej uderza w polskie bezpieczeństwo i może doprowadzić do wykluczenia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.
(...) kompromituje Polskę straszliwie i wyklucza współpracę z USA" - podsumował prezes PiS.