Spis treści
Stanowisko Polski wobec apelu USA
Prezydent USA Donald Trump w niedzielę wezwał inne państwa do włączenia się w operację odblokowania cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowych dostaw ropy. Radosław Sikorski, szef MSZ, zapytany o polskie stanowisko w przypadku pojawienia się wniosku do NATO, zapowiedział jego rozważenie ze względu na sojusznicze zobowiązania wobec Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył jednak, że procedura z artykułu 4 Traktatu Północnoatlantyckiego nie została jeszcze uruchomiona. Minister wyraził też zaniepokojenie retoryką Trumpa, który mówi o NATO jako o Europie, a nie wspólnocie, i przypomniał, że prezydent Nawrocki stanowczo wykluczył wysłanie polskiego wojska w ten rejon.
Jeżeli pojawi się wniosek do NATO, by dyskutować o ochronie cieśniny Ormuz, to z uwagi na szacunek i sympatię dla naszego amerykańskiego sojusznika będziemy to rozważać" - powiedział Radosław Sikorski.
Trochę niepokoi, że prezydent Trump mówi o NATO jako "oni", jako Europa, a nie jako "my" - podkreślił szef MSZ.
"Natomiast (...) prezydent Nawrocki już wykluczył udział Wojska Polskiego w tej operacji." - dodał Sikorski.
Oczekiwania Trumpa wobec sojuszników
Donald Trump, domagając się wsparcia w zabezpieczeniu cieśniny Ormuz, stanowczo wezwał inne państwa do obrony własnych interesów energetycznych. Zwrócił uwagę, że Stany Zjednoczone, dysponując własnymi zasobami ropy, nie muszą w ogóle angażować się w tym regionie, a to inne kraje powinny przejąć odpowiedzialność za ochronę tego strategicznego szlaku.
Żądam, by inne kraje przyszły i chroniły swoje terytorium, skąd biorą źródła energii. To jest miejsce, z którego czerpią energię. I powinny przybyć i pomóc nam je chronić. Można by argumentować, że może w ogóle nie powinniśmy tam być, ponieważ jej nie potrzebujemy. Mamy dużo ropy naftowej" - ocenił Donald Trump.
Rozmowy z państwami i Iranem
Podczas podróży Air Force One, Trump ujawnił, że rozmawia o zabezpieczeniu cieśniny Ormuz z kilkoma krajami. Zwrócił uwagę, że Chiny są największym odbiorcą ropy z Zatoki Perskiej, ale nie doprecyzował, czy Pekin uczestniczy w negocjacjach. Prezydent USA wspomniał również o państwach NATO, podkreślając amerykańską pomoc dla Ukrainy, mimo że konflikt ten nie dotyczy bezpośrednio Stanów Zjednoczonych. Wyraził ciekawość, kto odmówi pomocy w tak małym przedsięwzięciu, argumentując, że irańskie wojsko jest osłabione. Dodatkowo zdradził, że trwają rozmowy z Iranem, ale nie uważa, by władze w Teheranie były gotowe na ostateczne porozumienie, a ogłoszenie zwycięstwa odłożył w czasie, choć stwierdził, że odbudowa potencjału Iranu zajęłaby dekadę.