Rafał Trzaskowski ocenia start Stanowskiego. Padły mocne słowa o "kabarecie"

2026-03-02 9:29

Rafał Trzaskowski, który w wyścigu o fotel prezydencki przegrał z Karolem Nawrockim, wrócił do wydarzeń z kampanii. Prezydent Warszawy w gorzkich słowach skomentował udział Krzysztofa Stanowskiego w wyborach. Polityk zarzuca dziennikarzowi sprowadzanie demokracji do parteru i niepotrzebną autopromocję.

Rafał Trzaskowski

i

Autor: ART SERVICE / Super Express

Choć od wyborczego starcia, w którym Rafał Trzaskowski musiał uznać wyższość Karola Nawrockiego, minęło już sporo czasu, temat kampanii wciąż budzi emocje. Prezydent Warszawy postanowił odnieść się do udziału w wyścigu Krzysztofa Stanowskiego. Włodarz stolicy ocenił start założyciela Kanału Zero, który zdobył w pierwszej turze 1,24 proc. poparcia, jako niepotrzebny element humorystyczny w poważnym procesie demokratycznym.

„Ja uważam, że jakby robienie kabaretu z wyborów prezydenckich do niczego dobrego nie prowadzi. Jest mnóstwo, znaczy, dobry dziennikarz może pokazywać pewne absurdy, ale jednak z punktu perspektywy dziennikarza, a nie kogoś, kto nagle startuje w wyborach. Mi się tego typu autopromocja nie podoba” - stwierdził Rafał Trzaskowski.

Polityk zaznaczył, że choć ceni warsztat dziennikarski Stanowskiego, to nie akceptuje sprowadzania wyborów do poziomu żartu. W opinii Trzaskowskiego, start w wyborach podyktowany autopromocją i chęcią ośmieszenia procedur nie powinien mieć miejsca.

Rafał Trzaskowski pokazał podziemne magazyny w metrze. To na wypadek kryzysu

Trzaskowski o roli Stanowskiego

Samorządowiec kładzie duży nacisk na precyzyjne rozdzielenie ról społecznych. Jego zdaniem nie można jednocześnie być rzetelnym obserwatorem sceny politycznej i jej aktywnym uczestnikiem, robiącym to dla zabawy. Trzaskowski uważa, że mieszanie dziennikarstwa z polityczną satyrą wewnątrz procesu wyborczego wypacza obie te dziedziny.

„Albo się jest obserwatorem, albo się jest stand-uperem, albo się jest poważnym dziennikarzem, albo się jest uczestnikiem sceny politycznej. Nie da się robić wszystkiego naraz, bo każda z tych ról będzie wtedy wypaczona, więc ja nie jestem zwolennikiem tego, żeby dziennikarz wchodził w rolę polityka, robiąc sobie tak naprawdę bekę. To jest najprostsze. Jak ja bym sobie założył, że wejdę teraz do wyborów, będę se jaja robił ze wszystkich, naprawdę byłbym mistrzem. Mistrzem świata, tylko po co?” - dodał.

Podsumowując swoją wypowiedź, były kandydat na prezydenta podkreślił powagę elekcji. Według niego wybory to zbyt istotna sprawa, by traktować je w kategoriach stand-upu czy internetowego performance'u.

W naszej galerii zobaczysz, jak zmienił się Rafał Trzaskowski:

Sonda
Jak oceniasz działalność Rafała Trzaskowskiego?
Gwiazdy "Gry o tron" i "Indiany Jonesa" w polskim filmie. Zachwycają się naszym krajem | WYWIAD ESKA