„Przyjaźń” pod lupą UE: eksperci sprawdzą uszkodzenia rurociągu

2026-03-18 11:48

Grupa ekspertów z Unii Europejskiej odwiedzi miejsce uszkodzonego ropociągu „Przyjaźń” w Brodach (obwód lwowski). Wizyta następuje po tym, jak UE zaoferowała Ukrainie techniczne i finansowe wsparcie w odbudowie strategicznej infrastruktury energetycznej. Według prezydenta Wołodymyra Zełenskiego prace potrwają około półtora miesiąca.

Flaga Unii Europejskiej. Ptotest samorządów wobec weta Polski dotyczącego budżetu UE

i

Autor: Pixabay.com Flaga Unii Europejskiej. Ptotest samorządów wobec weta Polski dotyczącego budżetu UE
  • Grupa ekspertów z Unii Europejskiej, bez przedstawicieli Węgier i Słowacji, odwiedzi uszkodzony ropociąg "Przyjaźń" w Ukrainie, aby ocenić zniszczenia i wspierać jego odbudowę. Wizyta ma miejsce po tym, jak Rosja wstrzymała tranzyt ropy przez ten ropociąg, a Węgry i Słowacja domagały się kontroli, oskarżając Ukrainę o blokowanie dostępu.
  • Unia Europejska zaoferowała Ukrainie wsparcie techniczne i finansowe w odbudowie ropociągu, co ma zająć około półtora miesiąca. Ukraina rozważa budowę podziemnej infrastruktury magazynowej, ponieważ uszkodzony zbiornik jest niemożliwy do odbudowy.
  • Udział UE w odbudowie "Przyjaźni" jest korzystny dla Ukrainy ekonomicznie (dochody tranzytowe) i politycznie, zmniejszając napięcie z Węgrami i Słowacją, ale jednocześnie budzi pytania o dalszy tranzyt rosyjskiej ropy i jego długoterminowe ryzyka geopolityczne.

Już dziś grupa ekspertów z Unia Europejska odwiedzi miejsce uszkodzonego ropociągu „Przyjaźń” w Brodach, w obwodzie lwowskim. Informują o tym „Ukraińska Prawda” oraz „Radio Swoboda”, powołując się na własne źródła. Delegacja przebywa już w Kijowie, a wśród jej członków nie ma przedstawicieli Węgier ani Słowacji.

Wcześniej o możliwość kontroli zniszczeń ropociągu prosiły właśnie Budapeszt i Bratysława. Pod koniec stycznia w wyniku rosyjskiego ostrzału tranzyt ropy trasą „Przyjaźń” przez terytorium Ukrainy został wstrzymany. To właśnie przez „Przyjaźń” Węgry i Słowacja otrzymywały większość ropy.

Premier Słowacji Robert Fico oświadczył, że Ukraina nie dopuszcza do ropociągu swojego ambasadora ani przedstawicieli UE. Podobne oświadczenia padły również ze strony węgierskiego lidera Viktor Orbán, który twierdził, że na zdjęciach satelitarnych rzekomo nie widać żadnych uszkodzeń. Wkrótce do Ukrainy przybyła grupa węgierskich urzędników, których celem było ustalenie „rzeczywistego stanu” ropociągu. MSZ Ukrainy podkreśliło, że delegacja nie miała oficjalnego statusu i przyjechała „na zasadach ogólnych dla obywateli krajów strefy Schengen, korzystając z ruchu bezwizowego”.

Europejczycy będą odnawiać „Przyjaźń”

Wizyta europejskiej delegacji odbywa się dzień po tym, jak UE zaproponowała wsparcie techniczne i finansowe w odbudowie ropociągu. „UE zaproponowała Ukrainie wsparcie techniczne i finansowanie. Strona ukraińska pozytywnie przyjęła tę propozycję. Europejscy eksperci są gotowi przystąpić do pracy niezwłocznie” — czytamy we wspólnym oświadczeniu przewodniczącej Ursula von der Leyen oraz przewodniczącego António Costa.

Według prezydenta Wołodymyr Zełenski remont potrwa około półtora miesiąca. „To zapewni pełne przywrócenie dostaw — oczywiście, jeśli nie będzie nowych ataków Rosji. Wstępne oceny techniczne wskazują, że uszkodzony zbiornik ropy jest niemożliwy do odbudowy. Dlatego Ukraina rozważa budowę podziemnej infrastruktury magazynowej” — napisał Zełenski w liście.

Co to oznacza dla Ukrainy?

Politolog Ihor Rejterowycz uważa, że taki model współpracy z UE jest logiczny i korzystny dla Ukrainy. Podkreśla, że Kijów nie rezygnuje z realizacji swoich zobowiązań w zakresie tranzytu, ale w obecnych warunkach naturalne jest korzystanie z pomocy partnerów: „Nie odmawiamy, że ropociąg powinien zostać przywrócony i pełnić swoją funkcję, ale biorąc pod uwagę obiektywne okoliczności, całkowicie logicznie przyjmujemy pomoc ze strony Unii Europejskiej” — wyjaśnił ekspert w rozmowie z Radiem NV.

Rejterowycz dodaje, że udział instytucji europejskich, a nie poszczególnych państw, zmniejsza napięcie polityczne: „Ponieważ chodzi o UE, a nie o konkretne państwo, Ukraina komunikuje się bezpośrednio z UE. Jeśli ktoś ma pytania — może zwrócić się do Komisji Europejskiej”. Dotyczy to w szczególności stanowiska Węgier, które aktywnie polityzowały tę sprawę.

Ekspert podkreśla, że czynnik polityczny wciąż jest obecny. Premier Węgier Viktor Orbán nadal może wykorzystywać temat „Przyjaźni” w polityce wewnętrznej, jednak realne argumenty do wywierania presji stają się znacznie mniejsze.

Wołodymyr Zełenski grozi deputowanym wysłaniem na front. Chce pilnych zmian w prawie

Kierownik Katedry Informacji Międzynarodowej Politechnika Lwowska Wasyl Gułaj uważa, że decyzja UE o odbudowie „Przyjaźni” jest nie tylko inicjatywą techniczną, ale i polityczną: „To próba zdjęcia napięcia politycznego wewnątrz UE” — zaznacza. Gułaj dodaje, że inicjatywa może wpływać także na procesy polityczne na Węgrzech, pokazując wyborcom bardziej pragmatyczną i konstruktywną rolę UE.

Z ekonomicznego punktu widzenia udział UE w odbudowie ropociągu jest korzystny dla Ukrainy, ponieważ pozwala utrzymać dochody tranzytowe. Jednak, według Gułaja, istnieją również długoterminowe ryzyka: „Niesie to dalsze zagrożenia geopolityczne i korupcyjne” związane z dalszym tranzytem rosyjskiej ropy.

Ekspert zwraca też uwagę na szerszy kontekst: obecna sytuacja pokazuje, że część krajów europejskich nie jest jeszcze gotowa całkowicie zrezygnować z rosyjskich nośników energii. Łączy się to również z pewną niekonsekwencją samej Ukrainy, która jednocześnie przeciwdziała rosyjskiej infrastrukturze, a jednocześnie utrzymuje tranzyt jako źródło dochodów.

W naszej galerii zobaczysz, jak Wołodymyr Zełenski prezentuje się na salonach:

Sonda
Czy uważasz, ze wojna na Ukrainie może się zakończyć w 2026 roku?
JAK O SIEBIE ZADBAĆ? | ROZMOWY OD SERCA RADIO ESKA