Czy Polska 2050 podąża ścieżką Ruchu Palikota?
W zeszłym tygodniu Rada Krajowa Polski 2050 zdecydowała o powtórzeniu drugiej tury wyborów partyjnych, które mają odbyć się do końca stycznia. W szranki staną Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, oraz Paulina Hennig-Kloska, minister klimatu i środowiska. Pierwsza próba przeprowadzenia tych wyborów, która odbyła się 12 stycznia, została unieważniona z powodu problemów technicznych.
Obecny lider Szymon Hołownia, który nie zamierza ponownie kandydować, wyraził swoje zaniepokojenie sytuacją w partii. Według niego konflikt między frakcjami Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski stawia ugrupowanie na "krawędzi przepaści". Hołownia zapowiedział, że w przypadku dominacji jednej z frakcji, rozważy opuszczenie partii.
Czy Polska 2050 podzieli los innych efemerycznych partii?
Dezintegracja Polski 2050 przypomina losy wcześniejszych ugrupowań, które powstały wokół liderów o znanych nazwiskach, jak Ruch Palikota czy Kukiz'15. Te partie, podobnie jak Samoobrona czy Nowoczesna, często rozpadały się w sposób chaotyczny, a ich członkowie odchodzili pojedynczo, stając się posłami niezrzeszonymi lub dołączając do innych formacji.
Politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Bartłomiej Biskup, zauważa podobieństwa między sytuacją Polski 2050 a wcześniejszymi efemerycznymi ugrupowaniami. "W poprzednich kadencjach Sejmu było kilka takich efemerycznych ugrupowań, których pojawienie się było reakcją na błędy największych partii, a które potem spalały się politycznie" – stwierdził ekspert.
Czy Polska 2050 przetrwa kryzys?
Zdaniem eksperta, problemy Polski 2050 wynikają z braku doświadczenia politycznego wielu jej członków oraz różnic w poglądach. "Polska 2050 to kolejna partia zebrana wokół lidera, a nie wokół zespołu jakichś wartości czy sposobu myślenia o polityce" – podkreślił Biskup.
Formacje takie jak Polska 2050 często mają trudności w funkcjonowaniu jako opozycja, co dodatkowo utrudnia ich przetrwanie. Choć partia przetrwała od wyborów prezydenckich w 2020 roku do wyborów parlamentarnych w 2023 roku, obecnie wydaje się, że jej formuła się wyczerpała. Słabe wyniki w sondażach oraz nieudany start Hołowni w wyborach prezydenckich mogą być tego przyczyną.
Przykłady innych partii, takich jak Samoobrona czy Ruch Palikota, pokazują, że współrządzenie może czasem spajać ugrupowanie, ale nie jest to gwarancją sukcesu. Czas pokaże, czy Polska 2050 zdoła przetrwać obecny kryzys i uniknąć losu swoich poprzedników.
Źródło PAP.