Nawrocki wzywa Kosiniaka-Kamysza do odpowiedzialności: Zmierz się z tym po męsku

2026-07-07 12:19

„Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć” – pisze prezydent Karol Nawrocki na platformie X, stanowczo reagując na zarzuty Władysława Kosiniaka-Kamysza. Spór dotyczy odpowiedzialności za przekazanie Ukrainie rakiet z wyrzutni Patriot. Szef MON twierdził, że Pałac Prezydencki doskonale wiedział o sprawie.

Karol Nawrocki i Władysław Kosiniak-Kamysz. O sporze polityków dotyczącym rakiet Patriot przeczytasz na Eska.
Autor: Tomasz Radzik/Super Express, Art Service/Super Express

Prezydent Karol Nawrocki w ostrych słowach zwrócił się na portalu X do wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, apelując o przyjęcie na siebie odpowiedzialności za przekazanie Ukrainie rakiet Patriot. To odpowiedź na słowa szefa resortu obrony, który oskarżył wcześniej środowisko głowy państwa o mijanie się z prawdą. Zdaniem lidera PSL, prezydent oraz Biuro Bezpieczeństwa Narodowego posiadali pełną wiedzę na temat pomocy militarnej dla władz w Kijowie. Awantura o pociski do systemów obrony przeciwlotniczej to kolejny dowód na trudną współpracę pomiędzy KPRM a Pałacem Prezydenckim. Obie strony starają się zrzucić na siebie winę.

Konflikt wokół pocisków PAC-3

Relacje na linii Rada Ministrów pod kierownictwem Donalda Tuska a urząd prezydenta stają się coraz bardziej napięte. Obecnie punktem zapalnym jest sprawa przekazania stronie ukraińskiej zaawansowanych pocisków PAC-3 MSE, używanych w systemach Patriot. Ze względu na rosnące emocje wokół tematu, Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało się ujawnić szczegóły na temat polskiego wsparcia wojskowego w latach 2022–2026. Jak wynika z przedstawionych danych, z ogólnej sumy 16,45 mld zł przeznaczonych na ten cel, jedynie 1,55 mld zł przypada na działania obecnego rządu. Zestawienie to obejmowało również kontrowersyjne rakiety.

Przedstawiciele prezydenta natychmiast zareagowali na te rewelacje. Szef BBN Bartosz Grodecki oraz minister Marcin Przydacz kategorycznie stwierdzili, że decyzja w tej sprawie leżała wyłącznie po stronie niejawnych działań rządu i nie była wcześniej uzgadniana z głową państwa.

Długo nie trzeba było czekać na odpowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza. Minister obrony w zdecydowany sposób zarzucił Kancelarii Prezydenta podawanie nieprawdziwych informacji. Zaznaczył, że temat ten był wnikliwie analizowany w trakcie spotkań Komitetu Bezpieczeństwa Rady Ministrów, z udziałem przedstawicieli BBN, a stosowne dokumenty trafiły na biurko szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego. Co więcej, lider ludowców wskazał, że prezydent Nawrocki osobiście rozmawiał na ten temat z szefem NATO, Markiem Rutte. Kosiniak-Kamysz publicznie domagał się wyjaśnień, dlaczego prezydenckie otoczenie ucieka się do kłamstw.

Nawrocki odpowiada Kosiniakowi

Prezydent Karol Nawrocki postanowił nie zostawiać słów Kosiniaka-Kamysza bez stanowczej odpowiedzi. Wykorzystując serwis X (dawniej Twitter), w bezpośrednich słowach odniósł się do zarzutów lidera PSL.

„Panie Premierze Kosiniak-Kamysz, zdumiewa mnie Pan. Ja zarówno z Panem, z Panem Premierem Donaldem Tuskiem czy z Sekretarzem Generalnym NATO Markiem Rutte rozmawiam o wielu sprawach, na różnych forach, często bez konkluzji. Nie opowiadam wówczas, że coś ustaliliśmy”

Sonda
Kto ma rację w sporze o przekazanie Ukrainie rakiet Patriot?

Głowa państwa wbiła szefowi ludowców szpilę, wzywając go do wzięcia odpowiedzialności za własne ruchy: „Decyzję podjął Pan, proszę się z nią po męsku zmierzyć” – stwierdził Nawrocki, dodając jednocześnie ironiczną ofertę pomocy. Złożył obietnicę, że zainicjuje działania legislacyjne, które zagwarantują prezydentowi w przyszłości możliwość ponoszenia pełnej odpowiedzialności za ewentualne donacje sprzętu wojskowego.

O co naprawdę chodzi w tym sporze?

Konflikt wokół systemów Patriot stanowi kolejny etap trwającego od dłuższego czasu sporu kompetencyjnego między organami władzy wykonawczej. Choć zgodnie z Konstytucją to prezydent pełni funkcję Najwyższego Zwierzchnika Sił Zbrojnych, to kompetencje w obszarze polityki międzynarodowej i planowania budżetu obronnego pozostają w rękach Rady Ministrów.

Pod przykrywką troski o bezpieczeństwo narodowe toczy się zacięta walka na arenie politycznej. Strona rządowa celowo odsłania kulisy przekazywania sprzętu, aby udowodnić swoją konsekwencję w udzielaniu pomocy Ukrainie, zrzucając jednocześnie część winy za uszczuplenie polskich zapasów broni na współpracowników prezydenta, którzy – jak przekonują przedstawiciele KPRM – mieli pełną wiedzę na ten temat.

Środowisko Karola Nawrockiego usilnie stara się natomiast, aby cała odpowiedzialność za decyzję o pozbyciu się zaawansowanych technologicznie wyrzutni spoczęła wyłącznie na barkach ekipy Donalda Tuska.

Próby zrzucenia na siebie nawzajem odpowiedzialności za donacje, dokonywane tuż przed niezwykle istotnym szczytem NATO w Ankarze, dobitnie świadczą o tym, że w stosunkach między rządem a prezydentem zrezygnowano już z dyplomatycznych reguł, nawet jeśli w grę wchodzą kwestie obronności.

Express Biedrzyckiej - PROF. MARKOWSKI ALARMUJE: To jest przerażające! Potrzebne międzynarodowe mediacje z Ukrainą