- Matka polityka wystąpiła do sądu z apelem o rzetelną analizę dowodów związanych z leczeniem jej zmarłego męża. Zdecydowanie odcięła się od sugestii, jakoby jej działania były "zemstą". W oświadczeniu zwróciła uwagę na konieczność trzymania się standardów medycznych oraz dbałości o prawidłowość dokumentacji.
- W opinii rodziny decydującym dowodem potwierdzającym błędy medyczne (m.in. niewłaściwy wybór sposobu leczenia, dopuszczenie do zakrzepicy czy manipulacje w dokumentacji) jest ekspertyza specjalistów z kliniki w Lozannie. Biegli mają dostarczyć podstaw do zmiany wcześniejszego wyroku sądu.
- Od śmierci Jerzego Ziobry w 2006 roku trwa batalia sądowa, w której najbliżsi zmarłego winią medyków. Po tym, jak prokuratura dwukrotnie zdecydowała o umorzeniu śledztwa, rodzina wniosła prywatny akt oskarżenia. Głównym celem jest udowodnienie błędów lekarskich i obalenie niekorzystnego wyroku pierwszej instancji.
Krystyna Kornicka-Ziobro, matka byłego szefa resoru sprawiedliwości, wyraźnie wyartykułowała swoje żądania względem sądu prowadzącego sprawę śmierci jej męża.
- Nie proszę sądu o współczucie. Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów - napisała w swoim oświadczeniu. - Ale medycyna ma swoje standardy. Lekarz ma obowiązek staranności. Dokumentacja medyczna musi być rzetelna. Opinia biegłych musi być jasna, pełna i wolna od wątpliwości. A sąd, który rozstrzyga sprawę śmierci pacjenta, musi mieć odwagę spojrzeć nie na tytuły, funkcje i autorytety, ale na fakty
Jej oświadczenie pojawiło się równolegle ze startem mów końcowych w procesie. Posiedzenie to zaplanowano na poniedziałek, 13 lipca.
Historia leczenia Jerzego Ziobry
Jerzy Ziobro był hospitalizowany w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie od 22 czerwca 2006 roku, gdzie zmarł po niespełna dwóch tygodniach, 2 lipca. Rodzina od samego początku zarzuca placówce rażące błędy lekarskie. Ponieważ prokuratura dwukrotnie umarzała sprawę, w 2011 roku zdecydowano się na wniesienie prywatnego aktu oskarżenia przeciwko krakowskim medykom.
W najnowszym oświadczeniu matka Zbigniewa Ziobry podkreśliła, jak bardzo bolesne jest dla niej sprowadzanie wieloletniej walki o prawdę do chęci zemsty.
- To dla mnie szczególnie bolesne. Nie prowadzę wojny z lekarzami. Sama byłam lekarzem. Przez całe zawodowe życie szanowałam tych, którzy leczą ludzi z odpowiedzialnością i pokorą - zaznaczyła. - Mój mąż był lekarzem. Ja również wykonywałam ten wspaniały zawód. Oboje wiedzieliśmy, że medycyna nie zawsze daje gwarancję wyleczenia. Wiedzieliśmy, że zdarzają się powikłania, że lekarz musi czasem podejmować trudne decyzje, a szpital nie jest miejscem cudów
Zaznaczyła ponadto, że jej działania nie są wymierzone w środowisko medyczne jako całość. Chodzi o konkretne zaniechania, co potwierdzają opinie zagranicznych specjalistów (m.in. ze Szwajcarii, USA, Szwecji, Niemiec, Włoch i Izraela).
Opinia z Lozanny
Dla Krystyny Kornickiej-Ziobro największe znaczenie ma dokumentacja przygotowana przez biegłych z kliniki w szwajcarskiej Lozannie. Według kobiety ta ekspertyza jest kluczowa dla sprawy.
- Powstała ona bowiem poza polskimi sporami środowiskowymi, poza lokalnymi zależnościami oraz poza emocjami, które przez lata narosły wokół tej sprawy -
Z opinii szwajcarskich lekarzy wynikają - w opinii matki polityka - szczegółowe informacje obciążające krakowski szpital.
- Biegli z Lozanny zwrócili uwagę na kwestie, o których mówiłam od lat: na zasadnicze znaczenie wyboru metody leczenia, na znaczenie zakrzepicy i zamknięcia użytych w szpitalu stentów, na niejasności, a nawet fałszerstwa w dokumentacji, na niewystarczające uwzględnienie kluczowych danych przez wcześniejsze opinie. To są sprawy fundamentalne. Nie techniczne drobiazgi. Od takich decyzji i takich zaniechań zależy ludzkie życie
Wdowa po zmarłym lekarzu zauważyła także, że fakt bycia matką znanej osoby publicznej nie oznacza, że pozbawiono ją praw obywatelskich.
- Jestem matką osoby publicznej, ale nie pozbawia mnie to człowieczeństwa, praw obywatelskich, w tym prawa dochodzenia prawdy przed sądem. Nie proszę o żaden przywilej. Proszę tylko, aby nie odbierano mi praw, które ma każdy człowiek po stracie najbliższej osoby. Nie chcę, aby sąd rozstrzygał tę sprawę przez pryzmat polityki. Chcę wyroku opartego jedynie na materiale dowodowym, na zasadach rzetelnego procesu i na odwadze nazwania rzeczy po imieniu
Dla Kornickiej-Ziobro wyrok sądu pierwszej instancji został podjęty zbyt szybko i był merytorycznie błędny. W oświadczeniu wyraziła oczekiwanie, że sąd apelacyjny go odrzuci.
- Nie proszę sądu o współczucie. Proszę o sprawiedliwość. Proszę o rzetelną ocenę dowodów. Proszę o uchylenie wyroku pierwszej instancji, ponieważ w moim najgłębszym przekonaniu ten wyrok nie wytrzymuje konfrontacji z materiałem ujawnionym w postępowaniu odwoławczym, a szczególnie z tym, co wynika z opinii biegłych z Lozanny
Poniżej można zobaczyć, jak w ciągu lat zmienił się Zbigniew Ziobro: