Pijany kierowca w Mielcu. Przyjechał pod komendę i sam zgłosił się na policję

W piątek 10 lipca 2026 roku 36-letni mieszkaniec Mielca przyjechał samochodem pod lokalną komendę Policji, mając w organizmie ponad 2 promile alkoholu. Mężczyzna zaparkował pojazd przed budynkiem i wszedł do środka, aby porozmawiać z dyżurnym funkcjonariuszem. Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Policja
Autor: Szymon Mańkowski

Nietypowa wizyta mieszkańca Mielca w komendzie

Do tego niecodziennego zdarzenia doszło 10 lipca 2026 roku po godzinie 7:00. Do mieleckiej komendy wszedł 36-letni mężczyzna, który poprosił o rozmowę z dyżurnym funkcjonariuszem. W trakcie wymiany zdań mieszkaniec Mielca sam przyznał się policjantowi, że jest nietrzeźwy i w takim stanie przyjechał pod budynek samochodem. Mężczyzna przepraszał za swoje postępowanie oraz deklarował przed mundurowym, że nie będzie już więcej spożywał alkoholu.

Nagranie z monitoringu potwierdziło wersję 36-latka

Z uwagi na specyficzne zachowanie mężczyzny dyżurny przekazał go pod nadzór innego funkcjonariusza, a sam zdecydował o sprawdzeniu zapisów z kamer monitoringu. Po przejrzeniu nagrania potwierdziło się, że 36-latek rzeczywiście przyjechał na parking mieleckiej komendy pojazdem, a następnie podszedł do stanowiska dyżurnego. Na miejsce wezwano policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego, którzy przeprowadzili badanie stanu trzeźwości kierowcy. Policyjny alkomat wskazał, że w organizmie mężczyzny znajduje się ponad 2 promile alkoholu.

Otwarty alkohol w samochodzie i zatrzymane uprawnienia

W trakcie sprawdzania samochodu należącego do 36-latka mundurowi znaleźli otwartą butelkę alkoholu, która znajdowała się przy fotelu kierowcy. W związku z wynikiem badania alkomatem funkcjonariusze podjęli decyzję o zatrzymaniu mężczyźnie prawa jazdy. Mieszkaniec Mielca będzie teraz odpowiadał za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Oprócz kary pozbawienia wolności grożą mu także poważne konsekwencje finansowe oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów. O dalszym losie mężczyzny zadecyduje sąd.

Źródło: Policja.pl