Obecność posła Michała Wójcika przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego nie ograniczyła się wyłącznie do wsparcia manifestujących, gdyż polityk postanowił dać im również trochę radości swoim śpiewem. Parlamentarzysta od dawna słynie z zamiłowania do muzyki, a przed kilkoma laty wydał nawet świąteczny album z własnymi aranżacjami popularnych utworów, wśród których znalazło się „Blue, blue Christmas” z repertuaru Elvisa Presleya. Duży rozgłos zyskała także inna zimowa kompozycja w jego interpretacji, a mianowicie napisane przed laty przez Chrisa Rea „I’m driving home for Christmas”. Polityk świetnie odnajduje się również w rodzimych przebojach, regularnie sięgając po największe hity Krzysztofa Krawczyka. Nagrał nawet całą płytę z piosenkami tego nieżyjącego już wokalisty. Taka sytuacja nie dziwi, ponieważ parlamentarzysta dysponuje barwą głosu zbliżoną do zmarłego artysty i w jego utworach czuje się niezwykle swobodnie.
Właśnie z tego powodu podczas występu na scenie przed Trybunałem Konstytucyjnym po odśpiewaniu pieśni patriotycznych oraz „Barki” zgromadzeni poprosili go o zmianę repertuaru. Jak wyjaśnia polityk w rozmowie z „Super Expressem”, uczestnicy zgromadzenia domagali się utworów Krzysztofa Krawczyka.
Byłem tam przez godzinę, śpiewałem pieśni patriotyczne i ludzie to znakomicie odebrali. Zaczęli się później domagać, żebym zaśpiewał piosenki Krzysztofa Krawczyka. No i zaśpiewałem, bo płytę przecież nagrałem.
Parlamentarzysta spełnił prośbę i wykonał znany przebój, tłumacząc, że chciał w ten sposób zapewnić osobom stojącym przed Trybunałem Konstytucyjnym namiastkę normalności. W związku z tym zaskakują go głosy krytyki zarzucające mu, że taki dobór piosenek nie przystoi powadze sytuacji związanej z TK. „Ludzie tego potrzebowali, potrzebowali odrobiny normalności, muzyka łączy, więc tym bardziej dziwię się tym atakom na mnie. Jestem zdumiony tymi atakami” – powiedział Michał Wójcik w rozmowie z „Super Expressem”.