Marek Suski obraził oficera Wojska Polskiego. Padły słowa o juncie i zdrajcach

2026-03-05 8:01

Uroczystości patriotyczne w Radomiu zamieniły się w scenę politycznej awantury. Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski, wbrew wyraźnym prośbom organizatorów, przerwał wojskowy ceremoniał, by wygłosić przemówienie. W obecności żołnierzy zaatakował dowódcę garnizonu, zarzucając mu wysługiwanie się obecnej władzy. W sieci pojawiło się nagranie dokumentujące ten incydent.

Suski i jego galeria obrazów.

i

Autor: Michał Rawa
  • Marek Suski wziął udział w obchodach ku czci Żołnierzy Wyklętych.
  • Uroczystość miała miejsce w Radomiu.
  • Przemówienie polityka PiS zakończyło się skandalem.
  • W internecie udostępniono nagranie z kontrowersyjnego zajścia.

Awantura podczas uroczystości w Radomiu

Do gorszących scen doszło 1 marca w Radomiu, w bezpośrednim sąsiedztwie pomnika Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” przy ulicy Władysława Beliny-Prażmowskiego. Wartę honorową podczas wydarzenia pełnili żołnierze z 6. Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej. Jak donosi portal Onet.pl, dowódca Garnizonu Radom, major Andrzej Kalisiak, ustalił jasne zasady dla zaproszonych gości. W trosce o apolityczność armii oraz zgodnie z ceremoniałem wojskowym, zabroniono wygłaszania politycznych przemówień w trakcie oficjalnej części z udziałem wojska. Ewentualne wystąpienia miały odbyć się dopiero po odprowadzeniu asysty honorowej, co jest standardową procedurą chroniącą mundur przed uwikłaniem w bieżące spory partyjne.

Mimo jasnych komunikatów ze strony organizatorów, poseł Marek Suski postanowił postąpić po swojemu. Polityk zignorował ustalenia i wszedł na mównicę, wprawiając w konsternację zarówno wojskowych, jak i cywilnych uczestników zgromadzenia.

Marek Suski kontra major Kalisiak

Parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął swoją mowę od frontalnego ataku na dowódcę, który starał się egzekwować regulamin.

„Proszę państwa, doszło tu do wielkiego skandalu. Właśnie wasz dowódca próbował uniemożliwić wystąpienia parlamentarzystom. (...) Panie pułkowniku Kalisiak, czy pan jest polskim oficerem, czy przedstawicielem junty Tuska i Czarzastego? Niech pan się zastanowi, co pan robi” – grzmiał Marek Suski.

Słowa te, skierowane do oficera (poseł błędnie tytułował go pułkownikiem) w obecności podwładnych stojących w szyku, odebrano jako rażące naruszenie honoru munduru. W dalszej części wystąpienia Suski nie szczędził ostrych słów pod adresem rządu Donalda Tuska oraz marszałka Sejmu, używając określenia „zdrajcy”. Wszystko to działo się w momencie, gdy żołnierze zobligowani byli do stania na baczność.

W mediach społecznościowych błyskawicznie rozprzestrzeniło się nagranie dokumentujące zachowanie posła.

Wojskowi, z którymi rozmawiał Onet, nie kryli swojego oburzenia. Wskazywali, że wykorzystywanie uroczystości państwowej do obrażania przełożonych i atakowania konstytucyjnych organów władzy jest absolutnie niedopuszczalne.

„To było uderzenie w godność munduru. Żołnierz stoi na baczność, a za plecami słyszy partyjny bełkot i obrażanie swoich przełożonych, w tym konstytucyjnych ministrów” – komentował anonimowo jeden z oficerów.

„Żołnierze mają służyć państwu, niezależnie od tego, kto sprawuje władzę. Nazwanie dowódcy garnizonu członkiem »junty« to retoryka skrajnie obraźliwa” – wtórował my inny.

Marek Suski nie tylko nie wyraził skruchy, ale postanowił przejść do ofensywy. Wystosował oficjalną interpelację do ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, domagając się wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec majora Kalisiaka. Poseł twierdzi, że próba egzekwowania zasad ceremoniału była „utrudnianiem wykonywania mandatu poselskiego”, a sam zakaz przemówień uznał za bezprawny. Postawę oficera określił mianem „bezczelnej”.

„Zabranianie wystąpień pod pomnikiem przez wojskowych jest bezprawne. To skandal! Jeszcze w Polsce nie ma dyktatury i posłowie mają prawo do zabierania głosu. Domagam się wyciągnięcia konsekwencji wobec bezczelnych zachowań oficerów. Propozycja zabrania głosu po uroczystości to kompromitacja. Tacy oficerowie powinni się wstydzić” – napisał w odpowiedzi na pytania portalu.