Zakupy dla chorego pupila. Macierewicz na bazarku
Od momentu utraty uprawnień do kierowania pojazdami za drogowe przewinienia w stolicy, Antoni Macierewicz zdany jest na taksówki lub pomoc szofera. Tym razem, jak zauważyliśmy, po opuszczeniu gmachu parlamentu udał się na marymoncki bazar w Warszawie, by zaopatrzyć się w pożywienie dla zwierząt. Przy kasie zostawił 136 zł, kupując zapas suchego i mokrego jedzenia. Wśród wybranych produktów znalazła się karma dla kotów cierpiących na choroby nerek — specjalna mieszanka bez dodatku zbóż, co jest kluczowe w diecie takich zwierząt ze względu na konieczność redukcji fosforu.
Donald Tusk otworzył ogrody dla dzieci. Żartował z robotem Edkiem. Jest nagranie
Kocie pasje w PiS i drogowe wpadki
Ciekawość budzi fakt, że bezpośrednio po załatwieniu sprawunków na bazarze, były szef MON skierował się z powrotem na Wiejską, pokonując w sumie dystans około 20 kilometrów tylko w tym jednym celu. Antoni Macierewicz znany jest ze swojej sympatii do mruczących czworonogów, co zresztą upodabnia go do prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, wielkiego miłośnika kotów.
Co ciekawe, choć sam poseł nie siedział za kółkiem z powodu wcześniejszych problemów z prawem drogowym, jego obecny kierowca również nie był wzorem cnót. W drodze z Sejmu na Marymont zauważyliśmy, że pojazd wjechał na buspas, a na Trasie Toruńskiej złamał przepisy, przekraczając linię ciągłą.
W naszej galerii zobaczysz wyprawę Antoniego Macierewicza: