Krzysztof Kwiatkowski o swojej maturze. Służba Bezpieczeństwa interweniowała w szkole

2026-05-05 17:00

Senator KO Krzysztof Kwiatkowski (55 l.) przystępował do egzaminu dojrzałości u schyłku lat 80. w zgierskim liceum. W wywiadzie wraca pamięcią do ustnej matury z historii, którą zdał bez problemu za sprawą obejrzanej produkcji telewizyjnej. Droga do uzyskania świadectwa nie była jednak prosta, ponieważ w szkolnych murach interweniowali funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa.

senator Krzysztof Kwiatkowski

i

Autor: MARCIN WZIONTEK/ SUPER EXPRSS

Krzysztof Kwiatkowski o maturze z matematyki i historii

  • Polityk przyznaje, że w szkole średniej nie miał problemów z historią, ale matematyka sprawiała mu spore trudności. Przedmiot ten zaliczył ostatecznie na ocenę dostateczną, w czym duża zasługa życzliwości pedagoga.
  • Z ustnego egzaminu z historii wyszedł obronną ręką. Wylosował temat wojny secesyjnej, o której posiadał rozległą wiedzę za sprawą popularnego ówcześnie serialu.
  • Aparat bezpieczeństwa PRL usiłował pokrzyżować jego plany egzaminacyjne ze względu na działalność opozycyjną w Federacji Młodzieży Walczącej. Zdecydowane wsparcie wychowawczyni oraz nauczycielki historii pozwoliło mu w spokoju przystąpić do matury.

W dniu 5 maja 2026 roku tegoroczni abiturienci w całym kraju zmagali się z arkuszami z królowej nauk. Jak ten kluczowy moment edukacji pamięta parlamentarzysta z ramienia Koalicji Obywatelskiej?

- W szkole średniej lepiej radziłem sobie np. z historią, a gorzej z matematyką. Pamiętam, jak przed maturą, nauczycielka powiedziała: „Krzysztof, ty zdaj tę maturę, bo ja już jestem zmęczona ciągłymi rozmowami z twoim nauczycielem matematyki, żeby podchodził do ciebie trochę bardziej liberalnie”. I udało się — matematykę zdałem na trójkę, ale zdałem – opowiada Kwiatkowski „Super Expressowi”.

Sonda
Czy matura jest w życiu niezbędna?

Wspominając tamten okres, senator KO podkreśla, że znakomicie poszło mu również na egzaminie ustnym z przedmiotu humanistycznego.

- Tematem była wojna secesyjna. W tamtym czasie w telewizji leciał serial właśnie o tej wojnie. Kiedy zacząłem odpowiadać, komisja zauważyła, że mam pełną wiedzę – śmieje się Krzysztof Kwiatkowski.

Interwencja SB w zgierskim liceum senatora KO

Aparat państwowy usiłował utrudnić młodemu uczniowi przystąpienie do najważniejszego sprawdzianu w szkole średniej.

- Na przełomie 1988 i 1989 r. w liceum działałem w Federacji Młodzieży Walczącej. Malowaliśmy na murach napisy typu „komuna upadnie”. Jeden z kolegów został za to aresztowany, a SB ustaliła nazwiska nas wszystkich – wspomina Kwiatkowski.

Polityk zaznacza, że represje przeniosły się bezpośrednio na teren placówki oświatowej, co wiązało się z trudnymi konfrontacjami.

- Funkcjonariusze przyszli do szkoły i poskarżyli się dyrekcji a także wychowawczyni na moje „aktywności pozaszkolne”. Na szczęście nauczycielka historii dosadnie powiedziała co o tym myśli, a mnie poradziła, żebym się tym w ogóle nie przejmował. Nieprzyjemna była rozmowa z dyrektorem szkoły, ale nie będę szczegółów po latach wypominał – wspomina senator KO.

Sekielski OSTRO: W obecnej konstytucji prezydent ma MOC DESTRUKCYJNĄ