Spis treści
- Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, niedawna przewodnicząca i szefowa resortu, została usunięta z Polski 2050 z inicjatywy zarządu partii.
- Szymon Hołownia zarzucił byłej minister "działanie na szkodę partii". Powodem miała być niezapowiedziana dymisja z rządu oraz ostra krytyka stanowiska w sprawie dwukadencyjności.
- Dowiedz się, jak wyglądały kulisy wyrzucenia z partii, w jaki sposób była szefowa skomentowała swoje "wygnanie" i jaki to ma wpływ na losy ugrupowania.
Niedawno jeszcze kierowała Polską 2050 oraz stała na czele Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej. Dziś Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz znalazła się poza strukturami formacji. W sobotę, 24 października, zarząd partii podjął decyzję o wykluczeniu jej z grona członków. Informację tę przekazał w serwisie X Szymon Hołownia, lider parlamentarnego klubu ugrupowania.
Z relacji Hołowni wynika, że powodem wyrzucenia było działanie na szkodę ugrupowania oraz łamanie uchwał organów statutowych. Przyznał, że decyzja nie należała do najłatwiejszych, jednak z perspektywy władz partii była konieczna. Odpowiedź byłej przewodniczącej pojawiła się błyskawicznie. Pełczyńska-Nałęcz zamieściła wieczorem w internecie wpis, z którego przebijało głębokie rozżalenie.
Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia – napisała na X.
Na tym się nie skończyło. Była szefowa resortu skierowała również kilka bezpośrednich zdań do samego Hołowni.
Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik i tak nie doceni. Tyle w temacie – dodała.
Wyrzucenie Pełczyńskiej-Nałęcz to efekt jej samodzielnych ruchów
O okolicznościach rozstania opowiedział Polskiej Agencji Prasowej wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. Z jego słów wynika, że władzom Polski 2050 nie przeszkadzały tylko krytyczne komentarze Pełczyńskiej-Nałęcz. Głównym problemem był styl, w jakim podejmowała kroki dotyczące własnej przyszłości na scenie politycznej.
Rezygnacja z rządu, rezygnacja z przewodniczenia partii to były ruchy, które nie były z nikim uzgodnione, które były wbrew uchwałom ugrupowania – powiedział Gramatyka.
Zdaniem polityka, tego typu zachowania uderzały w wizerunek ugrupowania i podkopywały jego pozycję w ramach koalicji rządzącej. W związku z tym zarząd, w drodze głosowania, postanowił o zakończeniu członkostwa byłej liderki. Nie ujawniono, czy decyzja ta zapadła jednogłośnie. Pełczyńska-Nałęcz ma prawo odwołać się od tego werdyktu. Michał Gramatyka zaznaczył, że może ona skierować sprawę do sądu partyjnego.
Iskra zapłonęła podczas sejmowego głosowania
Zapalnikiem aktualnego konfliktu okazało się czwartkowe głosowanie nad likwidacją limitu dwukadencyjności dla włodarzy samorządów. Choć Sejm odrzucił projekt PSL, część parlamentarzystów z obozu władzy, włączając w to posłów z Polski 2050, zagłosowała za nowelizacją prawa.
Pełczyńska-Nałęcz zinterpretowała to jako zdradę ideałów, które jej zdaniem powinny kierować poczynaniami partii. W bezkompromisowym wpisie zarzuciła koalicjantom, że przedkładają polityczne gierki nad dobro obywateli. Równocześnie zadeklarowała odejście z rządu kierowanego przez Donalda Tuska, podkreślając, że wierność wartościom znaczy dla niej więcej niż zajmowane stanowisko.
Rzuciła również stanowiskiem przewodniczącej Polski 2050, oddając symbolicznie stery w ręce założyciela, Szymona Hołowni. Już wtedy skierowała do niego gorzkie słowa, życząc mu powrotu do korzeni i ideałów z początków jego politycznej drogi.
W piątek z funkcją wiceministra funduszy i polityki regionalnej pożegnał się również Jan Szyszko. Michał Gramatyka stwierdził, że nie ma pewności, czy ten polityk także został wykreślony z szeregów ugrupowania, jednak dodał, że sam opowiadałby się za takim krokiem.
Kto przejmie stery w partii Hołowni?
Sobotnie rozstrzygnięcie to kolejna odsłona głębokich przemian w Polsce 2050. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz stanęła na czele formacji po Szymonie Hołowni, triumfując w styczniowych wyborach na przewodniczącą. Sielanka nie trwała długo, bo już w lutym partię dotknął rozłam. Paulina Hennig-Kloska w towarzystwie kilkunastu posłów opuściła szeregi ugrupowania, zakładając nowy klub parlamentarny Centrum. Teraz formacja pozbyła się kolejnej kluczowej postaci. Jak poinformowała minister kultury Marta Cienkowska, fotel przewodniczącej zajęła jej dotychczasowa zastępczyni, posłanka Ewa Schädler. Reszta zarządu pozostała na swoich stanowiskach.
W ostatnich latach Pełczyńska-Nałęcz z ramienia rządu nadzorowała napływ funduszy europejskich, ze szczególnym uwzględnieniem Krajowego Planu Odbudowy. Jej ministerstwo negocjowało modyfikacje KPO z Komisją Europejską, a ona sama, jeszcze w końcówce września, gwarantowała zainwestowanie wszystkich przydzielonych środków. Dzisiaj dalsze polityczne losy byłej minister są zagadką. Jedno jest pewne: po tak stanowczych deklaracjach wymierzonych w Szymona Hołownię, burza w Polsce 2050 szybko nie ucichnie.