Spis treści
- Skuteczność oraz częstotliwość stosowania weta przez głowy państwa w III RP była bardzo zróżnicowana. Kluczowe znaczenie miały tutaj układ sił w parlamencie oraz ewoluujące przepisy konstytucyjne, które początkowo wymagały dwóch trzecich, a obecnie trzech piątych głosów do przełamania prezydenckiego oporu.
- Zaledwie dziesięć miesięcy urzędowania wystarczyło, aby Karol Nawrocki zablokował aż 37 ustaw. Ten wynik to absolutny rekord, deklasujący osiągnięcia wszystkich jego poprzedników, którzy rządzili znacznie dłużej.
- Głowy państwa najchętniej blokowały prace parlamentu w warunkach szorstkiej koabitacji, co widać na przykładzie Lecha Wałęsy walczącego z SLD-PSL, Aleksandra Kwaśniewskiego spierającego się z AWS-UW, Lecha Kaczyńskiego oponującego przeciwko PO-PSL oraz Andrzeja Dudy wetującego pomysły „koalicji 15 października”. Z kolei w okresach politycznej harmonii z rządem zjawisko to niemal zanikało, co udowadniają kadencje Lecha Kaczyńskiego (w latach 2005-2007) czy Bronisława Komorowskiego.
Dostępne statystyki pokazują dobitnie, że niecały rok na stanowisku wystarczył, by Karol Nawrocki wyprzedził Aleksandra Kwaśniewskiego w liczbie zablokowanych ustaw, na co ten drugi potrzebował pełnych dziesięciu lat. Obecnie licznik odrzuconych przez nową głowę państwa aktów prawnych wskazuje 37, co czyni go niekwestionowanym liderem w tej dziedzinie, a przecież jego kadencja wciąż trwa. Warto podkreślić, że obecny prezydent startował w wyborach z namaszczeniem Prawa i Sprawiedliwości, partii znajdującej się dziś w sejmowej mniejszości. Jak na tym tle prezentują się historyczne wyniki jego poprzedników?
Lech Wałęsa i starcia z rządem. Pierwszy prezydent często korzystał z prawa weta
Lech Wałęsa, jako pierwsza głowa państwa wybrana przez obywateli w głosowaniu powszechnym, niezwykle chętnie sięgał po instrument blokowania ustaw, gromadząc na swoim koncie 27 takich decyzji przez pięć lat urzędowania. Początki tej praktyki sięgają jeszcze Sejmu kontraktowego X kadencji, kiedy to polityk dwukrotnie odrzucił ordynację wyborczą przed pierwszymi w pełni wolnymi wyborami z 1991 roku. Parlamentarzyści uznali jego pierwszą decyzję, jednak przy zmodyfikowanym dokumencie posłom udało się przełamać prezydencki opór, wprowadzając ostatecznie nowe prawo w życie.
Zdecydowane nasilenie konfliktów nastąpiło po 1993 roku, kiedy stery rządów przejęła koalicja SLD-PSL, nierzadko nazywana przez prezydenta „postkomuną”. W tamtym czasie do odrzucenia weta ustawa wymagała poparcia dwóch trzecich izby, co teoretycznie dawało głowie państwa silniejszą pozycję niż obecne wymogi Konstytucji z 1997 roku (większość trzech piątych). Jednak z powodu braku zaplecza partyjnego i przytłaczającej przewagi koalicji SLD-PSL, często wspieranej przez Unię Pracy, Sejm bez trudu przełamywał jego sprzeciwy.
W 1994 roku posłowie zignorowali decyzje Wałęsy dotyczące między innymi regulacji rynku cukru oraz zarobków w sferze budżetowej. Rok później podobnie postąpiono z wetem do ustawy o radiofonii i telewizji, odbierającej prezydentowi przywilej mianowania szefa KRRiT, a także do nowelizacji małej konstytucji, która precyzowała koniec kadencji izby i blokowała groźby rozwiązania parlamentu. W grudniu 1994 i grudniu 1995 roku odrzucono również blokady dotyczące ustaw podatkowych. W takich sytuacjach Wałęsa korzystał z ówczesnych przepisów i masowo kierował przeforsowane ustawy pod lupę Trybunału Konstytucyjnego.
Nie wszystkie batalie kończyły się porażką prezydenta. W 1994 roku parlamentarzystom nie udało się uchylić weta blokującego liberalizację przepisów antyaborcyjnych. Podobny sukces Wałęsa odniósł rok później, skutecznie zatrzymując ustawę prywatyzacyjną dla państwowych przedsiębiorstw komercyjnych.
Aleksander Kwaśniewski wetował 35 razy. Kiedy odrzucano jego decyzje?
Pełniący urząd przez dekadę Aleksander Kwaśniewski nieco rzadziej korzystał z prawa weta, zatrzymując łącznie 35 ustaw. Wiele z tych decyzji wywołało jednak potężny oddźwięk polityczny. Najbardziej gorący okres przypadał na rządy nieprzychylnej mu koalicji AWS-UW kierowanej przez premiera Jerzego Buzka, kiedy to zablokował aż 28 inicjatyw ustawodawczych. W tamtej kadencji Sejmowi zdołał przeforsować wbrew prezydentowi tylko jedną ustawę – w 1998 roku opozycyjne Polskie Stronnictwo Ludowe pomogło odrzucić weto dotyczące powołania Instytutu Pamięci Narodowej.
Nawet w trakcie IV kadencji, gdy w ławach sejmowych dominował zaprzyjaźniony i największy klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zdarzały się bolesne porażki prezydenta. W sierpniu 2005 roku połączona opozycja w składzie Samoobrona, PSL, PO i PiS, z pomocą podzielonej lewicy (w tym SdPl Marka Borowskiego), skutecznie obaliła weta do ustawy o Funduszu Komisji Edukacji Narodowej oraz przepisów o zwrocie podatku VAT na materiały budowlane.
Mimo to, znacząca większość decyzji Aleksandra Kwaśniewskiego okazała się niezwykle skuteczna w blokowaniu zmian. W trakcie III kadencji (1997-2001) odrzucił między innymi forsowany w 1999 roku przez wicepremiera Leszka Balcerowicza podatek liniowy oraz sztandarową ustawę AWS o tak zwanym powszechnym uwłaszczeniu z 2000 roku, mimo toczącej się właśnie kampanii o reelekcję. Z sukcesem zatrzymał również reformę administracyjną z 1998 roku, która zakładała istnienie 15 województw (ostatecznie uchwalono ich 16), a także szeroko dyskutowaną ustawę zakazującą pornografii, co wywołało ostre protesty Stefana Niesiołowskiego.
Już w drugiej kadencji, w 2001 roku, skutecznie zatrzymał przepisy reprywatyzacyjne, które do dzisiaj pozostają nieuregulowane. Kiedy ujawniono luki w finansach państwa (tzw. dziurę Bauca), w porozumieniu z rządem na finiszu rządów AWS zablokował pakiety ustaw podnoszących wydatki, w tym przepisy zarządzania kryzysowego oraz ulgi prorodzinne na dzieci. Odrzucił też rygorystyczną nowelizację kodeksu karnego współtworzoną przez Lecha Kaczyńskiego oraz wczesne próby zakazu handlu w niedzielę. Za czasów przyjaznych rządów SLD interweniował sporadycznie, odmawiając podpisu na przykład pod ustawą o doradztwie podatkowym (1997 r.) oraz forsowanymi w styczniu 2003 roku przez PSL przepisami o biopaliwach, wokół których narosły podejrzenia o nieczysty lobbing.
Lech Kaczyński i Bronisław Komorowski. Jak korzystali z prawa weta?
Początek kadencji Lecha Kaczyńskiego (lata 2005-2007) charakteryzował się niezwykłą wstrzemięźliwością w blokowaniu aktów prawnych, co wynikało z faktu, że rządem kierował jego brat Jarosław, a władzę sprawowało Prawo i Sprawiedliwość. W tym okresie prezydent sprzeciwił się jedynie w sierpniu 2006 roku nowelizacji Kodeksu cywilnego umożliwiającej jednostronne zrzekanie się nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa. Złoty okres współpracy zakończył się po przedterminowych wyborach w 2007 roku, gdy stery przejęła ekipa Donalda Tuska. W latach 2007-2010 Lech Kaczyński zawetował łącznie 18 ustaw. Choć koalicja PO-PSL nie posiadała konstytucyjnej większości 3/5, dzięki wsparciu SLD zdołała odrzucić rekordową liczbę prezydenckich sprzeciwów.
Parlamentarzyści zdołali przełamać weta głowy państwa w grudniu 2008 roku w kwestii ochrony gruntów rolnych i leśnych, emerytur pomostowych oraz ustroju sądów powszechnych. W marcu 2009 roku podobny los spotkał weto dotyczące obniżenia wieku szkolnego dla sześciolatków z dotychczasowych siedmiu lat. Z kolei we wrześniu 2009 roku prezydent próbował zatrzymać ustawę rozdzielającą funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, jednak w październiku weto upadło i urzędy rozdzielono w kwietniu 2010 r. (w 2016 roku rząd PiS ponownie połączył te stanowiska).
Część prezydenckich interwencji z tamtego okresu okazała się jednak nie do podważenia. W 2008 roku Platformie Obywatelskiej i ludowcom nie udało się przełamać wet SLD w sprawie trzech ustaw zdrowotnych (o ZOZ-ach, pracownikach ZOZ-ów oraz reformie służby zdrowia), a także przepisów o rentach i emeryturach z FUS oraz przeciwdziałaniu nieuczciwej konkurencji. W lipcu 2008 r. Lech Kaczyński skutecznie zablokował tak zwaną ustawę kominową, mającą podnieść pensje menedżerów w spółkach Skarbu Państwa. Sukcesem zakończyło się również dwukrotne zablokowanie zmian w ustawie o radiofonii i telewizji (maj 2008 r. i lipiec 2009 r.), gdzie prezydenta poparło SLD, zawiązując jesienią 2009 roku nieformalną koalicję z PiS w obszarze mediów publicznych.
Z kolei urzędujący w latach 2010-2015 Bronisław Komorowski zapisze się w historii jako prezydent najrzadziej sięgający po to narzędzie polityczne. Użył weta zaledwie czterokrotnie, co było naturalną konsekwencją pełnej symbiozy politycznej z rządzącą koalicją PO-PSL. Zablokował ustawę o Akademii Lotniczej w Dęblinie (weto Sejm podtrzymał) oraz budzące ogromne kontrowersje przepisy o nasiennictwie i GMO, których izba ostatecznie w ogóle nie rozpatrzyła. W czerwcu 2013 roku odrzucił obywatelski projekt przywracający zniesione rozporządzeniem Jarosława Gowina sądy rejonowe, a w lipcu 2014 roku zatrzymał przepisy znoszące nadzór resortu rolnictwa nad odrolnieniem najbardziej urodzajnych ziem. W obu przypadkach posłowie zgodzili się z jego argumentacją.
Andrzej Duda i „lex TVN”. Kiedy prezydent przeciwstawiał się własnemu obozowi?
Andrzej Duda, pełniący urząd w latach 2015-2025, przez większość swoich dwóch kadencji współpracował z rządem macierzystego Prawa i Sprawiedliwości. Mimo wspólnego rodowodu zdarzało mu się wetować kluczowe projekty swojej formacji. Największym zaskoczeniem było zablokowanie w lipcu 2017 roku gruntownych zmian w Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa, chociaż niedługo potem przeforsował własne, bliźniaczo podobne rozwiązania w wymiarze sprawiedliwości. W marcu 2018 roku zatrzymał tak zwaną ustawę degradacyjną, uderzającą w stopnie wojskowe osób zasłużonych dla władz PRL w latach 1943-1990. Z kolei w grudniu 2021 roku głośno odrzucił nowelizację radiofonii i telewizji nazwaną „lex TVN”, ograniczającą kapitał pozaeuropejski do 49 procent. Uzasadniał to wolnością słowa i negatywnym wpływem na sojusz polsko-amerykański. Na liście zablokowanych pomysłów Zjednoczonej Prawicy znalazły się również dwukrotnie odrzucane w 2022 roku przepisy edukacyjne znane jako „lex Czarnek”, a już w październiku 2015 r. wyrzucił do kosza odziedziczoną po Sejmie VII kadencji ustawę o szybkim uzgadnianiu płci. Co ważne, żadne weto z tego okresu nie było nawet poddawane głosowaniu, bo rządzące ugrupowania nie miały wymaganych trzech piątych głosów.
Kiedy stery państwa przejęła koalicja KO, Polska 2050, PSL i Nowa Lewica, sytuacja wymusiła na Andrzeju Dudzie balansowanie między wetami a Trybunałem Konstytucyjnym (gdzie trafiały m.in. ustawy o KRS i TK). Bez wahania zablokował nowelizację Prawa farmaceutycznego wprowadzającą od marca 2024 roku dostęp do „pigułki dzień po” bez recepty dla kobiet od 15. roku życia oraz majową ustawę uznającą mowę śląską za język regionalny. W marcu 2025 roku konsekwentnie użył weta wobec inicjatywy Szymona Hołowni (tzw. ustawy incydentalnej), która zakładała orzekanie o ważności wyborów przez 15 najstarszych sędziów SN. W maju tego samego roku odrzucił projekt obniżający składkę zdrowotną, motywując to troską o budżet służby zdrowia i pogłębieniem kryzysu w branży medycznej.
Na zakończenie warto dodać klamrę do obecnego, historycznego wyniku Karola Nawrockiego – w naszej specjalnej galerii można przyjrzeć się z bliska wszystkim tatuażom, które zdobią ciało prezydenta rekordzisty.