Spis treści
Dramatyczna zmiana w wyglądzie Andrzeja Poczobuta po latach w kolonii karnej
Nowe zdjęcia z uwolnienia Andrzeja Poczobuta ujawniają bolesną prawdę o warunkach panujących w białoruskich więzieniach. Działacz polskiej mniejszości drastycznie wychudł, a na jego twarzy maluje się wycieńczenie. To efekt pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w Nowopołocku. Miejsce to słynie z wyjątkowo brutalnego traktowania osadzonych.
Barys Harecki z niezależnego Białoruskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy (BAŻ) zwracał uwagę na specyfikę tego zakładu już w 2023 roku, gdy Poczobut tam trafił: - To ciężka kolonia, przebywają w niej też inni więźniowie polityczni. Np. Wiktar Babaryka, niedoszły kandydat w wyborach prezydenckich - mówił.
Kolonia karna w Nowopołocku owiana jest złą sławą ze względu na mordercze warunki i bezwzględny rygor. Byli osadzeni oraz ich bliscy opisują to miejsce jako przerażające. Dodatkowym zagrożeniem dla zdrowia więźniów jest bezpośrednie sąsiedztwo dwóch zakładów chemicznych, co drastycznie pogarsza tamtejsze warunki ekologiczne.
Codzienność osadzonych w białoruskim reżimie o zaostrzonym rygorze
Restrykcje nałożone na więźniów w placówkach o zaostrzonym rygorze są niezwykle surowe. Portal centrumeuropy.pl w 2023 roku szczegółowo opisywał te zasady.
Z białoruskich przepisów wynika, e w przypadku „zaostrzonego rygoru” więzień może wydać w ciągu miesiąca (w specjalnym „sklepie”) do 148 rubli białoruskich (ok. 170-180 zł), odbyć dwa krótkie i dwa długie spotkania w ciągu roku, a także otrzymać trzy paczki do 20 kg i dwie – do 2 kg. Te „przywileje” mogą jednak zostać ograniczone decyzją władz kolonii np. z powodu „naruszenia dyscypliny”, a z informacji obrońców praw człowieka i relacji byłych więźniów politycznych wynika, że takie kary są często stosowane. Więzień może też być za „przewinienia” skierowany do karceru lub jeszcze gorzej – do izolatora karnego - opisywano.
Wolność dla Poczobuta nadeszła dzięki międzynarodowej operacji wymiany więźniów, w formacie pięciu za pięciu. Jak podała państwowa agencja BiełTA, proces odbył się na przejściu granicznym Białowieża-Piererow i obejmował osoby skazane za szpiegostwo w Rosji i na Białorusi oraz zatrzymane na terytorium Unii Europejskiej. Działania te poprzedziły spotkania na wysokim szczeblu – polskie MSZ potwierdziło na platformie X, że minister Radosław Sikorski spotkał się z Johnem Coale'em, amerykańskim specjalnym wysłannikiem ds. Białorusi.
John Coale poinformował na X, że jego zespół przyczynił się do uwolnienia łącznie pięciu osób – trzech Polaków i dwóch obywateli Mołdawii. W swoim wpisie przypisał sukces przywództwu prezydenta USA Donalda Trumpa, wsparciu asystenta sekretarza stanu Christophera W. Smitha oraz pracy całego Departamentu Stanu.
Amerykański wysłannik podkreślił znaczenie współpracy z partnerami, kierując podziękowania do rządów Polski, Rumunii i Mołdawii. Skierował również słowa uznania do Alaksandra Łukaszenki za konstruktywne podejście do rozmów. Z kolei białoruska agencja BiełTA poinformowała, że decyzja o włączeniu Poczobuta, odsiadującego wyrok za poważne przestępstwa, do wymiany zapadła na bezpośrednie polecenie przywódcy Białorusi. Miało to nastąpić po osobistej prośbie matki dziennikarza oraz Andżeliki Borys, szefowej Związku Polaków na Białorusi. Agencja określiła to wydarzenie jako finał skomplikowanych negocjacji między białoruskim KGB a polską Agencją Wywiadu.
Lata za kratami: Cena za mówienie prawdy o reżimie
Andrzej Poczobut przez lata współpracował z polskimi redakcjami, regularnie informując o sytuacji na Białorusi. Jego krytyczne publikacje o reżimie Alaksandra Łukaszenki wielokrotnie kończyły się zatrzymaniami i procesami sądowymi. Białoruskie służby aresztowały go 25 marca 2021 roku i od tamtej pory nie odzyskał wolności.
W lutym 2023 roku białoruski sąd wymierzył dziennikarzowi drakońską karę ośmiu lat pobytu w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze w Nowopołocku. Oskarżono go o "wzniecanie nienawiści" i "wzywanie do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa", a apelacja została zignorowana przez Sąd Najwyższy. Międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka natychmiast nadały mu status więźnia politycznego, a rząd RP nieustannie domagał się jego uwolnienia i wycofania sfałszowanych zarzutów.