Spis treści
- Druga rocznica wprowadzenia SCT w stolicy Małopolski, miasto publikuje raport, a prawica protestuje.
- Grzegorz Braun oraz Michał Klimek żądają całkowitego usunięcia strefy.
- Wydarzenia z udziałem polityków i fizyczne niszczenie znaków drogowych w Krakowie.
Efekty dwóch lat działania Strefy Czystego Transportu w Krakowie
Od momentu wprowadzenia krakowskiej Strefy Czystego Transportu minęły już 24 miesiące. Jak podaje serwis kr24.pl, miejscy urzędnicy przygotowali specjalne podsumowanie, z którego wynika, że zanotowano spadek stężenia szkodliwych tlenków azotu o kilkanaście procent. Twórcy analizy podkreślają, że mniejsza liczba wyeksploatowanych pojazdów przekłada się bezpośrednio na lepszą jakość powietrza dla mieszkańców centrum.
Powyższe statystyki nie robią wrażenia na działaczach Konfederacji Korony Polskiej, którzy od początku ostro sprzeciwiają się tym regulacjom. Reakcja na doniesienia krakowskich urzędników była błyskawiczna. Poseł Grzegorz Braun wspólnie z radnym Michałem Klimkiem ogłosili rozpoczęcie protestów, żądając natychmiastowego zniesienia ograniczeń dla kierowców. Ich zdaniem funkcjonowanie strefy jest bezpośrednim uderzeniem w budżety uboższych krakowian, których nie stać na wymianę aut, a same przepisy ograniczają swobody obywatelskie. Warto dodać, że Michał Klimek ubiegał się o fotel prezydenta z ramienia tej formacji.
Dlaczego Grzegorz Braun i Michał Klimek chcą likwidacji SCT?
Przedstawiciele prawicowego ugrupowania przedstawiają swoje postulaty bardzo bezpośrednio. Zasiadający w krakowskiej radzie od wyborów samorządowych w 2024 roku Michał Klimek regularnie przypomina swoje przedwyborcze deklaracje. Samorządowiec zapowiada, że jego środowisko nie zaprzestanie działań opozycyjnych względem strefy, dopóki całkowicie nie zniknie ona z miejskiej przestrzeni.
Zarzuty podnoszone przez polityków od dwóch lat opierają się na tych samych fundamentach. Zwracają oni uwagę, że tego typu prawo najmocniej dotyka osoby dojeżdżające do pracy w centrum, które nie dysponują środkami na nowe pojazdy. Znany z kontrowersyjnych działań poseł Grzegorz Braun posuwa się jeszcze dalej, traktując walkę z drogowymi restrykcjami jako proces odzyskiwania suwerenności, zapowiadając długą batalię z niekorzystnymi dla kierowców zapisami prawa.
Politycy użyli szlifierki do zniszczenia znaku
Działania krakowskiego radnego i posła na Sejm nie zakończyły się na słownej krytyce. W internecie pojawił się materiał wideo, na którym zarejestrowano, jak uzbrojony w szlifierkę kątową Michał Klimek zbliża się do tablicy ostrzegającej kierowców o wjeździe na teren SCT.
Pytacie mnie, co zrobię ze Strefą Czystego Transportu? To proste – zlikwiduję ją. Osobiście! – mówił na nagraniu Michał Klimek.
Moment później samorządowiec, któremu fizycznie towarzyszy Grzegorz Braun, całkowicie odcina metalowy słupek ze znakiem. Całe zdarzenie zostało pieczołowicie udokumentowane i wypuszczone do sieci z wyrazistym komunikatem.
Szanowni Państwo, to zaledwie miły przedsmak tego, co czeka nas, normalnych Polaków, za prezydentury Michała Klimka w Krakowie – mówił Grzegorz Braun.
To nietypowe zachowanie miało charakter manifestu, pokazując, że wymazanie Strefy Czystego Transportu z mapy miasta pozostaje absolutnym priorytetem dla polityków Konfederacji Korony Polskiej.