Donald Tusk stawia sprawę jasno w kwestii odszkodowań. "Daję im jeszcze trochę czasu"

2026-06-09 19:41

Szef polskiego rządu podtrzymuje swoje dotychczasowe zdanie w temacie rekompensat dla poszkodowanych w trakcie II wojny światowej. Prezes Rady Ministrów oczekuje na konkretny ruch ze strony Berlina, zaznaczając przy tym, że jeśli zabraknie jasnej deklaracji, nasz kraj może wziąć na siebie ciężar wypłaty tych środków. Temat odszkodowań wciąż budzi ogromne emocje na linii Warszawa-Berlin i ukazuje odmienne spojrzenie obu państw na kwestie historyczne oraz prawne.

Donald Tusk u Kamili Biedrzyckiej

i

Autor: MARCIN WZIONTEK/SUPER EXPRESS
  • Prezes Rady Ministrów podtrzymuje swój punkt widzenia w temacie zadośćuczynienia dla poszkodowanych w trakcie II wojny światowej. Szef rządu wciąż czeka na konkretny ruch ze strony Berlina, jednak nie wyklucza uruchomienia krajowych środków na ten cel w przypadku braku reakcji.
  • Strona niemiecka stoi na stanowisku, że temat odszkodowań został ostatecznie zamknięty na płaszczyźnie politycznej i prawnej na mocy dokumentów z lat 50. Premier uważa jednak ten akt za nieważny, wskazując na ówczesny brak suwerenności naszego kraju.
  • Warszawa nie zaakceptowała propozycji Berlina dotyczącej tak zwanego gestu odszkodowawczego na kwotę 200 milionów euro. Donald Tusk jest zaskoczony przeciągającym się procesem decyzyjnym sąsiadów zza Odry i ostrzega przed utratą wizerunku przez to państwo.

Podczas spotkania z dziennikarzami we wtorek szef rządu nawiązał do swoich wcześniejszych słów o finansowym wsparciu dla wciąż żyjących ofiar globalnego konfliktu. Donald Tusk odpowiadał na pytania dotyczące swojej grudniowej wypowiedzi z ubiegłego roku. Polityk sugerował wtedy opcję zaangażowania polskiego budżetu w przypadku braku natychmiastowej reakcji Berlina. Prezes Rady Ministrów podkreślił, że nie zmienia zdania i jest mocno zdziwiony powolnym tempem działania sąsiadów zza Odry. Jako ewentualny powód takiego stanu rzeczy wskazał tarcia wewnątrz niemieckiej koalicji rządzącej.

Sonda
Czy Niemcy powinny zapłacić Polsce reparacje wojenne za zbrodnie II wojny światowej?

- Moje stanowisko jest niezmienne. Dziwię się, że strona niemiecka, w związku, jak słyszę tłumaczenia, ze sporami wewnątrz tamtejszej koalicji, że jedna partia koalicyjna nie jest skłonna na taki wydatek budżetowy, to dziwię się, bo tak naprawdę ucierpi na tym przede wszystkim reputacja Niemiec, jeśli nie będą w stanie takiej decyzji podjąć - powiedział. - Będziemy kończyć prace budżetowe, ale daję im jeszcze trochę czasu na decyzję - dodał.

Stanowisko Niemiec w sprawie reparacji

Temat finansowych rekompensat pojawił się już pod koniec 2023 roku w Berlinie, kiedy to odbywały się polsko-niemieckie konsultacje międzyrządowe. Prezes Rady Ministrów przekonywał wtedy, że brak natychmiastowych i jasnych deklaracji od zachodnich sąsiadów może wymusić na Warszawie samodzielne załatwienie tej niezwykle istotnej sprawy.

Podczas tamtego spotkania z mediami w stolicy Niemiec, do sprawy zadośćuczynienia za straty wojenne odniósł się Friedrich Merz. Niemiecki polityk zaznaczył, że obecna administracja oraz poprzednie rządy w Berlinie uważają temat reparacji za ostatecznie zamknięty w wymiarze prawnym i politycznym. Przedstawiciel sąsiadów zza Odry podkreślił równocześnie, że pielęgnowanie pamięci o ofiarach oraz rozliczanie się z przeszłością stanowią proces bez wyraźnego końca.

Odpowiedź Polski na niemieckie propozycje

Szef polskiego rządu niezmiennie wskazuje, że podejście Warszawy w tym temacie nie ulega żadnym modyfikacjom. Donald Tusk odwołał się bezpośrednio do dokumentu dyplomatycznego z lat 50. ubiegłego stulecia, podważając jego wiążący charakter.

– Niemcy trzymają się tego formalno-dyplomatycznego aktu z lat '50. Jak państwo dobrze wiecie, ci, którzy znają historię, w latach '50 Polska de facto nie miała nic do powiedzenia w tej kwestii i zrzeczenie się reparacji wówczas przez Polaków nie jest uznawane za akt zgodny z wolą narodu polskiego. Bo naród polski nie miał wtedy w tej kwestii nic do powiedzenia – mówił .

W trakcie tej samej konferencji obaj liderzy odpowiadali na pytania dotyczące wsparcia dla ocalałych ofiar wojny. Dziennikarze pytali także o zaoferowany przez Berlin gest odszkodowawczy, który wyceniono na 200 milionów euro. Władze w Warszawie uznały tę sumę za zaledwie symboliczną, odrzucając zaproponowane rozwiązanie jako wysoce niewystarczające.

- Jeśli nie uzyskamy jakiejś szybkiej i jednoznacznej deklaracji, to będę w przyszłym roku rozważał decyzję, że Polska wypełni tę potrzebę z własnych środków. Więcej o tym nie chcę już mówić - skwitował.

Przypominamy, że w naszej przygotowanej specjalnie galerii zdjęć można dokładnie zobaczyć, jak na co dzień prezentuje się miejsce zamieszkania premiera Donalda Tuska.

ESKA Odlot Ściśle Tajny - zęby Jankesa