Spis treści
Donald Tusk ostro ocenia wykorzystanie systemu Pegasus
Prokuratura Krajowa, opierając się na ekspertyzach przygotowanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, przekazała, że rodzime służby specjalne nie dysponowały całkowitą władzą nad systemem Pegasus. To narzędzie szpiegowskie umożliwiało przechwytywanie ogromnej ilości informacji z urządzeń mobilnych, a pozyskane w ten sposób dane trafiały bezpośrednio do izraelskiego przedsiębiorstwa NSO Group, które posiadało pełny wgląd w materiały operacyjne. Głos w tej bulwersującej sprawie zabrał szef rządu. „Zapłaciliśmy za to ponad 60 mln zł, z tego 25 mln z Funduszu Sprawiedliwości. Te pieniądze miały iść na ofiary przestępstw, a wydali to na to totalne oprzyrządowanie cybernetycznej inwigilacji” – skomentował w opublikowanym w sieci nagraniu Donald Tusk, określając posunięcia poprzedniej władzy mianem zbrodni stanu.
Komisja śledcza ds. Pegasusa uderza w polityków PiS i szefów służb
Sejmowa komisja śledcza badająca sprawę użycia systemu Pegasus opublikowała swój końcowy raport. Dokument jednoznacznie wskazuje, że nabycie tego oprogramowania szpiegującego odbyło się z rażącym naruszeniem obowiązujących przepisów prawa. Przewodnicząca gremium, Magdalena Sroka, poinformowała opinię publiczną o przygotowaniu aż jedenastu zawiadomień do prokuratury. Dokumenty te uderzają w czołowych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, a także w osoby pełniące w przeszłości funkcje kierownicze w polskich służbach specjalnych.
Magdalena Sroka i Witold Zembaczyński o wycieku danych z Pegasusa do Izraela
Przewodnicząca komisji nie gryzła się w język podczas prezentowania wyników prowadzonych prac śledczych. „– Komisja ustaliła to, co poprzednia władza przez lata ukrywała. Państwo nigdy nie miało pełnej kontroli nad Pegasusem” – oświadczyła Magdalena Sroka. Jak doprecyzowała posłanka, „– Kontrolę nad systemem sprawował producent oprogramowania, a w konsekwencji” poufne informacje dotyczące polskich sędziów, prokuratorów, polityków opozycji oraz samorządowców znalazły się w posiadaniu zagranicznego podmiotu. Do tych słów odniósł się również reprezentujący Koalicję Obywatelską Witold Zembaczyński. „– Wykradzione dane przez system PiS trafiały wprost do Izraela” – podsumował 46-letni poseł w swoim wystąpieniu.
Tomasz Trela ujawnia kulisy nielegalnego zakupu Pegasusa
Wątpliwości członków komisji budziły nie tylko kwestie techniczne i wyciek danych, ale również same kulisy transakcji. Kupno izraelskiego narzędzia do inwigilacji od samego początku budziło ogromne kontrowersje prawne i opierało się na omijaniu procedur, o czym dobitnie przypomniał reprezentant Lewicy. „– Zakup Pegasusa od początku opierał się na potrójnym złamaniu prawa, nielegalnym finansowaniu, wprowadzeniu w błąd organów państwa oraz zignorowaniu ostrzeżeń własnych służb –” stwierdził wiceprzewodniczący sejmowej komisji śledczej, poseł Tomasz Trela, podsumowując nieprawidłowości przy wdrażaniu systemu.