- Dziennikarz TVN inicjuje autorski format audio.
- Na premierowe spotkanie zaprosił znanego podróżnika.
- Opublikowany w sieci zwiastun wywołał prawdziwą burzę wśród internautów.
Prezenter pochwalił się na swoim profilu na Instagramie zapowiedzią nadchodzącej rozmowy. Z opisu wynika, że panowie poruszą szereg niezwykle gorących wątków polityczno-społecznych. Wśród tematów znajdzie się ocena działań Grzegorza Brauna z gaśnicą oraz dyskusja o tym, dlaczego prezes PiS to oszust. Gość odniesie się także do kompetencji Jacka Kurskiego, a także oceni przeszłość Karola Nawrockiego. Dziennikarz zapyta również o to, kogo zdaniem podróżnika należałoby szybciej deportować: osoby homoseksualne czy obywateli Ukrainy. Całość uzupełnią rozważania o ewangelizowaniu nienawiścią oraz funkcjonowaniu w unijnych strukturach. Sam gospodarz zaznacza, że dyskusja rusza od razu z wysokiego C, bez żadnej rozgrzewki.
Starcie obu panów błyskawicznie wykroczyło poza ramy zwykłego wywiadu, przybierając mocno osobisty charakter. W opublikowanych urywkach słychać wyraźnie, jak gospodarz programu dopytuje: „Uważasz mnie za lewackiego insekta?”. Znany z niewyparzonego języka gość odpowiada mu natychmiast: „Resortowe dziecko i obrzydliwy typ. Wychowanie przez takiego ojca bądź brak wychowania przez takiego ojca, który zajmował się zabijaniem ludzi...”. Rozmowa obu panów błyskawicznie przerodziła się w bardzo ostrą polemikę.
Te niezwykle ostre słowa spotkały się z błyskawiczną ripostą gwiazdora TVN, który przerwał wywód podróżnika stwierdzeniem: „Poczekaj, nie dopisuj mojemu staremu cech zbrodniczych”. Dalsza część materiału obfituje w równie mocne ciosy. Kiedy prowadzący dopytuje, czy uosabia establishment, jego rozmówca krótko potwierdza, po czym dodaje: „I to tego złego, najgorszego, czerwonego, obrzydliwego, tęczowego. Tak”. Próba znalezienia przez prezentera choćby minimalnej nici porozumienia i wspólnych cech obu dyskutantów została brutalnie ucięta. W odpowiedzi padły kategoryczne słowa: „Nie ma 'my'. Między nami jest tak drastyczny rów...”.
Prezenter postanowił krótko skwitować całe to medialne starcie w swoich mediach społecznościowych. Dziennikarz podsumował nagranie dosadnym wpisem: „Po tej rozmowie wiem jedno. Wolę przez siedem pokoleń być resortowym dzieckiem niż przez jedno, Takim Rzymskim Katolikiem”. Komentarz ten idealnie oddaje wyjątkowo napiętą atmosferę, jaka panowała w studiu podczas nagrywania premierowego odcinka.