Donald Tusk mocno o relacjach z Kijowem. „Mnie też czasami szlag trafia”

2026-06-09 17:27

Donald Tusk skomentował rosnące napięcia na linii Polska-Ukraina, zwracając uwagę na potrzebę wzajemnego szacunku oraz odpowiedniego podejścia do kwestii historycznych. Premier odniósł się do decyzji o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, zaznaczając, że oczekuje od naszych sąsiadów konkretnych działań.

Donald Tusk

i

Autor: MARCIN GADOMSKI / SUPER EXPRESS

Szef polskiego rządu wyraził wyraźne niezadowolenie z powodu decyzji ukraińskich władz o nazwaniu jednostki wojskowej imieniem „Bohaterów UPA”. W jego opinii Kijów w tej sprawie nie wykazuje wystarczającej empatii i brakuje mu wyczucia w kwestiach historycznych. Tusk zaznaczył, że budowa dobrych relacji między krajami musi opierać się na prawdzie i wzajemnym poszanowaniu.

Sonda
Czy Wołodymyr Zełenski powinien stracić Order Orła Białego?

W opinii polityka odpowiedzialność za rozwiązanie obecnego kryzysu leży po stronie naszych sąsiadów, co podsumował stwierdzeniem, że „piłka jest po stronie Ukrainy”. Tusk zauważył pewne próby zażegnania sporu ze strony ukraińskiej i moment refleksji.

Premier powiązał łagodzenie historycznych sporów z polską racją stanu, jaką jest pomoc Ukrainie w odpieraniu rosyjskiej agresji. Zwrócił jednak uwagę, że partnerstwo z Kijowem musi opierać się na równości i poszanowaniu uczuć Polaków.

Po wtorkowym posiedzeniu rządu Donald Tusk wprost mówił o rozczarowaniu zachowaniem Kijowa w sprawach polityki historycznej. Odnosząc się do nadania ukraińskiej jednostce patronatu „Bohaterów UPA”, szef rządu przypomniał swoje rozmowy z Wołodymyrem Zełenskim, podczas których akcentował, że obydwa narody mają w tych kwestiach odmienne wrażliwości.

– Mnie też czasami szlag trafia, kiedy słyszę niemądre wypowiedzi po tamtej stronie granicy i tłumaczyłem prezydentowi Zełenskiemu długo: "Pamiętaj, wy macie swoją wrażliwość i my mamy swoją" –

powiedział lider PO. Zwrócił też uwagę na błędy sąsiadów.

– Zarzucam stronie ukraińskiej brak wrażliwości i takiego rozumu historycznego. Zarzucam brak politycznej i empatii, i racjonalnego myślenia o naszych wspólnych interesach. Zarzucam im i staram się im tłumaczyć: "W waszym interesie i w polskim interesie jest zbudowanie relacji na prawdzie historycznej, wzajemnym szacunku" –

uzupełnił premier.

Donald Tusk wskazał, że podstawą sąsiedzkiej współpracy powinno być opieranie się na prawdzie oraz rozumienie celów drugiej strony. Tego właśnie zabrakło w działaniach ukraińskich władz. Dodał, że jego zadaniem było uświadomienie Kijowowi, iż to na nim spoczywa obowiązek wyjścia z tego impasu.

– Trudne sąsiedzkie relacje trzeba budować na prawdzie i na próbie zrozumienia wzajemnych intencji. Ukraińcy tego nie zrobili i mamy dzisiaj w tym poważny kłopot. Moje starania polegały na tym, żeby Ukraińcy zrozumieli, że to jest ich rola, żeby żeby ten problem pomóc nam wszystkim rozwiązać. Podjęli pewne starania, na razie niewystarczające –

ocenił.

Donald Tusk apeluje o wyciszenie emocji wokół relacji z Kijowem

Mimo trudnej sytuacji premier zauważył, że w polskiej administracji prezydenckiej nastąpiła chwila refleksji, co odebrał jako pozytywny zwiastun. Zaapelował o danie szansy na merytoryczne rozwiązanie problemu osobom, które chcą uniknąć politycznych awantur. Według Tuska praca polskich służb dyplomatycznych daje powody do optymizmu, ponieważ Ukraińcy zaczęli rozumieć, że to oni muszą wyjść z inicjatywą i znaleźć wyjście z tej sytuacji.

Tusk o strategicznym znaczeniu pomocy dla wschodniego sąsiada

Podczas spotkania z mediami, w którym uczestniczył też szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, premier wezwał Kijów do obniżenia temperatury sporu. Według niego powodem zaostrzenia relacji była konkretna decyzja ukraińskiej głowy państwa.

– To decyzja prezydenta Ukrainy doprowadziła do tego kryzysu. Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości –

przekazał Tusk.

Zwrócił uwagę, że zadaniem przywódców Polski i Ukrainy jest wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawie pamięci o ofiarach oraz działaniach UPA. Premier zaznaczył również, że uspokojenie nastrojów ma dla nas kluczowe znaczenie, ponieważ łączą się one z dalszym wspomaganiem Ukrainy w obronie przed rosyjskimi atakami.

– W interesie Polski jest deeskalacja tych emocji, bo w oczywistym interesie Polski i nie muszę tego nikomu tłumaczyć, jest skuteczne wsparcie dla Ukrainy w wojnie z Rosją. Ukraina nie może przegrać tej wojny. Jak Ukraina przegra tę wojnę, Polska stanie w dramatycznie trudnej sytuacji –

wyjaśnił szef rządu.

Donald Tusk podkreślił wagę utrzymania równorzędnych relacji między Warszawą a Kijowem, argumentując, że solidarność okazana Ukraińcom od początku inwazji w 2022 roku nie może zostać zaprzepaszczona. Podsumowując ten wątek, premier wyraził wiarę w to, że politykom uda się ostudzić nastroje, a wschodni sąsiedzi wykażą zrozumienie dla odczuć polskiego społeczeństwa.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Donald Tusk:

– Ja mam nadzieję, że nie zabraknie nam wszystkim czasu na refleksje, uspokojenie emocji i mam nadzieję, że strona ukraińska zrozumie, że nikt nie ma prawa lekceważyć naszej wrażliwości –

zakończył premier.

EUFORIA. Darrell Britt-Gibson (Bishop) i Marshawn Lynch (G) o 3. sezonie | Wywiad ESKA