Spis treści
Sprawa Adama Borowskiego i Romana Giertycha
- Były opozycjonista z czasów PRL, Adam Borowski, stoi przed perspektywą odsiadki, gdyż odmawia przeproszenia posła KO, Romana Giertycha.
- Konflikt narodził się po słowach Borowskiego, który publicznie powiązał Giertycha ze światem przestępczym w kontekście afery spółki Polnord.
- Borowski pozostaje nieugięty i nie chce złożyć przeprosin, argumentując, że za prawdę się nie przeprasza. Pojawia się pytanie o jego faktyczne osadzenie.
Cała sytuacja wywołuje spore poruszenie, szczególnie w aspekcie wolności słowa i konsekwencji wynikających z publicznych deklaracji. Co ciekawe, nawet prokuratura poparła wniosek obrońców o odstąpienie od wymierzenia kary pozbawienia wolności, jednak sąd ostatecznie podtrzymał swoje stanowisko.
Powody skazania Adama Borowskiego
Podstawą skazania Adama Borowskiego był prywatny akt oskarżenia wniesiony przez posła Koalicji Obywatelskiej, Romana Giertycha. Podstawę prawną stanowił słynny artykuł 212 Kodeksu karnego, dotyczący zniesławienia. Osią sporu stały się wypowiedzi Borowskiego na antenie Telewizji Republika, gdzie zarzucał on Giertychowi kooperację z osobami ze świata przestępczego oraz zaangażowanie w nieprawidłowości wokół Polnordu.
Sąd ocenił te twierdzenia jako zniesławiające. Oprócz przeprosin, Roman Giertych domagał się w swoim pozwie gigantycznej kwoty 200 tysięcy złotych tytułem zadośćuczynienia.
Brak skruchy ze strony Adama Borowskiego
Prawomocny wyrok i widmo spędzenia najbliższych miesięcy w celi nie złamały Adama Borowskiego. Po usłyszeniu niekorzystnej dla siebie decyzji sądu, zadeklarował, że w więzieniu rozpocznie strajk głodowy. Kategorycznie odmówił też spełnienia żądań Giertycha, twierdząc, że mówi o nim wyłącznie prawdę, a za nią przepraszać nie zamierza.
Z relacji Borowskiego wynika, że sąd wytknął mu niewykorzystanie wcześniejszej szansy na przeprosiny. Uwagę zwraca fakt, że stanowisko obrony, wnoszącej o uchylenie kary, spotkało się z poparciem prokuratora. Mimo to, sędzia Katarzyna Bień nie zmieniła zdania i utrzymała wyrok w mocy.
Przyszłość byłego działacza opozycji
Sam zainteresowany zakłada, że za kratki trafi w przeciągu najbliższych dni. Ostatnią deską ratunku, która mogłaby uchronić go przed więzieniem, pozostaje ewentualne ułaskawienie przez prezydenta Karola Nawrockiego. Sprawa Borowskiego stała się zarzewiem szerokiej debaty publicznej. Dyskutuje się o granicach wolności słowa, włączaniu się sądów w polityczne spory oraz o zasadności używania artykułu 212 Kodeksu karnego przeciwko osobom z życia publicznego. Czy 70-letni opozycjonista rzeczywiście spędzi najbliższe pół roku w zakładzie karnym? Czas pokaże.