10 pytań do Polaków i likwidacja NFZ. Lider Bezpartyjnych Samorządowców ogłasza zbiórkę podpisów pod referendum

Działacze zrzeszeni w ruchu Bezpartyjnych Samorządowców ruszają z ogólnopolską akcją referendalną. Ugrupowanie chce zapytać Polaków o gruntowne reformy ustrojowe, w tym m.in. o dobrowolne składki ZUS, powołanie Gwardii Narodowej oraz całkowite zlikwidowanie Narodowego Funduszu Zdrowia. Inicjatywa zbiega się w czasie z ogłoszeniem ścisłej współpracy wyborczej tej formacji z Prawem i Sprawiedliwością przed głosowaniem do Senatu.

Osoba pochylona nad kartą w lokalu wyborczym. O planach na referendum i współpracy partii przeczytasz na Eska.
Autor: Marcin Gadomski/ Super Express Głosowanie
  • Przedstawiciele Bezpartyjnych Samorządowców rozpoczęli akcję promującą zorganizowanie powszechnego głosowania ludowego, które miałoby przynieść głębokie transformacje w ustroju państwa.
  • Do najważniejszych żądań stawianych przez ugrupowanie należy odesłanie do lamusa NFZ, możliwość decydowania o opłacaniu ZUS-u, wybieranie sędziów przez obywateli oraz uformowanie zupełnie nowej Gwardii Narodowej.
  • Samo zgromadzenie ustawowej liczby podpisów pod obywatelskim wnioskiem nie przesądza o tym, że inicjatywa referendalna zostanie doprowadzona do końca, ponieważ ostateczny głos w tej sprawie zawsze należy do posłów.

Formacja stawia sobie za cel doprowadzenie do ogólnopolskiego głosowania w miesiącach jesiennych 2027 roku. Przewodniczący ruchu, Marek Woch, potwierdza, że machina organizacyjna ruszyła już pełną parą. „Zaczęliśmy już zbierać podpisy, organizujemy spotkania. Chcemy poważnie porozmawiać o zmianie ustrojowej w tych sektorach, o których mówią nam ludzie” – wyjawił lider ugrupowania w rozmowie z portalem RadioZET.pl. Polityk doprecyzował też swoje plany: „Zobaczymy, co zrobi Sejm. Chcemy zadać pytania obywatelom podczas przyszłorocznych wyborów parlamentarnych. Nazwałem to '10 pytań do obywateli', ale to są postulaty, których politycy nie spełnili przez ostatnie kilkadziesiąt lat”.

Sonda
Czy referendum proponowane przez Bezpartyjnych Samorządowców jest potrzebne?

Ruch społeczno-polityczny planuje przedstawić wyborcom dokładnie dziesięć zagadnień do rozstrzygnięcia, obejmujących następujące kwestie:

  • Całkowite rozwiązanie struktur Narodowego Funduszu Zdrowia.
  • Wdrożenie zasady dobrowolności w uiszczaniu opłat na rzecz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
  • Stworzenie jednego, spójnego modelu pobierania składki na ubezpieczenie zdrowotne.
  • Wprowadzenie prawa do dziedziczenia kapitału zgromadzonego przez płatników w ZUS.
  • Uruchomienie specjalnego bonu dla rodzin oraz dodatkowej pomocy dla gospodarstw domowych wychowujących przynajmniej troje dzieci.
  • Ustanowienie powszechnych wyborów na stanowiska sędziowskie.
  • Nałożenie bezwzględnych limitów na liczbę kadencji sprawowanych przez zasiadających w Sejmie i Senacie.
  • Wybieranie marszałków województw i starostów w bezpośrednim głosowaniu mieszkańców.
  • Ustanowienie kategorycznego zakazu używania służb specjalnych do bieżących celów partyjnych.
  • Przekształcenie systemu na prezydencko-parlamentarny wraz z powołaniem do życia Gwardii Narodowej podległej bezpośrednio głowie państwa.

„- Dobrowolny ZUS mieli na ustach wszyscy. Miliardy złotych trafiają w czarną dziurę, a co trzeci facet umiera przed 65. rokiem życia. I gdzie są te miliardy? Chcemy budować klasę średnią, żeby nasze dzieci przejmowały ten majątek. Dziecko zadłuża się w banku na mieszkanie, a pieniądze ze składek emerytalnych przepadają” – stwierdził Marek Woch w emocjonalnym podsumowaniu postulatów.

Zgoda Sejmu na inicjatywę Bezpartyjnych Samorządowców. Przepisy nie ułatwiają zadania

W świetle obowiązujących w Polsce przepisów, samo zgromadzenie wymaganego pół miliona podpisów pod obywatelskim projektem nie oznacza, że głosowanie faktycznie dojdzie do skutku. O ostatecznym losie takiego wniosku decyduje wyłącznie niższa izba parlamentu, która ma prawo całkowicie odrzucić społeczną petycję w formie zwykłej uchwały. Dokument musi przejść przez pełną ścieżkę sejmową, a sukces przedsięwzięcia jest całkowicie uzależniony od politycznej woli większości parlamentarnej, która zadecyduje, czy obywatele w ogóle będą mogli wypowiedzieć się w tych dziesięciu sprawach.

Prawicowy Pakt Senacki. Jarosław Kaczyński i Marek Woch łączą siły

Działacze zrzeszeni wokół Marka Wocha zacieśnili relacje z partią Jarosława Kaczyńskiego, a głównym celem tego manewru jest powołanie zjednoczonego komitetu przed rywalizacją o mandaty w izbie wyższej, co zyskało miano Prawicowego Paktu Senackiego. Warto zaznaczyć, że niedawno Bezpartyjni Samorządowcy sformalizowali podobną współpracę z partią Korona pod przywództwem Grzegorza Brauna, mimo że lider Prawa i Sprawiedliwości kategorycznie odciął się od jakichkolwiek wspólnych działań z tym konfederackim środowiskiem.

W trakcie wspólnej konferencji prasowej z szefem samorządowej formacji, lider największej partii opozycyjnej zwrócił szczególną uwagę na absolutną konieczność utrzymania pełnej konsolidacji w obozie konserwatywnym. Szef PiS wyraźnie zasygnalizował, że jakiekolwiek podziały i rozbicie prawicowego bloku niosą ze sobą gigantyczne ryzyko i mogą całkowicie przekreślić szanse na przejęcie sterów państwa z rąk obecnej ekipy rządzącej.

„- Pierwszym punktem takiego programu, który dla nas jest niezmiernie ważny – programu tak czy inaczej rozumianej integracji – jest integracja najbardziej oczywista, bo bez niej z całą pewnością nie uda się uzyskać dobrego, zwycięskiego wyniku w Senacie. Porozumieliśmy się z panem prezesem Wochem, że będziemy współdziałać w celu wspólnego wystąpienia formacji prawicowych w Senacie” – oświadczył Jarosław Kaczyński podczas spotkania z dziennikarzami.

Z kolei reprezentant Bezpartyjnych Samorządowców wyraził ogromną wdzięczność wobec prezesa Prawa i Sprawiedliwości za chęć podjęcia rozmów i budowy wspólnego bloku do izby wyższej parlamentu. Podkreślił on przy tym dobitnie, że z identycznych mechanizmów zjednoczeniowych z powodzeniem korzystały podczas ostatnich kampanii wyborczych siły polityczne, które dzisiaj sprawują władzę w kraju.

„- W związku z tym logiczna jest ta decyzja, żeby na prawej stronie wszystkie środowiska, które zrozumiały to, co się zadziało w dwudziestym trzecim roku, dochodziły do porozumień” – skwitował lider Bezpartyjnych Samorządowców, odnosząc się do nowej osi współpracy.

Zachęcamy również do zapoznania się z przygotowaną przez nas galerią zdjęć, w której prezentujemy niezwykle charakterystyczny aparat telefoniczny używany na co dzień przez Jarosława Kaczyńskiego.

AFERA W RZĄDZIE TUSKA?! Borowski ostro o Pełczyńskiej-Nałęcz: „Szkodzi koalicji i daje paliwo PiS!”