Spis treści
Mundial jako spoiwo podzielonych społeczeństw
Dramatyczny półfinał Mistrzostw Świata 2026 pomiędzy Argentyną a Anglią pokazał ogromną motywację do zwycięstwa. Filozof i socjolog prof. Janusz Majcherek w rozmowie z PAP zwrócił uwagę na pozasportowe aspekty turnieju. Jego zdaniem piłka nożna działa jako silny element integrujący społeczeństwa ponad podziałami narodowościowymi, rasowymi czy etnicznymi.
Jako przykłady podał Hiszpanię, gdzie piłka nożna niweluje antagonizmy między regionami (m.in. Katalończykami, Baskami czy Andaluzyjczykami), oraz Szwajcarię, łączącą różne wspólnoty językowe. Reprezentacja piłkarska jest także jednym z nielicznych elementów jednoczących Flamandów i Walonów w Belgii. Podobnie, pomimo podziałów, społeczeństwo argentyńskie jednoczy się podczas meczów narodowej drużyny.
Wpływ migracji na drużyny narodowe
Profesor Majcherek podkreślił, że z każdym kolejnym turniejem rośnie udział piłkarzy urodzonych poza krajem, który reprezentują. Taka sytuacja uświadamia kibicom, jak istotny jest wkład imigrantów w ważne dla nich dziedziny życia. Przykładem jest Lamine Yamal z Hiszpanii, potomek afrykańskich imigrantów, czy zawodnicy w kadrach Francji, Niemiec i Szwajcarii, pochodzący z Kosowa, Bośni czy Afryki.
Zauważył również, że widok wielokulturowej reprezentacji mógł wpłynąć na wynik niedawnego szwajcarskiego referendum, w którym odrzucono postulat prawicy o ustaleniu górnego limitu imigracji. To pokazuje, jak sport może oddziaływać na postawy społeczne i polityczne obywateli.
Rywalizacja z podtekstem historycznym
Mecze takie jak spotkanie Argentyny z Anglią mają głęboki wymiar tożsamościowy. Związane są z zaszłościami historycznymi, takimi jak wojna o Falklandy/Malwiny z 1982 roku. Napięcie to było widoczne po meczu, kiedy argentyńscy piłkarze pojawili się na boisku z transparentem przypominającym o sporze terytorialnym.
Dla prof. Majcherka takie sytuacje są dwuznaczne. Z jednej strony przynoszą militarne i polityczne podteksty do sportu, z drugiej – mecze piłkarskie stanowią zastępczą formę rewanżu, pozwalającą wyładować emocje na gruncie pokojowym. Orwell nazywał to "wojną minus strzelanie", gdzie po zaciętej walce zawodnicy gratulują sobie nawzajem.
Uniwersalny język futbolu
Majcherek przypomniał także udział reprezentacji Iranu w turnieju w USA, zaznaczając, że napięte relacje między tymi krajami nie przeniosły się na stadiony, a w czasie gry Iranu konflikty zbrojne niemal ustały. Jego zdaniem mundial dowodzi uniwersalności ludzkiej potrzeby rywalizacji, którą futbol zaspokaja w ten sam sposób na całym świecie.
Według niego piłka nożna jest swoistym kodem kulturowym, zrozumiałym pod każdą szerokością geograficzną. Profesor docenił działania FIFA, która przez kampanie promuje szacunek, zwalcza rasizm i pokazuje łączący wymiar sportu. Polscy kibice, choć bez własnej reprezentacji, mogą czerpać z tego widowiska pozytywne przesłanie o wspólnocie ludzkich przeżyć.