Spis treści
Wójcicki przewiduje pojawienie się zorzy polarnej w Polsce
Prowadzący popularny profil na Facebooku „Z głową w gwiazdach” Karol Wójcicki zamieścił w mediach społecznościowych informację, która błyskawicznie obiegła pasjonatów obserwacji kosmosu.
„Zgodnie z moimi podejrzeniami – co właśnie potwierdziła prognoza od SWPC – jutro w okolicach północy w Ziemię może uderzyć kanibal-CME. (…) Obie fale po drodze zleją się w jedną, która może uderzyć w naszą magnetosferę z prędkością nawet 1100 km/s! Podobne zjawisko w 2024 wywołało Wielką Zorzę Majową, która swoim zasięgiem objęła większość Europy (…) Oj, będzie się działo :))))”
- napisał w środę Karol Wójcicki.
Ekspert podkreśla, że w przypadku sprawdzenia się tych zapowiedzi, świetlny taniec na nocnym niebie rozegra się już z czwartku na piątek (z 4 na 5 czerwca). Co więcej, zjawisko to prawdopodobnie utrzyma się nad naszymi głowami również podczas kolejnego weekendowego wieczoru.
Czym jest zorza polarna? Definicja zjawiska
Zorza polarna powstaje wskutek gwałtownego kontaktu naładowanych drobin emitowanych przez Słońce z polem magnetycznym naszej planety. Naturalnym środowiskiem dla takich widoków są terytoria leżące tuż przy biegunach, między innymi lądy Alaski, Norwegii, Islandii oraz Kanady, gdzie specyfika fal magnetycznych naturalnie spycha te cząsteczki prosto w gęstą atmosferę, wywołując urokliwy blask.
Skąd zatem możliwość podziwiania takich obrazów w naszym kraju? Dzieje się tak za sprawą potężnych perturbacji magnetycznych, a do tej elitarnej grupy zalicza się właśnie spodziewane uderzenie skumulowanych fal słonecznych. W tego typu sytuacjach świetlne spektakle docierają na tereny znacznie oddalone od bieguna, czego najlepszym dowodem były głośne wydarzenia z 2024 roku, gdy zorzę obserwowano niemal w całej Europie oraz na południu USA.
Zorza polarna w Polsce. Jak skutecznie prowadzić obserwacje?
Aby w pełni cieszyć się tym zachwycającym astronomicznym widowiskiem, należy bezwzględnie zadbać o pewne sprzyjające okoliczności terenowe oraz atmosferyczne:
- Brak zanieczyszczenia światłem – zdecydowanie najlepiej wyjechać poza tereny gęsto zabudowane, z dala od blasku miejskich latarni.
- Kierunek północny – świetlne rozbłyski w naszym szerokim regionie geograficznym zazwyczaj koncentrują się stosunkowo nisko nad tą właśnie częścią horyzontu.
- Dobra widoczność – żadne, nawet najbardziej potężne zakłócenia magnetyczne na świecie nie pomogą nam w obserwacjach, jeżeli przesłonią je gęste chmury.
- Śledzenie parametrów na żywo – niezwykle pomocne bywa korzystanie ze specjalnych programów w telefonach komórkowych, podających aktualną wartość wskaźnika Kp.
Należy również pamiętać o odpowiedniej dawce spokoju. Zjawisko to potrafi nagle spektakularnie zabłysnąć i równie szybko zgasnąć, aby zaledwie po kilku minutach przerwy powrócić do nas z podwojoną, fascynującą intensywnością.
Czy będziemy świadkami Wielkiej Zorzy na polskim niebie?
Obecne przewidywania meteorologów i specjalistów napawają ogromnym optymizmem, a internetowy komentarz znanego astronoma dodatkowo podniósł i tak już wysoką temperaturę oczekiwań. Jeżeli połączone strumienie wiatru słonecznego uderzą w nasze pole magnetyczne z tak szokującym impetem, zobaczymy na własne oczy jeden z najbardziej niesamowitych spektakli stworzonych przez naturę na nocnym firmamencie.