Spis treści
Skutki zmian klimatu w polskich miastach
Wiosna tego roku obnażyła słabości miejskiej infrastruktury w starciu z ekstremalną aurą. Według najnowszych danych marzec 2026 roku okazał się trzecim najcieplejszym miesiącem w historii pomiarów prowadzonych od 1951 roku. Średnia temperatura w kraju wyniosła 6,4 stopnia Celsjusza, znacznie przekraczając normy wieloletnie. Jednocześnie suma opadów zatrzymała się na poziomie zaledwie 10,8 milimetra, co oznacza dramatyczny deficyt wody i stan skrajnej suszy. Brak odpowiednich opadów w miesiącach wiosennych bezpośrednio prowadzi do niebezpiecznego przesuszenia gleby i drastycznego obniżenia poziomu wód gruntowych.
Kolejny miesiąc nie przyniósł oczekiwanej poprawy sytuacji hydrologicznej na terenie całego kraju. Kwiecień zamknął się wynikiem 11 milimetrów deszczu, stanowiąc zaledwie 30 procent standardowej normy opadowej dla tego okresu. Eksperymentalne przewidywania długoterminowe na lato zakładają temperatury powyżej normy przy jednoczesnym zachowaniu standardowej ilości opadów. Oznacza to ogromne ryzyko występowania krótkich i bardzo gwałtownych zjawisk atmosferycznych. Nagromadzenie fal upałów oraz nagłych ulew na zabetonowanych powierzchniach miast skutkuje zaburzeniem naturalnego obiegu wody i grozi dotkliwymi podtopieniami.
"Prognozy sezonowe trzeba czytać ostrożnie. Pokazują one najbardziej prawdopodobny kierunek zmian temperatury i opadów względem normy klimatycznej. Oznacza to, że >>cieplej niż zwykle<< nie musi oznaczać ciągłej fali upałów, a >>opady w normie<< nie wykluczają ani lokalnych ulew, ani długich przerw bez deszczu, tym bardziej że sezonowe prognozy opadów są znacznie mniej precyzyjne niż prognozy temperatur" - podkreśla dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska, specjalizujący się w opracowywaniu planów adaptacji miast do zmian klimatu.
"Lato 2026 r. może zatem być cieplejsze od normy, ale przede wszystkim może być zmienne i dynamiczne: z okresowymi falami upałów, frontami atmosferycznymi, burzami, intensywnymi opadami i chwilowymi ochłodzeniami. To nie jest jeszcze zapowiedź problemów, ale dla miast i tak oznacza sezon podwyższonego ryzyka" - dodaje.
Jak polskie miasta mogą przeciwdziałać zagrożeniom?
Badania rynkowe potwierdzają, że społeczeństwo wyraźnie dostrzega pogłębiające się anomalie pogodowe na terenie kraju. Aż 85 procent badanych Polaków przyznaje, że bezpośrednio odczuwa skutki zachodzących transformacji środowiskowych w swoim codziennym życiu. Problemy te przybierają różny charakter w zależności od regionu, zmuszając samorządy do podejmowania mocno zindywidualizowanych działań naprawczych. Z początkiem 2025 roku wszedł w życie przepis nakładający na ośrodki powyżej 20 tysięcy mieszkańców obowiązek opracowania strategii adaptacyjnych. Władze lokalne muszą przygotować konkretne plany retencji wody i zagospodarowania deszczówki, aby skutecznie chronić zdrowie obywateli przed negatywnymi skutkami miejskich wysp ciepła.
Dane klimatyczne z poszczególnych ośrodków wyraźnie uwypuklają zróżnicowanie lokalnych potrzeb inwestycyjnych na terenie Polski. Przykładowo w Opolu i Rzeszowie notuje się obecnie ponad 60 dni z temperaturą powyżej 25 stopni, podczas gdy w Gdańsku liczba ta oscyluje wokół 20. Opole zmaga się dodatkowo z drastycznym wzrostem dni suchych, osiągając pułap 275 dób bez deszczu w ciągu roku. Rozbudowa infrastruktury błękitno-zielonej staje się kluczowym narzędziem w adaptacji do tych niekorzystnych zjawisk metorologicznych. Skuteczne dostosowanie przestrzeni zurbanizowanej wymaga gigantycznych nakładów finansowych, jednak wdrożenie działań zapobiegawczych pozwala znacząco obniżyć koszty ewentualnych zniszczeń po wystąpieniu nagłych zalań.
"Nie ma jednej uniwersalnej recepty na odporność klimatyczną miasta, ponieważ zmiany klimatu i ich skutki nie przebiegają identycznie w całej Polsce. Inne trendy i zagrożenia obserwujemy w miastach nadmorskich, inne w centralnej Polsce, gdzie coraz większym problemem stają się susze i deficyt wody, a jeszcze inne w południowej części kraju, potencjalnie częściej narażonej na intensywne opady, wezbrania i gwałtowne zjawiska burzowe. W związku z tym w jednych lokalizacjach priorytetem będzie ograniczanie miejskich wysp ciepła, w innych zwiększanie retencji, przebudowa systemów odwodnienia, rozwój terenów zielonych czy wzmocnienie procedur reagowania kryzysowego" - wskazuje dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska.
"Konieczność adaptacji miast to wyzwanie infrastrukturalne, społeczne i finansowe. Fale upałów są ryzykiem dla zdrowia mieszkańców, obciążeniem systemu energetycznego, susza pogarsza warunki zieleni, a intensywne opady ujawniają słabe punkty sieci kanalizacyjnych i przestrzeni publicznych. Dobrze przygotowany plan pozwala ograniczać koszty zanim pojawi się kryzys" - podsumowuje dr inż. Amadeusz Walczak, starszy konsultant ds. ochrony środowiska w Multiconsult Polska.