Moja babcia gotowała rosół tylko na tym mięsie. Dziś już nikt o nim nie pamięta, a szkoda, bo podkręca smak lepiej niż udka czy skrzydełka

Nie ma chyba drugiej takiej zupy, która budziłaby tyle wspomnień co rosół. Dla mnie jego smak zawsze kojarzy się z niedzielnymi obiadami u babci i zapachem unoszącym się w całym domu od samego rana. Z biegiem lat przekonałam się, że sekret naprawdę aromatycznego wywaru nie tkwi wyłącznie w warzywach czy przyprawach. Najważniejsze jest mięso, na którym gotujemy rosół. To ono nadaje mu głęboki smak. Teraz już wiem, dlaczego na próżno szukałam smaku domowego rosołu w daniach serwowanych w restauracjach. Moja babcia gotowała go bowiem na specjalnym mięsie, którego dziś nikt nie używa.

Chochla nabierająca rosół z makaronem i marchewką z garnka. O sekretnym składniku babci przeczytasz w Eska.
Autor: Pixabay.com
  • Sekret wyjątkowego smaku rosołu babci tkwił w specjalnym, rzadko dziś używanym mięsie.
  • Dzięki niemu wywar zyskiwał głęboki aromat oraz smak, którego próżno szukać w daniach serwowanych w restauracjach.
  • Połącz ten wyjątkowy składnik z innym mięsem, warzywami i przyprawami, gotuj rosół bardzo powoli, a dzięki temu uzyskasz wyjątkową esencję.

Większość osób przygotowuje rosół na udkach, skrzydełkach, korpusie albo dodaje kawałek wołowiny. Sama też tak robię, ale zawsze przypominam sobie o jednym składniku, który do rosołu dodawała moja babcia. To właśnie dlatego smak jej rosołu jest trudny do podrobienia. Dziś jest niemalże niedostępny, a przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu były częstym dodatkiem do domowego rosołu. Szkoda, że już nie jest używany w naszej kuchni, gdyż jak żadne inne mięso potrafi wzbogacić smak wywaru.

Rosół domowy: tradycyjny przepis na lekarstwo na wszystkie smutki

Rosół gotowany na tym mięsie nie ma sobie równych!

Moja babcia rosół zawsze gotowała na sercach drobiowych, i mówiła, iż to właśnie dzięki nim rosół nabiera wyjątkowego aromatu. Mięso to nie dominuje smaku zupy, ale delikatnie go pogłębia. Najczęściej łączyła je z kawałkiem kurczaka lub wołowiną, dzięki czemu wywar był klarowny, pachnący i miał piękny złocisty kolor. Do tego obowiązkowo opalona cebula, włoszczyzna, kilka ziaren ziela angielskiego, liść laurowy i odrobina lubczyku. Więcej nie było trzeba.

Zanim serca trafiły do garnka, babcia zawsze dokładnie je oczyszczała i płukała pod bieżącą wodą. Dopiero wtedy zalewała je zimną wodą razem z pozostałym mięsem. Rosół gotował się bardzo powoli, na minimalnym ogniu, nawet przez kilka godzin

Dzisiaj coraz rzadziej sięgamy po serca drobiowe. W sklepach rzadko można je spotkać, a nawet jeżeli są dostępne, to raczej wybieramy kurczaka lub wołowinę. A szkoda, bo są niedrogie i mogą nadać rosołowi ten charakterystyczny, domowy smak, który wielu z nas pamięta z dzieciństwa. 

Od czasu do czasu wracam do sposobu mojej babci. Kiedy do garnka wrzucam kilka serc drobiowych, zapach rosołu od razu przypomina mi rodzinny dom. 

Quiz. Polskie potrawy regionalne. Wiesz, co jada się na Podhalu, a co na Mazowszu?
Pytanie 1 z 15
Małdrzyki to tradycyjne placki z twarogu. Serwuje się je: