Magda Gessler

i

Autor: AKPA

Programy

Magda Gessler ma dość. Niespodziewany finał Kuchennych Rewolucji

2023-10-27 9:03

"To była jedna z najtrudniejszych rewolucji" - przyznała Magda Gessler podczas jednego z odcinków. Restauratorka, po wielu rozmowach, kłótniach i próbach dotarcia do właścicieli w końcu wymiękła. Co takiego wydarzyło się w programie? Czy udało się naprawić upadający biznes?

To nie pierwszy raz, gdy Kuchenne Rewolucje Magdy Gessler wzbudzają wśród fanów programu oraz uczestników skrajne emocje. Restauratorka znana jest ze swojej ekspresji oraz bezpośredniości za pośrednictwem których nie raz zaprowadziła upadający biznes na szczyt. Damian i Paweł, właściciele "Baru Pierożek" liczyli na to, że w ich przypadku będzie podobnie. Mężczyźni, po kilku miesiącach od założenia miejsca, zdali sobie sprawę z tego, że prowadzenie biznesu wcale nie jest takie łatwe, jak im się wydawało. Na miejsce zaprosili więc Magdę Gessler, z którą chcieli wspólnie popracować nad polepszeniem jakości dań oraz zmianą strategii marketingowej.

Kuchenne rewolucje. Jak radzą sobie resteuracje, które ratowała Magda Gessler

Magda Gessler - Kuchenne Rewolucje

Lokal Pawła i Damiana świecił pustkami i nie przynosił właścicielom oczekiwanych zysków. Z ich baru odeszło aż sześciu kucharzy. Mężczyznom, w prowadzeniu biznesu pomagały partnerki, które nigdy wcześniej nie były związane z gastronomią. Pomimo tego miejsce kompletnie na siebie nie zarabiało, co sprawiało, że opłacenie kolejnych rachunków było wręcz niemożliwe. Z pomocą przyszedł program Kuchenne Rewolucje. Magda Gessler, która zjawiła się na miejscu, gdy tylko zobaczyła ubogie menu wiedziała, że będzie miała sporo pracy.

Trochę nudno...

Ładnie wyglądają, ale ciasto jest za grube, a farsz koszmarny. (...) W środku pierożka jest du**... - przyznała, gdy rozpoczęła degustację i zamówiła pierogi z mięsem.

Degustacja w wypadła fatalnie. Przyszedł jednak czas na zapoznanie się z właścicielami lokalu. Kiedy tylko restauratorka dowiedziała się, że Damian i Paweł nie mają żadnego doświadczenia w prowadzeniu lokalu, podobnie jak ich partnerki, mocno się zirytowała.

Wołowe du... zarządzają tym barem. (...) Sytuacja jest poważna, mamy kryzys - podsumowała.

Po wielu kłótniach, krzykach i wyzwiskach w końcu udało się wypracować wspólny cel i chęć współpracy. W ten oto sposób "Bar Pierożek" zmienił się w "Ach!!! Pomidor!". Kiedy wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze i już za chwilę biznes uczestników odbije się od dna, przyszedł kolejny kryzys. Problemy zaczęły się w trakcie przygotowań do finałowej kolacji. Magdzie Gessler nie spodobał się brak papierowej wersji menu, brak podstawowych sprzętów oraz serwowanie dań przez właściciela.

Nie mam ochoty wam aprobować tej rewolucji, bo ona się nie dokonała. (...) Mam ochotę wyjść i napisać kartkę: kolacji nie będzie, bo właściciel jest "jeb....". Kochani, mnie tu nie znajdziecie. Ani mnie, ani mojej energii! - podsumowała prowadząca program.

Ekspertka ostatecznie uznała rewolucję za nieudaną. Co ciekawe, lokal działa do dziś. Właściciele wzięłi sobie do serca uwagi restauratorki, i jak wynika z ich wpisów w mediach społecznościowych, radzą sobie naprawdę nieźle.