Kamil Majchrzak ma aktualnie świetny czas. Najpierw zaskoczył świetnym wynikiem w Wimbledonie, gdzie doszedł aż do 4. rundy, mimo że faworytami byli jego rywale. Teraz w US Open też spisuje się bardzo dobrze i odniósł pierwsze w karierze zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej "10" rankingu ATP. Nieoczekiwanie znalazł się jednak w samym centrum medialnej afery.
Po meczu, zgodnie z tradycją, tenisista spotkał się z kibicami, rozdawał autografy i robił pamiątkowe zdjęcia. Majchrzak podarował też czapkę młodemu fanowi, jednak siedzący obok niego na trybunach mężczyzna przechwycił prezent i nie oddał go chłopcu, mimo jego wyraźnych próśb, zarejestrowanych na nagraniu. Wideo dokumentujące zajście stało się viralem nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Internauci szybko odkryli, kim jest mężczyzna ze zdjęcia, a skalę afery porównuje się do tej z koncertu Coldplay, podczas którego ujawniono romans.
Kamil Majchrzak odnalazł chłopca, któremu zabrano czapkę
Kamil Majchrzak przejął się całą sytuacją i zaapelował do internautów, by pomogli mu odnaleźć chłopca. Ci nie zawiedli. Sportowiec poinformował, że udało mu się odnaleźć pokrzywdzonego bohatera nagrania. Mimo napiętego grafiku i przygotowań do kolejnych meczów tenisiście udało się spotkać z fanem. Spotkanie z nim zrelacjonował na Instagramie.
Witaj, świecie! Razem z Brockiem życzymy Wam miłego dnia - napisał pod zdjęciem.
Jak wynika z relacji opublikowanej w serwisie, Kamil Majchrzak nie przyszedł do fana z gołymi rękoma. Ten otrzymał od niego prezent zapakowany w kolorową torbę. Happy end!

i