Zmowa przetargowa w cieniu państwowego giganta. UOKiK uderza w firmy i nakłada gigantyczną karę

Ponad 13,5 mln zł – to wysokość kary nałożonej przez Tomasza Chróstnego, prezesa UOKiK, za nielegalne praktyki wokół przetargów PGE Dystrybucja. Wyniki konkursów były ustalane z góry podczas rozmów telefonicznych, a o sukcesie decydowały ukryte porozumienia zamiast rzetelnych ofert rynkowych.

Siedziba PGE Dystrybucja. Obok na wstawce tablica UOKiK. O karze za zmowę przetargową przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Marek Bazak / East News; Albin Marciniak/ East News
  • Prezes UOKiK nakłada wysoką karę. Zobacz szczegóły sprawy
  • Zakamuflowane rozmowy telefoniczne. Jak firmy dzieliły rynek?
  • Lista ukaranych podmiotów i wysokość nałożonych sankcji

Wielomilionowa kara UOKiK. Tło sprawy

Tomasz Chróstny, kierujący Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zdecydował o nałożeniu ponad 13,5 miliona złotych kary na podmioty gospodarcze. Jak ustalono, firmy te w sposób niedozwolony koordynowały swoje działania podczas postępowań przetargowych organizowanych przez spółkę Skarbu Państwa – PGE Dystrybucja. Mechanizm polegał na tym, że uczestnicy rynku zrezygnowali z uczciwej rywalizacji na rzecz potajemnych ustaleń, kto ma ostatecznie zdobyć dany kontrakt.

Decyzja UOKiK jest konsekwencją ujawnienia procederu, w ramach którego przedsiębiorstwa dzieliły między sobą zamówienia publiczne. Teoretycznie zwycięzcę miała wyłaniać aukcja elektroniczna faworyzująca najkorzystniejszą ofertę, lecz w praktyce wynik był znany przed jej rozpoczęciem. Nielegalny układ obejmował 11 przetargów związanych z rozbudową i unowocześnianiem sieci elektroenergetycznej, obejmujących strategiczne elementy infrastruktury.

Według szefa UOKiK, firmy zaangażowane w proceder miały pełną świadomość łamania przepisów prawa antymonopolowego.

Przedsiębiorcy mieli świadomość, że postępują niezgodnie z prawem. Bardzo często kontaktowali się ze sobą telefonicznie, aby rozdzielać między siebie kolejne przetargi. Każdy z nich najpóźniej w dniu aukcji elektronicznych wiedział, kto "wygra". Zmowy przetargowe są bardzo szkodliwe dla gospodarki. Przedsiębiorcy powinni działać samodzielnie i uczciwie konkurować o zamówienia publiczne - zaznaczył prezes Chróstny.

QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Szyfrowane komunikaty. Mechanizm zmowy przetargowej

Metoda działania była nieskomplikowana, lecz przynosiła oczekiwane rezultaty. Zgodnie z dochodzeniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, podmioty startujące w przetargach PGE Dystrybucja wykorzystywały do komunikacji przede wszystkim telefony. Wymiana informacji charakteryzowała się użyciem swoistego kodu i niedomówień, służących maskowaniu rzeczywistych intencji – czyli manipulowania rozstrzygnięciami. Przykładem takiego ukrytego przekazu było sformułowanie: "jutro nie idź na lody".

Jak wyjaśnia UOKiK, ten konkretny zwrot był poleceniem dla innego podmiotu, aby powstrzymał się od obniżania stawek podczas licytacji online. Dzięki temu wskazany wcześniej podmiot mógł bez przeszkód zgarnąć zamówienie. W jednym z zabezpieczonych nagrań słychać, jak biznesmen prosi rywala o brak ingerencji, deklarując w przyszłości podobną przysługę i "oddanie chleba". Inny z ukaranych wprost wymagał, by w kolejnym rozdaniu to jego wnioski o "ustąpienie" zostały uhonorowane.

Funkcjonowanie układu opierało się na relacjach bazujących na obustronnych korzyściach i zależnościach, niszcząc podstawy rynkowej rywalizacji. UOKiK odkrył również, że w innej sytuacji zaangażowani proponowali podbicie stawek w stosunku do ofert z minionych postępowań, które uznali za nieopłacalne. Wyrażali też satysfakcję z obecności firm z tak zwanego "starego układu", co dawało im pewność realizacji założonego scenariusza.

W trakcie jednej z konwersacji dotyczących określonego kontraktu pojawiła się sugestia, by "odnośnie tego jutrzejszego tematu (...) pomysł był taki, żebyśmy to my to tam wiesz realizowali".

Z tej i podobnych wymian zdań wynikało, że reszta podmiotów biorących udział w zmowie miała jedynie stwarzać pozory walki cenowej, nie stwarzając ryzyka dla upatrzonego wcześniej triumfatora.

Sankcje finansowe UOKiK. Kto i ile zapłaci?

Postanowienie prezesa UOKiK dokładnie wymienia firmy zaangażowane w zakazane działania i określa wymiar nałożonych na nie kar finansowych. Suma kar za udział w dwóch zidentyfikowanych zmowach przekroczyła 13,5 miliona złotych. Instytucja zróżnicowała kwoty w oparciu o zaangażowanie konkretnych podmiotów w poszczególne porozumienia.

W ramach pierwszego postępowania, dotyczącego prac na infrastrukturze sieciowej relacji Garwolin–Żelechów, suma kar wyniosła ponad 3,4 mln zł. Zostały one rozdzielone w następujący sposób:

  • Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Kurpiewski: kara w wysokości powyżej 2 mln zł,
  • Przedsiębiorstwo Techniczno-Usługowe Elektra: sankcja rzędu ponad 747 tys. zł,
  • EnergoTech: kara przekraczająca 590 tys. zł.

Drugi, znacznie szerszy układ dotyczył cyklu zamówień na tworzenie sterowanych drogą radiową punktów łącznikowych. W tym przypadku łączna wartość grzywien przekroczyła barierę 10 mln zł. Rekordową indywidualną karę, na poziomie ponad 7,6 mln zł, nałożono na przedsiębiorstwo ZPUE z miejscowości Włoszczowa. Reszta podmiotów otrzymała następujące sankcje:

  • Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Farad: kara powyżej 703 tys. zł,
  • Elmo: sankcja w wysokości ponad 605 tys. zł,
  • EnergoTech: grzywna przekraczająca 463 tys. zł,
  • Przedsiębiorstwo Techniczno-Usługowe Elektra: kara rzędu ponad 460 tys. zł,
  • Ekto: sankcja wynosząca powyżej 302 tys. zł.

Należy zaznaczyć, że wyrok wydany przez szefa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie ma jeszcze statusu prawomocnego. Daje to ukaranym podmiotom gospodarczą możliwość złożenia odwołania na drodze sądowej.

EKG 2026 - Tomasz Chróstny, prezes UOKiK

ROLKI