Spis treści
- Szef MON uważa wybory w 2026 roku za decyzję historyczną, wykraczającą poza zwykłą politykę.
- Głosowanie będzie stanowić zdaniem wicepremiera kluczowe starcie między wartościami Wschodu i Zachodu.
- Lider PSL przestrzega przed powielaniem w Polsce propagandy inspirowanej z zagranicy.
- Władysław Kosiniak-Kamysz wprost wskazał środowisko związane z Grzegorzem Braunem jako realne zagrożenie informacyjne.
W trakcie odbywającego się w Karpaczu 35. Forum Ekonomicznego wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował bezkompromisowe spojrzenie na wybory przewidziane na 2026 rok. Lider PSL podkreślił, że nadchodzące głosowanie to nie tylko podział mandatów, ale wręcz decyzja o charakterze cywilizacyjnym. Według ministra, obywatele będą musieli dokonać wyboru pomiędzy wpływami zachodnimi a wschodnimi oraz zdecydować, czy poprą siły integrujące, czy też te potęgujące podziały. Taka retoryka wskazuje, że gabinet Donalda Tuska potraktuje przyszłą batalię wyborczą jako spór o fundamentalną pozycję państwa na arenie międzynarodowej.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz przestrzega przed prorosyjską propagandą
Znaczna część przemówienia szefa resortu obrony dotyczyła niebezpieczeństw związanych z manipulacją informacją. Wicepremier zaznaczył, że największe ryzyko nie tkwi w samej zewnętrznej propagandzie, lecz w fakcie jej ochoczego rozpowszechniania na polskim podwórku.
Poradzimy sobie z rosyjską propagandą (...). Nie poradzimy sobie z tymi, którzy będą ją bezmyślnie, w sposób głupi albo strategiczny, powielać
– zaznaczył polityk. Władysław Kosiniak-Kamysz bez ogródek stwierdził, że niektóre partie i ugrupowania mniej lub bardziej celowo wspierają wrogą narrację, uderzając tym samym w filary bezpieczeństwa Rzeczypospolitej.
Niektóre [środowiska] się mienią jako nieskazitelne, jako takie, które nigdy nie rządziły. Są przeciwko wszystkim. Oni najpierw są przeciwko Ukraińcom, są przeciwko Żydom, przeciwko Niemcom. Zaraz będą przeciwko sąsiadom z drugiej strony ulicy, a później będą przeciwko każdemu Polakowi. To jest modus operandi takich sił jak Konfederacja Grzegorza Brauna
– podkreślił wicepremier.
Polska jako fundament bezpieczeństwa w regionie
Na zakończenie wystąpienia Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że obecny gabinet będzie regularnie prezentował sukcesy w zakresie obronności, nie kryjąc jednak, że przed państwem wciąż stoją istotne wyzwania.
Nie jesteśmy idealni, a jesteśmy najlepsi
– stwierdził, odnosząc się zarówno do Polski, jak i obozu politycznego, który reprezentuje.
Minister obrony podsumował, że nadrzędnym zamiarem jest utrzymanie silnej pozycji Polski w sercu Europy, zapobiegając jej marginalizacji. Zdaniem Kosiniaka-Kamysza, Rzeczpospolita musi być państwem niezależnym w swoich decyzjach, wyrastając jednocześnie na kluczowego aktora kształtującego europejską architekturę bezpieczeństwa.