Spis treści
- Tomasz Chróstny, prezes UOKiK, nałożył gigantyczne sankcje o łącznej wartości 147,09 mln zł na Erste Bank Polska, ING Bank Śląski, Bank Pocztowy oraz Plus Bank za wdrażanie nieuczciwych klauzul.
- Klienci jednego z banków musieli liczyć się z ryzykiem podwyżek opłat sięgających aż 200 procent, i to w sytuacji, gdy inflacja wzrosła o minimalne 0,30 punktu procentowego. Dawało to pretekst do niemal comiesięcznych modyfikacji cennika.
- Sprawdź, jakie dokładnie zapisy regulaminowe wzbudziły sprzeciw urzędników i dowiedz się, co możesz zrobić w momencie, gdy instytucja finansowa narzuca zupełnie nowe koszty.
UOKiK wymierza 150 mln zł kary. ING, Erste, Bank Pocztowy i Plus Bank z grzywnami
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wymierzył niemal 150 milionów złotych sankcji dla czterech popularnych instytucji finansowych w Polsce. Powodem tak surowej reakcji było stosowanie w regulaminach zapisów pozwalających na arbitralne i nieprzejrzyste modyfikowanie warunków współpracy, co w praktyce windowało koszty prowadzenia kont, obsługi kart czy udzielonych pożyczek. Najbardziej dotkliwą grzywnę otrzymał Erste Bank Polska (80,68 mln zł), a tuż za nim uplasował się ING Bank Śląski z karą na poziomie 63,25 mln zł. Kary dosięgły również Bank Pocztowy (2,71 mln zł) oraz Plus Bank (453 tys. zł). Choć decyzje te nie są jeszcze prawomocne, to stanowią potężne ostrzeżenie i jasny sygnał dla całej branży finansowej w kraju.
Zdecydowanie najbardziej rażące naruszenia wykryto w dokumentach przygotowanych przez ING Bank Śląski. Instytucja zagwarantowała sobie w nich możliwość podnoszenia wszelkich opłat i prowizji aż o 200 procent w sytuacji, gdy stopa inflacji podskoczyła o skromne 0,30 punktu procentowego lub gdy średnia krajowa pensja wzrosła o 1 procent. Tak minimalne wahania gospodarcze zdarzają się wręcz nagminnie, co dawało placówce idealny pretekst do podnoszenia kosztów niemalże w każdym miesiącu roku. Z perspektywy szarego konsumenta oznaczało to brak jakiejkolwiek stabilności oraz realną groźbę drastycznych wydatków za podstawową obsługę.
Inflacja i ceny energii jako pretekst banków do podnoszenia opłat
Powyższy mechanizm nie był niestety odosobnionym przypadkiem, bowiem każda z ukaranych instytucji wdrożyła u siebie mocno kontrowersyjne regulacje. Erste Bank Polska zostawił sobie furtkę do podniesienia darmowej dotąd usługi do poziomu nawet 200 złotych, argumentując ten ruch ewentualnym skokiem inflacji o zaledwie pół punktu procentowego. Z kolei Plus Bank tłumaczył ewentualne wyższe stawki niezwykle ogólnikowo, powołując się chociażby na rosnące ceny prądu czy też po prostu wyższe koszty własne. Sprawiało to, że klient nie miał cienia szansy na obiektywną weryfikację. W przypadku Banku Pocztowego, pretekstem do zmian ważnych warunków w umowach o kartę kredytową miało być enigmatyczne „ulepszenie istniejących usług”.
Podpisując umowę z bankiem, konsument podejmuje decyzję na podstawie konkretnych warunków - wysokości opłat i prowizji, zakresu usług czy zasad korzystania z produktu. Póniejsza jednostronna zmiana warunków umowy nie może zależeć wyłącznie od decyzji banku - podkreśla prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.
Przedstawiciele urzędu antymonopolowego stanowczo przypominają całej branży, że jakakolwiek klauzula modyfikująca warunki umowy absolutnie nie może być traktowana jako weksel in blanco. Instytucje finansowe mają obowiązek bardzo precyzyjnie wykazać, jakie dokładnie zjawiska i w jaki sposób realnie wpłyną na podwyżki opłat. Powoływanie się na suche wskaźniki inflacyjne czy bliżej nieokreślony wzrost kosztów biznesowych to zdecydowanie za mało.
Tak Polacy marzyli o fortunie
Zobacz zdjęcia
Co kary od UOKiK oznaczają w praktyce dla klientów banków?
Spora część konsumentów błędnie zakłada, że w obliczu narzucenia niekorzystnych warunków wystarczy błyskawicznie zmienić usługodawcę na lepszego. W realnym życiu sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. O ile zamknięcie zwykłego konta bankowego nie nastręcza większych trudności, o tyle w przypadku posiadania kredytu hipotecznego nagłe rozwiązanie umowy zazwyczaj wiąże się z przymusem natychmiastowego zwrócenia całego długu. Taki mechanizm skutecznie wiąże ręce klientom, zmuszając ich wręcz do potulnego akceptowania narzuconych i dużo gorszych cenników.
Z tego właśnie powodu niezwykle istotne pozostaje bardzo uważne analizowanie wszelkich aneksów czy komunikatów o aktualizacji regulaminów, które trafiają do nas z banku. Gdy tylko zauważysz informacje o podwyżkach, bezwzględnie weryfikuj, czy wskazana podstawa prawna i przyczyna są wystarczająco konkretne oraz mierzalne. Jeśli masz chociażby najmniejsze wątpliwości, pamiętaj o możliwości złożenia oficjalnej reklamacji. Gdy i to rozwiązanie zawiedzie, zawsze możesz zgłosić się o wsparcie do Rzecznika Finansowego lub bezpośrednio skierować skargę do organów UOKiK.
