Spis treści
- Stanisław Wokulski, słynny bohater „Lalki”, zarobił pieniądze, które w epoce wiktoriańskiej dały mu przepustkę do wyższych sfer społecznych, a w dzisiejszych czasach uplasowałyby go na liście najbogatszych Polaków.
- Na podstawie wartości złota specjalista wyliczył, że kapitał zdobyty podczas wojny osiągnąłby dzisiaj zawrotną kwotę blisko 100 milionów złotych.
- Poznaj prawdziwą wartość legendarnych transakcji z powieści Bolesława Prusa i zobacz lekturę w nowym, finansowym świetle.
Postać Stanisława Wokulskiego najczęściej przywodzi na myśl wątek jego romantycznej, choć niespełnionej relacji z Izabelą Łęcką, jednakże w „Lalce” autorstwa Bolesława Prusa kluczową płaszczyzną są również kwestie finansowe. Główny bohater aktywnie pomnaża swój kapitał: inwestuje w przedsięwzięcia, nabywa kamienice i obraca sumami, które w realiach dziewiętnastowiecznej Warszawy budziły prawdziwy podziw i stanowiły olbrzymią fortunę. Jak wyznał w rozmowie z „Faktem” analityk rynkowy z platformy eToro, Paweł Majtkowski, podjął on próbę oszacowania powieściowego bogactwa w przeliczeniu na współczesne realia ekonomiczne. Z jego wyliczeń wynika, że fundusze Wokulskiego zgromadzone podczas wojny rosyjsko-tureckiej wynosiłyby dziś imponujące 93 miliony złotych.
Majątek Wokulskiego wart dziś niemal 100 mln złotych. Kapitał początkowy
Punktem zwrotnym w karierze Wokulskiego był udział w zaopatrywaniu armii podczas działań zbrojnych w trakcie konfliktu rosyjsko-tureckiego. To właśnie tam dostawca wojskowy dorobił się fortuny. Po powrocie do kraju dysponował gotówką rzędu ćwierć miliona rubli, która dzięki mądrym posunięciom finansowym została w krótkim czasie powiększona do imponujących 300 tysięcy rubli.
W jaki sposób ekspert dokonał konwersji XIX-wiecznej waluty? Paweł Majtkowski postanowił oprzeć swoje szacunki na kursie kruszcu. Pod koniec lat 70. XIX wieku jeden rubel w papierze miał równowartość około 0,7 g złota. Biorąc pod uwagę zastosowane przez analityka wskaźniki, dzisiejsza siła nabywcza dawnego rubla to w przybliżeniu 371 zł. Oznacza to, że 250 tysięcy rubli to dzisiaj ekwiwalent blisko 93 milionów złotych.
Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że wyliczenia te mają charakter poglądowy i nie oddają w stu procentach realnego stanu posiadania Wokulskiego na dzisiejsze realia ekonomiczne. Oszacowanie wartości pieniądza sprzed ponad wieku jest uzależnione od obranej metodologii – można opierać się na cenie złota, sile nabywczej waluty lub cenach konkretnych towarów i usług. Zaprezentowana kwota 93 mln zł jest więc jedynie przybliżeniem majątku głównego bohatera na podstawie jednego ze wskaźników i wcale nie musi być jedynym poprawnym wariantem wyceny.
Kamienica Łęckich. Kupił nieruchomość za równowartość 33 mln zł
O tym, jak potężnymi środkami dysponował bohater Prusa, świadczy jedna z najważniejszych transakcji opisanych na kartach książki. Wokulski zapłacił za kamienicę arystokratycznego rodu Łęckich okrągłe 90 tysięcy rubli. Zastosowanie wspomnianego wcześniej przelicznika opartego na złocie wskazuje, że na dzisiejsze warunki rynkowe budynek kosztowałby około 33 milionów złotych. Co ciekawe, w późniejszym czasie bohater sprzedał tę samą nieruchomość już za 100 tysięcy rubli.
Ten nabytek był czymś więcej niż tylko udaną lokatą kapitału. Na działania biznesowe bohatera ogromny wpływ wywierały relacje z rodziną Łęckich i ślepa miłość do pięknej Izabeli. Dla ambitnego przedsiębiorcy posiadanie ogromnych środków finansowych było kluczem otwierającym drzwi do elit, do których normalnie nie miałby wstępu. Pieniądze stały się dla niego drogą do upragnionego awansu po drabinie społecznej.
Bohater Prusa był sprawnym biznesmenem i potrafił pomnażać swój majątek. Partnerstwo handlowe na rynkach wschodnich zapewniło jemu i jego wspólnikom znakomitą, 18-procentową roczną stopę zwrotu z poczynionych inwestycji.
1 rubel = 371 złotych? Ważne zastrzeżenie w wyliczeniach
Propozycja przelicznika zaprezentowana przez eksperta robi ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy zestawimy ją z wydatkami na codzienne potrzeby opisane w książce. Bolesław Prus wspomina w powieści śniadanie Rzeckiego, na które składały się śledzie, flaki, a także alkohol – anyżówka i porter. Koszt tego posiłku nie przekraczał wartości jednego rubla. Zastosowanie ścisłego kursu na podstawie złota oznaczałoby, że taki obiad wyceniony byłby dzisiaj na niebotyczne 371 zł.
Taki stan rzeczy dowodzi jedynie niedoskonałości prostych metod kalkulacji dawnych walut względem obecnych wartości. W XIX wieku ceny artykułów spożywczych miały się zupełnie inaczej do cen nieruchomości czy zarobków niż obecnie. Przedstawione przez analityka dane są w pierwszej kolejności narzędziem pokazującym gigantyczną rozpiętość majątkową w „Lalce”.
Wokulski przekazał miliony na naukę
Bogactwo dla bohatera nie było jednak sztuką dla sztuki i jedynym kluczem do serca Izabeli. Wokulski z fascynacją podchodził do nowych odkryć naukowych i technicznych wynalazków. Będąc w stolicy Francji nawiązał znajomość z profesorem Geistem, który zajmował się nowatorskimi tworzywami. Przedsiębiorca z Polski widział w tych eksperymentach ogromny potencjał na rewolucję technologiczną.
Jeszcze mocniej o zaangażowaniu bohatera świadczy zapis w jego ostatniej woli, dotyczący młodego pasjonata nauki, Juliana Ochockiego. W testamencie ujęto sumę 140 tysięcy rubli, mającą wesprzeć prace badawcze wynalazcy. Stosując przyjęty przez eksperta algorytm, suma ta odpowiadałaby w dzisiejszych realiach 52 milionom złotych.
Powieściowe realia biznesowe to nie tylko dodatek do dramatu miłosnego Wokulskiego. Ukazują one niezwykłą historię człowieka, który pomnożył niewielki kapitał do rangi wielkiej fortuny i próbował ją mądrze zagospodarować. Konwersja powieściowej waluty daje szansę na świeże spojrzenie na znaną z czasów szkolnych lekturę: zgromadzone podczas wojny 250 tysięcy rubli według wyliczeń analityka było odpowiednikiem obecnych 93 milionów złotych.
