Sztuczna inteligencja zagraża posadom Polaków. Brakuje jednak chęci do nauki nowych rzeczy

2026-09-15 16:00

Rewolucja technologiczna na rynku zatrudnienia staje się faktem, a obywatele mają pełną świadomość zmian czekających ich kariery. Dokładnie 26 procent ankietowanych postrzega sztuczną inteligencję jako główne ryzyko dla swoich posad. Jedna trzecia pracowników zapewnia o chęci zmiany profesji w przypadku zwolnienia. Niestety, statystyki pokazują smutną rzeczywistość, ponieważ sześćdziesiąt procent zatrudnionych nie uczestniczyło ostatnio w żadnych kursach zawodowych.

Lekarz korzysta z hologramu z danymi pacjenta. O wpływie AI na rynek pracy w Polsce przeczytasz na Eska.
Autor: hirun/ Getty Images

Sztuczna inteligencja przeraża pracowników bardziej niż kryzys gospodarczy

Nowoczesne technologie wyprzedziły inne czynniki ryzyka w kontekście bezpieczeństwa zatrudnienia. Jak wynika z danych, aż 26 procent obywateli naszego kraju obawia się utraty posady właśnie z powodu gwałtownego postępu w dziedzinie algorytmów.

Następne pozycje na liście niepokojów zajmują podwyżki wydatków związanych z prowadzeniem biznesu ze wskaźnikiem 18 procent, 15 procent ankietowanych boi się rywalizacji z cudzoziemcami, a 14 procent wskazuje na słabnącą kondycję całej gospodarki.

– Widać bardzo dużą świadomość Polaków, którzy wiedzą zarówno o rewolucji związanej z AI, jak i o tym, że rosną koszty pracy – mówi Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy.

Przekwalifikowanie po zwolnieniu przez AI deklaruje co trzeci Polak

Zatrudnieni w Polsce absolutnie nie mają zamiaru przyglądać się nadchodzącym zmianom z założonymi rękami.

Jeżeli ich dotychczasowa profesja straciłaby rację bytu lub uległa drastycznym modyfikacjom, zdecydowana większość, bo aż 31 procent respondentów, podjęłaby wysiłek zdobycia zupełnie nowych kompetencji.

Taka opcja wygrywa w zestawieniach najchętniej wybieranych dróg wyjścia z technologicznego kryzysu. Co niezwykle istotne, identyczne plany snują przedstawiciele obu płci, a podobne statystyki odnotowano we wszystkich sprawdzanych przedziałach wiekowych.

Z kolei 24 procent pytanych spróbowałoby znaleźć posadę o zbliżonej specyfice do dotychczasowej działalności.

Quiz dla fanów Budki Suflera. Dopasuj odpowiedniego wokalistę do tytułu utworu
Pytanie 1 z 10
Który wokalista śpiewa w utworze "Czas ołowiu?

Praca poniżej kwalifikacji zniechęca Polaków obawiających się sztucznej inteligencji

Pracownicy nad Wisłą zdecydowanie odrzucają możliwość objęcia stanowiska, które wiązałoby się z brutalną degradacją w hierarchii biznesowej.

Zaledwie 7 procent uczestników badania mogłoby zaakceptować zatrudnienie ignorujące ich dotychczasowe doświadczenie. Identyczna grupa ankietowanych byłaby w stanie rozważyć opuszczenie ojczyzny w poszukiwaniu godnych zarobków.

W tym aspekcie badacze zauważają jednak gigantyczny wręcz kontrast pomiędzy poszczególnymi grupami wiekowymi badanych.

Zajęcie lekceważące dotychczasowe umiejętności przyjęłoby ledwie 3 procent obywateli po przekroczeniu 55. roku życia. Tymczasem w przedziale wiekowym od 35 do 44 lat takie rozwiązanie dopuszcza już co dziesiąty pytany.

Zupełnie inaczej wygląda kwestia wyjazdu z kraju, która kusi przede wszystkim osoby wchodzące na rynek. Wśród ankietowanych w wieku od 18 do 24 lat zagraniczną karierę dopuszcza 17 procent. Wśród najstarszych pracowników odsetek ten wynosi zaledwie 2 procent.

Urzędy pracy nie budzą zaufania u osób tracących zatrudnienie przez AI

Obywatele wykazują absolutnie najmniejszy poziom ufności w skuteczność publicznych instytucji wspierających osoby bezrobotne.

Wskazanie państwowych placówek jako koła ratunkowego zostało wybrane zaledwie przez 6 procent wszystkich biorących udział w rynkowej ankiecie.

Niewielkie odchylenie od normy widać wyłącznie wśród młodych dorosłych od 25 do 34 lat. W tym segmencie 11 procent ludzi uważa państwową pomoc za adekwatną drogę powrotu na właściwy tor.

Takie wyniki dobitnie udowadniają, że organy państwowe stanowią jedynie tło i rzadko przychodzą na myśl osobom dotkniętym technologicznymi roszadami.

Brak szkoleń zawodowych to główny problem pracowników w dobie AI

Właśnie w tym punkcie zestawienia doskonale widać największą sprzeczność w zachowaniu rodzimych specjalistów.

Choć trzydzieści procent obywateli hucznie zapowiada chęć nauki nowych rzeczy po utracie dotychczasowej posady, to w codziennym życiu przeważająca część kadr w ogóle nie interesuje się budowaniem wiedzy.

Aż 60 procent zarabiających Polaków nie miało przez ostatnie dwanaście miesięcy żadnej styczności z jakimkolwiek kursem doszkalającym.

Jedynie 28 procent zdołało wykorzystać edukację sfinansowaną przez szefostwo w miejscu zatrudnienia. Z kolei zaledwie 12 procent decyduje się na opłacenie własnego postępu z prywatnych oszczędności.

Wyższe wykształcenie ułatwia dostęp do kursów na zmieniającym się rynku pracy

Opublikowane statystyki ukazują również ogromną przepaść w dostępie do edukacji, bezpośrednio zależną od formalnego szczebla nauczania.

Zatrudnieni legitymujący się dyplomem uczelni wyższej brali udział w zajęciach znacznie częściej, ponieważ mowa tutaj aż o 49 procentach takich przypadków na przestrzeni minionych dwunastu miesięcy.

Wśród ludzi posiadających świadectwa ze szkół średnich oraz placówek policealnych wskaźnik ten zatrzymał się na poziomie 33 procent.

Zdecydowanie najbardziej ponuro prezentują się liczby dotyczące osób po szkołach podstawowych i zawodówkach. Na zajęcia edukacyjne trafiło tu ledwie 17 procent pracowników ze wspomnianym tłem.

Takie statystyki potwierdzają wprost, że aż 83 procent ludzi z najniższym wykształceniem całkowicie zignorowało budowanie kompetencji w ciągu całego roku.

Rozwój zawodowy w epoce sztucznej inteligencji wymaga wsparcia firm

Specjaliści z Personnel Service jasno zaznaczają, że społeczeństwo ma świadomość zmian zachodzących w firmach. Trudności pojawiają się w momencie, w którym trzeba połączyć teorię z podjęciem konkretnych kroków naprawczych.

– Największym wyzwaniem nie jest dziś przekonanie Polaków, że rynek pracy się zmienia. Oni już to wiedzą. Problem zaczyna się krok dalej, czyli między świadomością a konkretnym działaniem – wskazuje Krzysztof Inglot.

Ekspert podkreśla dodatkowo, że w dobie zaawansowanych algorytmów ciężar ulepszania kompetencji nie może spoczywać tylko na barkach pojedynczego pracownika. Fundamentalne staje się aktywne włączenie przedsiębiorstw i struktur państwowych.

Sztuczna inteligencja na dobre reorganizuje biznesowy krajobraz. Niewiadomą pozostaje nie tylko skala automatyzacji czy liczba zagrożonych etatów, ale również czas, który obywatele dostaną na przyswojenie innej wiedzy, zanim ich stare posady przestaną być potrzebne.

Poradnik Zdrowie – Sztuczna inteligencja w zdrowiu: szanse i zagrożenia

Rolki